Jedynie prawda jest ciekawa


Krasnodębski: rządzący Polską dopuścili się zdrady

24.02.2012

Zdrada to wielkie słowo. Jak się wydaje, za wielkie na nasze czasy. Zakłada, że istnieją niepodważalny obowiązek, rola jasno zdefiniowana, więzi nierozerwalne, powszechnie obowiązujące zasady.

Dziś, gdy chodzi tylko o ciepłą wodę w kranie, grillowanie, orliki, autostrady i fajne życie, gdy mamy demokrację, wolną Polskę, jak nas przekonują, czy w ogóle można mówić o zdradzie? Jakie są nasze obowiązki, jakie lojalności, jakie wzory działania? Wszak panuje ideologia sukcesu. Liczy się rezultat, a nie sposób, jakim go osiągamy. Nawet prostytuowanie się, intelektualne i fizyczne, cieszy się społecznym przyzwoleniem. Nasz sukces składa się na sumę sukcesów, a ta suma sukcesów to tak potrzebna Polsce „modernizacja”. Najwyższym ideałem jest samorealizacja. Mamy prawo się realizować, nie oglądając się na innych, na słabszych, na tych, którzy od nas zależą. Uprawiamy „politykę życia” i mamy być w niej skuteczni.

Tym bardziej ma to dotyczyć polityki w ścisłym sensie. Tu obowiązuje pragmatyzm, etyka odpowiedzialności, a nie dogmatyczne trzymanie się zasad. Trzeba walczyć o władzę, a nie się roztkliwiać. Czyż nie chwalimy polityków za to, że pozbywają się konkurentów, że wykańczają przyjaciół, że sprawnie zmieniają poglądy, że budują efektywne koalicje. Mają być skuteczni, a nas mogą bajerować. To taki biznes.

Bywały jednak w historii sytuacje, w których wszystko nagle stawało na ostrzu noża. Wtedy zbyt subtelne geopolityczne i historiozoficzne refleksje, nadmierne przywiązanie do własnych korzyści oraz pragmatyzm prowadziły na manowce. Niestety polska historia pełna jest przykładów zdrady. To nie dlatego, że Polacy mieli gorsze charaktery, tylko że Polska wystawiała Polaków na cięższe próby, niż było to w wypadku innych, szczęśliwszych narodów. Z taką jasną sytuacją mieliśmy do czynienia wtedy, gdy Wojciech Jaruzelski ogłosił stan wojenny. To dopiero później wszystko stało się znowu niejasne, gdy zaczęliśmy się pogrążać w bagnistej rzeczywistości III RP.

Właściwie od 10 kwietnia 2010 r. sprawy też powinny być oczywiste. W podejrzanych okolicznościach zginął prezydent RP i wielu przedstawicieli polskiej elity na terenie kraju nam nieprzyjaznego, w którym dokonywane są polityczne zbrodnie, w którym nie szanuje się prawa, które dopuściło się ludobójstwa w Czeczenii i którego premierem jest były oficer KGB, następcy NKWD, sprawcy wielu zbrodni na Polakach. Jasne było, co należało zrobić – uczynić wszystko, aby przyczyny katastrofy zostały wyjaśnione, poruszyć opinię światową, zmobilizować sojuszników, użyć środków, jakie ma Polska jako członek UE i NATO. Osoby, które nie zadbały o bezpieczeństwo wizyty, powinny zostać natychmiast dymisjonowane itd. I powinno to się stać niezależnie od tego, kim był prezydent, jaką reprezentował opcję polityczną. Wyobraźmy sobie, co by było, gdyby w czasie pomarańczowej rewolucji, lecąc na negocjacje, zginął w podobnych okolicznościach prezydent Kwaśniewski. Jak zachowaliby się ci Polacy, którzy teraz domagają się uczciwego śledztwa i widzą w tragedii smoleńskiej sprawę fundamentalną, z którą muszą uporać się Polacy? Myślę, że podobnie jak teraz, choć nie mieliby powodu, by żywić ciepłe uczucia akurat dla tego prezydenta. Jak zachowałby się Lech Kaczyński, gdyby samolot rozbił się 7 kwietnia? Jestem pewien, że godnie spełniłby swoje obowiązki, jak na prezydenta suwerennej RP przystało.

Jeśli zatem słowo „zdrada” jeszcze cokolwiek oznacza, to trzeba stwierdzić, że wszystko wskazuje na to, iż rządzący Polską dopuścili się zdrady – zdrady podstawowych interesów Rzeczypospolitej i podstawowych wartości. Razem z nimi zdrady dopuścili się ci Polacy, którzy ich w tej postawie wspierali i wspierają – od Andrzeja Wajdy i Władysława Bartoszewskiego do różnych pomniejszych artystów, „autorytetów”, intelektualistów i dziennikarzy. Niektórzy zdradzili także swoich przyjaciół – to, że w SLD tak szybko zapomniano o Jerzym Szmajdzińskim, niedoszłym kandydacie na prezydenta, świadczy raz jeszcze, kim są postkomuniści. Gorzej, gdy nie dotyczy to tylko postkomunistów. Dzisiaj władza PO zaczyna się chwiać, bo zabrakło mamony czerpanej z zagranicy, którą można było zagłuszać sumienia. Neogierkizm zbliża się do swojego Radomia i Ursusa. Być może do władzy dojdzie jakaś ekipa rezerwowa, która zadba, by wszystko pozostało jak dotąd. Ale ta zdrada nie zostanie zapomniana.

Zdzisław Krasnodębski

niezalezna.pl

[fot.Jan Nowak / NTB]

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook