Jedynie prawda jest ciekawa

Kownacki: Kolejny dowód braku rzetelności

25.10.2012

O kolejnej pomyłce przy identyfikacji ciała ofiary katastrofy smoleńskiej oraz konferencji naukowców portal Stefczyk.info rozmawia z mecenasem Bartoszem Kownackim, pełnomocnikiem części ofiar katastrofy smoleńskiej.

Stefczyk.info: RMF FM donosi, że ciało Prezydenta RP na Uchodźstwie zostało zamienione z innym ciałem ofiary katastrofy smoleńskiej. Jeśli doniesienia się potwierdzą, będzie to kolejna pomyłka. Jak Pan ocenia tę informację?

Bartosz Kownacki: To niestety było do przewidzenia. Prokuratura zdecydowała się na ekshumację. Przypomnijmy, że dotychczasowe ekshumacje potwierdziły wątpliwości i podejrzenia, czy to o fałszowanie dokumentacji rosyjskiej, czy też o pomyłkę szczątków. Za każdym razem wątpliwości się potwierdzały. To pokazuje, że decyzje śledczych, choć spóźnione, były trafne. Podejrzewam, że podobne wątpliwości czy nieprawidłowości mogą dotyczyć większości ciał. To świadczy o kompletnym braku rzetelności strony polskiej i rosyjskiej. Działania w pierwszych dniach po katastrofie były skrajnie nieprofesjonalne. Jest niezwykle przykre, że taka sytuacja dotyczy Prezydenta Polski na Uchodźstwie. Ból każdej z rodzin jest taki sam, ale wydaje się, że w przypadku urzędującego prezydenta oraz prezydenta na uchodźstwie instytucje państwa powinny dbać o szczególną rzetelność. W tych przypadkach pewność powinna być 150-procentowa!

Jednak tak nie było.

Nie. Widzimy obecnie, że ciało jednego prezydenta zostało pochowane w innym grobie niż powinno. Ciało drugiego zostało przekazane Rosjanom i przez kilka godzin nie było pilnowane przez polską stronę. Dzięki temu można było wykonać zdjęcia śp. Lecha Kaczyńskiego i upubliczniać w internecie. Ciało Ryszarda Kaczorowskiego zostało natomiast złożone nie w tym grobie, który mu przygotowano. Potraktowano jego szczątki z dowolnością i beztroską. Tymczasem należy mu się szacunek, jak każdemu zmarłemu. Szczególnie, że miał niemało zasług dla Polski. To pokazuje, jak ta katastrofa jest badana. To znów pokazuje, że materiały rosyjskie oraz badania są nierzetelne. Jeśli prokuratura chce wyjaśnić sprawę smoleńską, musi przeprowadzić własne badania i zgromadzić własny materiał dowodowy. Pomoc realizowana przez Rosjan jest niesatysfakcjonująca. Wnioski polskiej strony są, albo nierealizowane, albo realizowane w sposób nierzetelny. To pokazują choćby wyniki ekshumacji.

W poniedziałek oraz wtorek odbyła się konferencja naukowców. Eksperci z różnych dziedzin wskazywali, że na pokładzie tupolewa musiało dojść do wybuchów. Jak Pan ocenia ten głos?


Trzeba zdawać sobie sprawę, że badania naukowców to dopiero początek. Eksperci mówili, że oczekują choćby możliwości przebadania wraku tupolewa. Widać, że to sprawa fundamentalna dla śledztwa smoleńskiego. Podkreślali to eksperci. Oczywiście szereg dowodów uległo już zatraceniu, choćby w wyniku mycia i cięcia wraku. Jednak póki samolot jest należy przeprowadzić badania i dokonać jego rekonstrukcji. Po drugie, konferencja znów pokazała, że my musimy mieć własne badania. Nie możemy się opierać na ekspertyzach rosyjskich. Oni popełnili wiele błędów i zaniedbań. Uderzające są natomiast problemy, jakie mieli naukowcy ze zorganizowaniem swojej konferencji. Mówił o tym prof. Piotr Witakowski w czasie poniedziałkowej konferencji. On zwrócił się do wielu instytucji naukowych oraz państwowych z zaproszeniem do badania sprawy smoleńskiej. Większość tych instytucji nie tyle odmówiła, ale pozostawiła sprawę w ogóle bez odpowiedzi. Nie odniesiono się do tej prośby.

O czym to świadczy?

Ludzie boją się zajmować sprawami smoleńskimi. Boją się, że jeśli będą mówić rzeczy niepopularne, jeśli będą stawiać pytania mogą mieć nieprzyjemności. Mogą mieć problemy w pracy itd. Przykłady takich problemów można mnożyć. Widać to również w sprawach innych niż Smoleńsk. Wystarczy przypomnieć zachowanie premiera Donalda Tuska ws. głosowania dotyczącego życia. Sztorcował on swoich posłów, którzy głosowali za projektem wzmacniającym ochronę życia ludzkiego. Złamał ich sumienia w imię korzyści politycznych. Podobnie jest ws. Smoleńska. To powinna być sprawa ponadpartyjna, łącząca Polaków. Jednak tak nie jest. To jest smutny fakt.

Konferencja naukowców pozostaje bez odpowiedzi. Zapewne tak już zostanie.

Ja rozumiem, że można mieć inne zdanie czy inaczej oceniać przebieg różnych wydarzeń. Właśnie konferencja naukowców była miejscem, w którym można było przedstawić inny punkt widzenia. Jednak nie doszło do tego. Łatwo jest podawać pewne tezy w mediach, jak robiła komisja Millera, której raport jest kompromitacją. Jednak trudno jest zmierzyć się z drugim naukowcem i rozmawiać o faktach. Liczyłem na dyskusję, liczyłem na spór merytoryczny z członkami komisji Millera. Jednak nie doszło do niego, z racji decyzji komisji Millera. Naukowcy, którzy organizowali konferencję, byli otwarci na głosy polemiczne. To pokazuje, że druga strona jest niekompetentna. Mówię to od początku. Może oni czują, że nie dopełnili obowiązków czy uchybili normom i złamali standardy.

Rozmawiał TK
[Fot. Raport PKBWLLP]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook