Jedynie prawda jest ciekawa

Kownacki: Mamy swoje państwo i swoje procedury

27.09.2012

Zróbcie wszystko, zbierzcie cały materiał dowodowy, żeby nie było błędu - takie jest przesłanie pierwszych polskich wiosków o pomoc prawną do Rosji.

Stefczyk.info: W wypowiedzi jednego z adwokatów spotkałem się z opinią, że wnioski o pomoc prawną kierowane powinny być do kraju obcego, tylko jeśli Polska nie jest w stanie samodzielnie przeprowadzić jakiegoś działania. Zgadza się Pan z taką opinią? Jak w tym kontekście oceniać decyzje prokuratury wojskowej, by to Rosjanie przeprowadzili sekcję zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej? Przecież wiadomo było, że ciała trafią do Polski.

Bartosz Kownacki: Zgadzam się z opinią, którą Pan przytoczył. Taki wniosek do Rosji w tej konkretnej sytuacji byłby zasadny, gdyby na miejscu, w Moskwie, Polacy uczestniczyli we wszystkich sekcjach. Gdyby polski prokurator i biegli byli przy autopsjach i zagwarantowali rzetelność pracy w tej sprawie, rzeczywiście takiej sekcji w Polsce nie warto byłoby powtarzać.

Dlaczego?

Każde badania ciała ma swój wpływ na dane szczątki. W wyniku sekcji szereg informacji jest zacieranych.  Druga sekcja jest obarczona wadami. Niektórych informacji już nie można wyczytać. Sytuacją optymalną byłby udział polskich śledczych w czynnościach w Rosji. Oni powinni być obecni w czasie sekcji i podpisywać się pod protokołem czynności. W tej sytuacji wniosek o pomoc prawną byłby zasadny.

Wiadomo, że Polaków nie było przy sekcjach, ale wnioski wysyłaliśmy. Jak Pan to ocenia?

To błąd. Skoro mieliśmy możliwość przeprowadzenia badań w Polsce, należało to zrobić. Przecież polska prokuratura nie wnosiła do Rosjan o przesłuchanie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. One były obecne w Moskwie, ale śledczy sami przesłuchiwali bliskich ofiar w kraju. To analogiczna sytuacja. Pamiętajmy, że zasada bezpośredniości to koronna zasada w postępowaniu karnym w kraju. Jeśli prokurator czy sędzia może się zapoznać bezpośrednio z dowodem to tak właśnie robi.

Pojawia się jednak wątpliwość: skoro prokuratura wojskowa badała udział osób trzecich jako hipotezę przyczyny katastrofy smoleńskiej powinna w ogóle zwracać się do Rosji w sprawie sekcji? To nie jest sprzeczne?

Nie chciałbym mówić o sprzeczności. Chciałbym mówić, że państwo polskie powinno opierać się na własnych materiałach. Bez względu bowiem na to, czy mieliśmy do czynienia z umyślnym zawinieniem, czy nieumyślnym, to Rosja mogłaby wybielać się, gdyby wina leżała po jej stronie. Ona chciałaby uniknąć odpowiedzialności. Nie zleca się badania ciała lekarzowi, który wcześniej "spartolił" operację. On będzie chciał ukryć swoją odpowiedzialność.

Jak powinny wyglądać działania po katastrofie?


Gdybym ja podejmował decyzje, zażądałbym zakazu zbliżania się do wraku. Zapowiedziałbym przyjazd polskich służb i rozpoczęcie przez nich działań. Rosjanie w tych działaniach mieliby jedynie pomagać.

Pan widział wnioski o pomoc prawną? Jak Pan je ocenia?

Widziałem te materiały. Pierwsze wnioski, wysyłane do Rosji, były bardzo ogólne. Potem się to zmieniło. Jednak w pierwszym momencie widać wiarę w stronę rosyjską. Widać, że polskie władze wierzyły, że Moskwa będzie działała w sposób zupełnie otwarty. To było błędem. Od początku nie należało w to wierzyć. Te wnioski są w duchu wypowiedzi Ewy Kopacz, która mówiła, że polscy i rosyjscy eksperci ramię w ramię prowadzili działania. Zróbcie wszystko, zbierzcie cały materiał dowodowy, żeby nie było błędu - takie jest przesłanie polskich dokumentów. Ja nie wiem, czy wobec kogokolwiek Polska powinna działać w tak ufny sposób. Mamy swoje państwo i swoje procedury. Wara innym od tego.

Rozmawiał TK
[Fot. Youtube.pl]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook