Jedynie prawda jest ciekawa

Kownacki: Rząd przyłapany na kłamstwie

15.11.2012

O kolejnym kłamstwie rządu ws. śledztwa smoleńskiego oraz szczuciu Polaków na rodziny ofiar tragedii z 10 kwietnia portal Stefczyk.info rozmawia z mecenasem Bartoszem Kownackim, który reprezentuje część rodzin ofiar smoleńskich.

Stefczyk.info: "Nasz Dziennik" nagłośnił sprawę przygotowanej przez rząd listy rosyjskich adwokatów, którzy byli polecani rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej. Gazeta wskazuje, że doszło przy tym do kłamstwa. O co chodzi w tej sprawie?

Bartosz Kownacki: W 2011 roku w Warszawie doszło do przesłuchania rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Te przesłuchania były prowadzone w ramach rosyjskiego wniosku o pomoc prawną. Chodziło o ewentualne przyznanie rodzinom ofiar statusu osoby poszkodowanej w Rosji. Na marginesie warto zaznaczyć, że do dziś Rosjanie nie podjęli decyzji, czy rodziny mają status pokrzywdzonych czy też nie mają. Sprawa, która dotyczy listy, to z kolei problem, przed jakimi stanęły rodziny ofiar. Myśmy się zastanawiali, czy warto ustanowić w Rosji pełnomocnika, który pomógłby w śledztwie smoleńskim. On musiałby być rzetelny oraz mieć nasze zaufanie. Nam się nie udało takiej osoby znaleźć.

Rząd rzeczywiście przedstawił jakąś listę?

Rodziny nigdy nie oczekiwały, by rząd polski gwarantował nieodpłatnie usługi adwokatów w Rosji. Szczególnie, że rekomendacje rządu nie były wcale dla nas tak istotne. Jeśli się nie ufa tej władzy ws. śledztwa smoleńskiego, to i do polecanych przez władzę adwokatów trzeba podchodzić sceptycznie. Jednak wracając do listy. W momencie przesłuchania, o którym mówiłem, prokuratura wręczała nam listę przygotowaną przez konsula. Wraz z nią otrzymaliśmy wyjaśnienie, jakie uprawnienia ma osoba poszkodowana w Rosji. Ta lista była nieoficjalna, nie było na niej żadnej pieczątki czy podpisu. Cała lista była przedstawiana jako propozycja, którą należy sobie samemu zorganizować, w ramach normalnej współpracy rynkowej z pełnomocnikiem. Rodziny otrzymały listę oraz wiadomość, że pełnomocnika w Rosji należy sobie opłacić.

Rząd mówił później co innego?

W czasie jednego z wystąpień ministrów rządu Donalda Tuska znalazła się informacja, że rząd chciał opłacić rodzinom ofiar usługi adwokatów w Rosji. Minister chciał pokazać, jak dalece rząd poszedł na rękę rodzinom ofiar tragedii smoleńskiej, jak dobrze się nimi zajął. Chodziło również o cios w rodziny. Społeczeństwo miało się obrócić przeciwko rodzinom ofiar. Władza chciała pokazać, że tyle dla nich zrobiła, a oni wciąż atakują rząd i mają pretensje. Władza chciała pokazać, jak się pochyla nad rodzinami. Ja złożyłem w tej sprawie interpelację. W odpowiedzi dostałem potwierdzenie, że rząd proponował za darmo usługi rosyjskich mecenasów. To było oczywistą nieprawdą.

O czym to świadczy?

O tym, że rząd mówi nieprawdę, podaje nieprawdę, nastawia społeczeństwo przeciwko rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej. Władza podaje nieprawdziwe argumenty, żeby przedstawić siebie w jak najlepszym świetle, a rodziny w jak najgorszym. Złapaliśmy rząd na gorącym uczynku.

Czy w tej sprawie jest jakaś granica rządowej podłości?

Wydaje się, że nie ma. Rząd próbuje robić wszystko, by się wybielić. Posuną się w tej sprawie do każdej niegodziwości, będą nastawiać Polaków przeciwko rodzinom, które w Smoleńsku straciły bliskich.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/Paweł Supernak]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook