Jedynie prawda jest ciekawa


Kownacki: wciąż czekamy na przełom w śledztwie

31.12.2012

Zasadniczych przełomów w śledztwie nie było. Można powiedzieć, że wciąż na taki czekamy. Jednak dla mnie, z racji tego, że jestem pełnomocnikiem m.in. pani Ewy Błasik, bardzo ważnym wydarzeniem było dokonanie odczytu czarnych skrzynek Tu-154M przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie - mówi mec. Bartosz Kownacki w "Naszym Dzienniku" podsumowując ostatni rok w śledztwie smoleńskim.

Wśród najbardziej znaczących wydarzeń wskazuje ekshumacje, które potwierdziły zamiany ciał ofiar katastrofy.
- To były jasne i zrozumiałe dla odbiorców komunikatu, że śledztwo nie jest właściwie prowadzone. Ale nie tylko. Okazało się również, że zarzuty stawiane urzędnikom państwa polskiego pracującym na terenie Federacji Rosyjskiej były uzasadnione - mówi, podkreślając, że "były to doświadczenia bardzo bolesne dla rodzin, ale znacząca część opinii publicznej zrozumiała, że państwo polskie jednak nie zdało egzaminu".

Mec. Kownacki stwierdza jednak, że w 2012 roku nie nastąpił żaden zasadniczy przełom w śledztwie. Wciąż na na taki czekamy. - Jednak dla mnie, z racji tego, że jestem pełnomocnikiem m.in. pani Ewy Błasik, bardzo ważnym wydarzeniem było dokonanie odczytu czarnych skrzynek Tu-154M przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie. To z pewnością był przełom z punktu widzenia osób poszkodowanych. Opinia fonoskopijna nie potwierdziła wersji rosyjskiej czy wersji tzw. komisji ministra Jerzego Millera, mówiącej, że śp. gen. Andrzej Błasik był w kokpicie w chwili katastrofy. Znając akta postępowania, już wcześniej kwestionowaliśmy przesłanki, na podstawie których wysnuto taki wniosek. Jednak opinia Instytutu podważyła wiarygodność polskiej dokumentacji w tym zakresie. A o wszystkich okolicznościach sprawy wreszcie usłyszała opinia publiczna.

Zdaniem Kownackiego znaczenie miała też decyzja o podjęciu badań pirotechnicznych i wyjeździe do Smoleńska, co pokazało, że dokumentacja komisji Millera nie jest w tym zakresie kompletna. Podkreśla też, że do jesieni 2012 roku nikt nie stwierdził obecności materiałów wybuchowych na wraku tupolewa, więc proces analizy był nierzetelny. - To kolejny element podważający sposób prowadzenia badania. I to nie tylko przez prokuraturę, która tak długo zwlekała z decyzją o zleceniu ekspertyzy pirotechnicznej, ale przez organa badające ten wypadek.

Kownacki docenia też pracę prokuratorów, którzy pogłębiając śledztwo potwierdzili przypuszczenia m.in. pełnomocników. - To podważa dotychczasowy sposób badania katastrofy i tego, jak do swych obowiązków podeszły instytucje państwowe. Problem w tym, że szereg działań podejmowanych jest zbyt późno, przez co część dowodów została bezpowrotnie utracona - podkreśla.

W opinii mec. Kownackiego, części dokumentacji rosyjskiej nie otrzymamy nigdy. - "Przekazanie tych materiałów mogłoby m.in. skutkować odpowiedzialnością karną po stronie rosyjskiej. Nie wykluczam, że taka dokumentacja pozwoliłaby precyzyjnie wskazać osoby winne konkretnych bezprawnych działań. Trzeba zatem się spodziewać, że będziemy mieli tu do czynienia zarówno z różnymi sposobami na opóźnienie sprawy, jak i ze znajdowaniem kruczków prawnych, które uniemożliwią przekazanie nam dokumentów".

Bezskuteczne próby sprowadzenia wraku do Polski wynikają, zdaniem mecenasa, nie tylko z uporu strony rosyjskiej, ale i pozorowanych działaniach strony polskiej. - "Podejmowane przez rząd zabiegi niestety nie mają służyć celowi, jakim jest sprowadzenie do Polski wraku, tylko doraźnym korzyściom politycznym. Z kolei Rosjanie, ze sobie znanych powodów, wraku nie chcą nam przekazać. Sądzę, że już wyniki badań polskich ekspertów z zakresu pirotechniki były dość zaskakujące. A to tylko początek".

Kownacki podkreśla, że zasadniczym powodem sprowadzenia wraku jest dokonanie rekonstrukcji samolotu, nie jak się czasem mówi, zrobienie pomnika ze szczątków. - Jest to istotny materiał dowodowy w śledztwie, który może pomóc rozwiać wiele wątpliwości. W moim przekonaniu, gdyby wrak sprowadzono do Polski, to okazałoby się, że wielu jego części zwyczajnie brakuje – mimo „doskonale” zabezpieczonego miejsca zdarzenia i mimo „przekopania” miejsca katastrofy „na głębokość metra”.

Mec. Kownacki twierdzi też, że "zarówno prokuratura wojskowa, jak i cywilna w dzisiejszej sytuacji politycznej i instytucjonalnej nie są dobrym miejscem do wyjaśnienia tej sprawy". Aby stało się to możliwe, konieczna byłaby "zmiana polityczna w Polsce i ponowne umocowanie prokuratury w ramach Ministerstwa Sprawiedliwości". Dodatkowo, z uwagi na utratę zaufania do części instytucji państwa, "zdecydowanie lepiej byłoby podjąć badanie sprawy na forum międzynarodowym, zaangażowanie do niej uznanych i bezstronnych ekspertów, którzy nie będą uwikłani w wewnętrzne zależności czy to w Polsce, czy też w Rosji".

Bardzo negatywnie ocenia też działania prokuratury cywilnej, która umorzyła podjęte prowadzony wątek cywilny.

Jednoznacznie krytykuje też pomysły Macieja Laska na "zwalczanie kłamstw smoleńskich". i Wydaje się, że celem nadrzędnym jest tu propaganda. Być może uznano, że wobec coraz częściej stwierdzanych uchybień w sposobie badania katastrofy Tu-154M potrzebna jest reakcja pozwalająca pomniejszyć znaczenie tych faktów - stwierdza. Podkreśla jednak, że to zaledwie wierzchołek góry lodowej, ponieważ wciąż czekamy na kompleksową opinię zespołu biegłych na temat katastrofy smoleńskiej czy rekonstrukcję wraku.
- "Być może takim działaniem chce się ukryć już ujawnione błędy, ale być może też uprzedzić to, co może się za chwilę pojawić nie tylko ze strony zespołu kierowanego przez posła Antoniego Macierewicza, ale i ze strony prokuratury czy mediów. Wszelkie inne niż oficjalne ustalenia chce się zdewaluować, obśmiać".

kop, Nasz Dziennik
[fot. KBWLLP]

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook