Jedynie prawda jest ciekawa

Kownacki: Uderzenie w majestat i powagę Polski

17.10.2012

O ostatnich doniesieniach dotyczących śledztwa smoleńskiego portal Stefczyk.info rozmawia z mecenasem Bartoszem Kownackim, pełnomocnikiem części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej.

Stefczyk.info: "Gazeta Polska" donosi, że polscy eksperci przebadali fragmenty Tupolewa, który rozbił się w Smoleńsku. W tych badaniach znaleziono substancje, które m.in. wchodzą w skład materiałów wybuchowych. Takie badania są ważne?

Bartosz Kownacki: Jak rozumiem te badania były prowadzone w ramach przygotowania do konferencji naukowej, jaka ma się odbyć 22 października. Warto więc poczekać na tę konferencję, żeby poznać więcej szczegółów tych badań. Nie ulega jednak wątpliwości, że badanie każdego wątku ws. katastrofy smoleńskiej, jest bardzo potrzebne. Tym co smuci i niepokoi jest fakt, że mówimy o prywatnych badaniach polskich specjalistów. To nie są badania zlecone przez prokuraturę. Dziwi również, że takie ekspertyzy zostały przeprowadzone ponad dwa lata po tragedii w Smoleńsku. Te badania powinny być przeprowadzone zaraz po katastrofie na zlecenie polskiej prokuratury. Takie doniesienia pokazują, jak dalekie są zaniedbania w tej sprawie. Obecnie zdaje się widzieć to również prokuratura. Prokuratorzy i biegli pojechali do Smoleńska, gdzie pobrane zostały próbki do badania. Takie są doniesienia prasy, które oczywiście powinny zostać zweryfikowane. Dobrze, że takie badania są prowadzone, ale szkoda, że tak późno.

Jeden z ekspertów w "GP" mówi, że "sowieckim" sposobem tworzenia sztucznej mgły było wyrzucanie z lecącego samolotu zamarzniętego cementu. Na Tupolewie z kolei znaleziono właśnie cząstki cementu. Warto wrócić do sprawy sztucznej mgły w Smoleńsku?

Warto wrócić do każdej hipotezy. Każdy wątek trzeba zweryfikować. Ja się nie znam na tych sprawach, nie jestem ekspertem, więc nie umiem skomentować wyników badań. Należy jednak zbadać tę sprawę dokładnie. Każdy wątek, nawet wydający się absurdalnym, należy zweryfikować. Szczególnie, że badania strony rosyjskiej były jedną wielką fikcją. One były prowadzone pod przyjęte tezę. Wszystkie badania należy więc przeprowadzić powtórnie. Żadna wątpliwość nie powinna zostać bez wyjaśnienia. Trzeba drążyć każdy wątek.

"Gazeta Polska Codziennie" pisze, że Polska dysponuje zdjęciami satelitarnymi z 10 kwietnia 2010 roku, ale materiał został utajniony. Jak Pan ocenia wartość tych zdjęć?

Takie materiały mają ogromną wartość. Ją trudno przecenić. Zdjęcia wykonane w chwili katastrofy lub po niej byłyby ogromnie wartościowe. Te zdjęcia byłyby fundamentalne. Wydaje się czymś oczywistym, że takie zdjęcia mają wszystkie państwa dysponujące odpowiednią technologią. Jestem jednak bardzo zdziwiony doniesieniami, że Polska dysponuje takimi materiałami. Jeśli tak rzeczywiście jest, domagałbym się możliwości zapoznania się ze zdjęciami oraz z ich analizą. One mogą rozwiać szereg wątpliwości dotyczących tragedii. Jest czymś nader prawdopodobnym, że po tragedii służby amerykańskie prześwietlały miejsce katastrofy.

Polską opinię publiczną szokują zdjęcia ujawnione na jednym z portali rosyjskich. Widać na nich m.in. ciało śp. Lecha Kaczyńskiego na stole sekcyjnym oraz w trumnie. Jak Pan komentuje to wydarzenie?

To jest niesamowity skandal. Te zdjęcia to nie tylko cios w rodziny ofiar, ale również w Polaków. Przecież one w dużej mierze dotyczą Prezydenta Kaczyńskiego. To była najważniejsza osoba w państwie. To jest więc cios w całe państwo. Prezydent RP został pokazany w taki sposób na jakimś blogu rosyjskim. To powinna być sprawa bulwersująca dla każdego Polaka. W mojej ocenie to jest prowokacja rosyjskich służb specjalnych. Wydaję mi się, że te zdjęcia nie były w materiałach polskiego śledztwa. Nie mam dostępu do całości więc nie mogę być tego pewien, ale wydaje się oczywiste, że są to materiały wytworzone przez któregoś z rosyjskich funkcjonariuszy. Nie wiem, czy zostały one włączone w materiały śledztwa rosyjskiego, jednak są wytworem kogoś kto brał udział w procedurach po katastrofie. Takie materiały nie mogły się od tak znaleźć w internecie. Ustalenie, kto je ujawnił jest proste.

Z czym mamy zatem do czynienia?

W mojej ocenie to jest odpowiedź na ostatnie ustalenia polskiego śledztwa. Choćby na zamianę ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Widocznie służby zdecydowały, że można już takie zdjęcia wypuścić. Ujawnienie takich zdjęć Prezydenta RP pokazuje, jaki Rosja ma stosunek do państwa polskiego. To uderzenie w majestat i powagę Polski.

Rozmawiał TK
[Fot. Raport KBWLLP]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook