Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Koziej o powiązaniach z GRU: „GRu, SRU, i PIERDU”

03.08.2015

„Mówienie, że byłem szkolony przez GRU to potwarz. Oczekuję przeprosin”. Jaka jest prawda?

Gen. Stanisław Koziej oburzył się na słowa prof. Piotra Glińskiego, który wytknął szefowi BBN, że uczestniczył w kursie kontrolowanym przez rosyjski wywiad GRU. Koziej bagatelizuje przy tym mówienie o powiązaniach wysokich urzędników państwa polskiego z rosyjskimi służbami.

W TVN24 Gliński tłumaczył, dlaczego kolejny raz na cmentarzu Powązkowskim grupa uczestników w czasie uroczystości 1 sierpnia gwizdała na polityków rządzących. „Wiarygodność polityka, mówimy o prezydencie Polski, jest oceniana tak dlatego, że jego kancelaria jest w dużej mierze zbudowana przez ludzi związanych z blokiem komunistycznym, z tymi, którzy kiedyś byli zwolennikami interesu narodowego innego kraju, nie Polski. Szef BBN był szkolony przez GRU” - mówił szef rady programowej PiS.

„Obrona przez pana prezydenta postkomunistycznych służb wojskowych odbija się później tym, że część Polaków, którzy są związani z Powązkami, z Powstaniem Warszawskim, ocenia polityka, który postępuje w taki sposób, a nie inny” - dodał profesor.

Na słowa prof. Glińskiego ostro zareagował gen. Koziej w serii wpisów na Twitterze zażądał przeprosin. „Oczekuję przeprosin od Pana prof. Piotra Gliński za potwarz, że byłem szkolony przez GRU. Oświadczam, że to jest kłamstwo” - napisał.

„Nowe pokolenia już weszły, są, decydują i żadne straszenie ich rzekomymi GRu, SRU, i PIERDU nie ma sensu” - dodał w kolejnym wpisie.

Jakie są fakty? Niestety dla Kozieja niewygodne. Jak przypomina Niezalezna.pl „informacje na temat gen. Stanisława Kozieja opracowane m.in. przez Wojskową Służbę Wewnętrzną znajdują się w Instytucie Pamięci Narodowej”. „W czerwcu 1987 r. Stanisław Koziej pracował w Śląskim Okręgu Wojskowym, a dwa miesiące później wyjechał na zabezpieczany przez GRU kurs do Moskwy. Szefem Wojskowej Służby Wewnętrznej Śląskiego Okręgu Wojskowego, który pozytywnie opiniował Stanisława Kozieja, był wówczas płk Stanisław Torebko, po 1990 r. polski attache wojskowy w Rosji” - pisze Niezalezna.pl. „Gazeta Polska” jeszcze w 2011 roku pisała: „Jako żołnierz I Zarządu Sztabu Generalnego w latach 1978-81 brał udział w opracowaniach planu ataku wojsk UW na państwa Europy Zachodniej. Jako szef BBN zaprosił na XX-lecie Biura generała KGB Nikołaja Patruszewa, sekretarza Rady Bezpieczeństwa prezydenta Rosji i przyjaciela Władimira Putina”.

Atak gen. Kozieja pytań o jego powiązania nie kończy... A jego podejście do zagrożenia związanego z bezpieczeństwem państwa, bagatelizowanie powiązań z rosyjskimi służbami dobrze oddaje podejście władz do kraju i jego podmiotowości. To rzeczywiście „GRu, SRU i PIERDU”...

ez
[Fot. Youtube.pl]

Słowa kluczowe:

BBN

,

Polska

,

polityka

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook