Jedynie prawda jest ciekawa


Krasnodębski: rodzi się duch obywatelski

25.03.2012

Czy uliczne protesty są skuteczne? Nawet jeśli ich efekty nie zawsze widać, to spora część społeczeństwa wierzy, że są jedyną bronią w dialogu z władzą – mówi w rozmowie z nami filozof społeczny prof. Zdzisław Krasnodębski.

Z sondażu przeprowadzonego przez OBOP dla Panoramy TVP wynika, że według 30 proc. badanych protesty uliczne nie dają oczekiwanych skutków. Prawie tyle samo (29 proc.) ankietowanych uważa, że są spontanicznym wyrazem poglądów społeczeństwa, 23 proc. wierzy, że to skuteczna forma nacisku na elity polityczne, a d la 18 proc. to „manipulacja” organizacji i partii politycznych.

 

- Z jednej strony mamy badanie, które pokazuje pewną niewiarę w skuteczność społecznych protestów, a z drugiej nasilenie tych ulicznych manifestacji. Dawno już albo nawet nigdy w tak krótkim czasie nie mieliśmy tak wielu – dużych, bo często wielotysięcznych – demonstracji. I to nie tylko w Warszawie, ale wielu innych miastach. Zauważa pan taki dysonans?

Tu nie ma sprzeczności, bo z jednej strony obywatele rzeczywiście mają poczucie, że te demonstracje, nawet wielotysięczne – jak np. cała ta potężna akcja w obronie TV Trwam – jakby nie odnosiły skutku. Ta ocena wydaje się trafna, że nie ma bezpośredniego oddziaływania. Ale z drugiej strony coraz więcej Polaków ma przekonanie, że to jedyna droga, aby cokolwiek na władzy jeszcze wymusić, czy coś powstrzymać. To jest proces, który narasta. Jest poczucie, że to ostatni środek, jaki pozostaje do wywierania nacisku na rząd. A wiemy, że propozycje rządowe są odrzucane. Pokazują to np. badania ws. podwyższenia wieku emerytalnego.

 

- Co bardziej napędza narastanie tego procesu? Jakość rządów, to, jak bardzo w krótkim czasie władza – na różnych płaszczyznach, czy to ekonomicznej czy wolnościowej – dała obywatelom w kość, czy też bardziej chodzi o zmiany w społeczeństwie – o coraz większą skłonność do aktywności, również ulicznej?

Charakterystyczne jest, że najpierw przez lata mieliśmy okres wielkiego poparcia dla rządów. Społeczeństwo zdawało sobie sprawę, że nie wszystko jest w porządku, ale to, co nazywamy „neogierkizmem” było dosyć wyraźne. Był to czas, kiedy wpompowywano w gospodarkę, ale też w konsumenta ogromne ilości pieniędzy, ludzie się wycofali z polityki, bo byli zadowolenia i gotowi różne rzeczy zaakceptować. Protestowała nieliczna część. Teraz jesteśmy w trochę innej fazie politycznej. Zniknęła zielona wyspa i nagle wystawiono społeczeństwu rachunek. Na razie dotyczy on emerytur, ale rosnące ceny też są coraz bardziej zauważalne. Mamy efekt rozczarowanej miłości. Oczywiście ci najbardziej aktywni ludzie protestowali już wcześniej. Z drugiej strony wiąże się to z innym funkcjonowaniem mediów. One pełniły kiedyś taką funkcję wentyla. Pojawiały się w nich różne poglądy. W czasie dyskusji, debat, polemik prasowych, w wiadomościach ludzie mieli poczucie, że są jakoś reprezentowani w sferze publicznej. Dziś jest tak, że takie wydarzenia jak mord polityczny, strajk głodowy czy wielotysięczne demonstracje można przemilczeć albo tak zmiksować materiał, że wychodzi zupełna odwrotność rzeczywistości. Rodzi się więc duch obywatelski. Społeczeństwo ma poczucie, że inne formy wyrazu politycznego w ogóle nie są zauważalne. Wychodzi więc na ulice. To są te dwie główne przyczyny, dla których protesty są i prawdopodobnie będą się nasilać.

 

Kolejne już w kwietniu – być może nawet stutysięczny marsz w stolicy w obronie telewizji Trwam.

To też fascynujące, że tu już nie chodzi tylko o telewizję. W tej sprawie protestują ludzie niewierzący, którzy z tych mediów nie korzystali. To staje się obroną wolności słowa. Interesuje mnie to z socjologicznego punktu widzenia, gdy obserwuję – oczywiście w internecie, bo przecież nie ma tego w tradycyjnych mediach – te demonstracje np. w Gdańsku, gdzie starsze panie, tzw. moherowe berety noszą transparenty domagające się demokracji, wolności słowa itd. To jest niezwykle ciekawe zjawisko.

ruk

[Fot. PAP / Paweł Supernak]

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook