Jedynie prawda jest ciekawa

Kownacki: Dziwne zachowania Seremeta

06.12.2012

Poważnym uchybieniem określił w dzisiejszym "Naszym Dzienniku" mecenas Bartosz Kownacki, pełnomocnik rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej decyzję prokuratury o zbadaniu wraku pod kątem hipotezy o zamachu dopiero 2 i pół roku po katastrofie.

- Badania pirotechniczne, ze względu na charakter, rozmiar katastrofy, powinny być jednymi z tych, które przeprowadza się od razu, bez zbędnej zwłoki. Prokuratura powinna powołać biegłych, którzy winni byli jeszcze na miejscu zdarzenia zabezpieczyć próbki. (...) No, chyba że na samym początku niezasadnie wykluczano niektóre wersje tego zdarzenia - mówi Kownacki.

Przyznał także, że szokujące były słowa prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, który sugerował, możliwość zakończenia postępowania bez fizycznego dysponowania oryginałami skrzynek bądź wrakiem.

- Argument polegający na tym, że można zakończyć postępowanie bez uzyskania wraku, bo badania już wykonano, jest dla mnie porażający. To wskazuje, że tą katastrofę prokuratura bada mniej profesjonalnie niż mniej tragiczne w skutkach wypadki. Mam na myśli choćby lądowanie na rzece Hudson. Tam nikt nie zginął, wiadomo było, jakie są przyczyny katastrofy, a samolot został wydobyty z rzeki i zrekonstruowany. Widać, że nieprzebadanie wraku Tu-154M w Polsce, niewykonanie jego rekonstrukcji jest działaniem błędnym. (...) Fizycznej rekonstrukcji nie zastąpi program komputerowy i aparat fotograficzny. Mam nadzieję, że opinie prokuratora Seremeta są wyrazem braku świadomości, na jakim etapie jest postępowanie i jakie są zamierzenia prokuratorów wojskowych. Tego rodzaju wypowiedzi Prokuratury Generalnej, niezgodnych ze stanem rzeczywistym, byliśmy już świadkami, chociażby przy okazji ekshumacji. Być może podobnie jest i tym razem.

Również deklaracje prokuratora generalnego o możliwym zakończeniu śledztwa w kwietniu 2013 r. zdaniem pełnomocnika rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej należy włożyć między bajki.

- Mam wrażenie, że prokurator Seremet nie interesuje się specjalnie tym postępowaniem. Inaczej wiedziałby, że zakończenie go na wiosnę jest nierealne. To jest technicznie niemożliwe. Moim zdaniem, to postępowanie będzie trwało jeszcze kilka lat. Ukończenie go na wiosnę przyszłego roku świadczyłoby o niczym innym jak o chęci zamiecenia sprawy pod dywan. Przecież do tego czasu nie uda się wykonać wielu istotnych dla tego śledztwa czynności, a zatem prokuratura musiałaby je w pełni świadomie pominąć, kończąc postępowanie.

Jako niezrozumiałe uznał Kownacki zachowanie prokuratury, w tym Seremeta w związku z wykryciem trotylu na wraku Tu-154 M.

Nie jestem w stanie tego zrozumieć. Prokuratura była świadoma, że przeciek może nastąpić, i powinna o swoich ustaleniach poinformować rodziny, a potem opinię publiczną. Potrzebny był szybki, profesjonalny, niebudzący wątpliwości komunikat. Pan prokurator sam przyznaje, że spodziewał się, że może być problem. Dlaczego milczano wobec publikacji w "Rzeczpospolitej"? Dlaczego miesiąc po relacjonowanym spotkaniu i przekazaniu informacji premierowi prokuratura sprawiała wrażenie nieprzygotowanej? To świadczy albo o braku profesjonalizmu, albo o tym, że były co do tej sprawy jakieś inne zamierzenia.

Całość wywiadu na stronach biegli.html" target="_blank">"Naszego Dziennika".

Greg/"Nasz Dziennik"
[fot. TVP.Info]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook