Jedynie prawda jest ciekawa

Kownacki: Bronisław Komorowski jest zupełnie odrealniony

14.05.2015

Ci ludzie są gotowi podpalić państwo. Zniszczyć wszelkie zasady konstytucyjne, byle tylko postawić na swoim - uważa mec. Piotr Kownacki, oceniając prezydencki projekt przeprowadzenia referendum ws. jednomandatowych okręgów wyborczych.

Stefczyk.Info: Czemu pana zdaniem prezydent musi otaczać się ludźmi, którzy pomagają mu odpowiednio reagować w kontaktach z ludźmi?

Piotr Kownacki, (PiS): Dostałem sms-a od znajomego, że kiedyś w Kole Fortuny pan Pijanowski mówił do Magdy Masny: "Magdo, teraz pocałuj pana" . Teraz suflerka mówi do prezydenta: Niech pan przytuli tę panią! To jest żenujące. To pokazuje, jak bardzo jest odrealniony. Bo dzień wcześniej przechadzał się ulicami Warszawy w samo południe. To miała być kopia spotkania Andrzeja Dudy przed stacją metra. Tu było widać jak bardzo Andrzej Duda jest z ludźmi, kiedy oni idą do pracy, do szkół. Wtedy częstuje kawą, rozmawia. A Bronisław Komorowski jest na Nowym Świecie w południe. Pytanie z kim się wtedy spotyka? Bo każdy normalny człowiek wtedy jest w pracy. Ale ci politycy są tak odrealnieni, że  mogą obie pozwolić, żeby o 12-tej w południe pójść na spacer i podziwiać piękne widoki... To było widać wczoraj, kiedy sufler musiał pomagać Bronisławowi Komorowskiemu,  bo on nie potrafi już sobie radzić w zwykłych rozmowach z obywatelami. Rolą polityka jest spotykać się z ludźmi. Te rozmowy są często trudne, niewygodne. Ale trzeba umieć wyjść do człowieka, reagować na jego uwagi..

Nawet jeżeli one są agresywne?

Oczywiście. Pewnie każdemu politykowi coś takiego się zdarza. Ale Bronisławowi Komorowskiemu - najwyraźniej, jeżeli nie czyta z kartki -  ktoś musi podpowiadać.  Bo inaczej nie potrafiłby się po ludzku zachować. To pokazuje i butę i arogancję ale też to, że on już tak przyrósł do Pałacu Prezydenckiego, tak obrósł w piórka, że on z ludźmi rozmawiać nie umie.

Żyrandol szkodzi?


Niektórym - tak. To jest taka buta części polityków z ostatnich 25 lat. Oni uważają , że wszystko wiedzą lepiej, a jeżeli ktoś ma inne zdanie, to reagują agresją. To było widać przy okazji tego suflera...

A jaką ma pan gwarancję, że Andrzej Duda za pięć lat, jeżeli zostanie prezydentem, nie będzie się zachowywał analogicznie?

Wydaje mi się, ż Andrzej Duda nie ma takich cech jak Bronisław Komorowski. Bo musiał jeździć czasem środkami komunikacji miejskiej , poruszał się bez obstawy BORu. W przypadku Bronisława Komorowskiego już przed kampanią było widać, że jest to osoba butna i arogancka. Andrzej Duda

 

taki nie jest. Wystarczy z nim porozmawiać, zobaczyć jak spotyka się z ludźmi. To jest jego chleb powszedni.


Pojawia się coraz więcej prawnych zastrzeżeń do wniosku prezydenta o przeprowadzenie referendum. Pan też je dostrzega?

To jest poważna sprawa. Trzeba na nią patrzeć przez pryzmat zachowania Bronisława Komorowskiego. Jednego dnia przegrywa pierwszą turę wyborów, więc drugiego rzuca jakąś kartką papieru, bez konsultacji, bez analizy prawnej. To pokazuje, że ci ludzie są gotowi podpalić państwo. Zniszczyć wszelkie zasady konstytucyjne, byle tylko postawić na swoim. Oni nawet nie chcą tych jednomandatowych okręgów wyborczych. Ale są w stanie dogadać się z samym diabłem, żeby tylko wygrać wybory. To widać po tych ostatnich 8-miu latach, kiedy to Platforma obiecywała różne rzeczy różnym grupom społecznym, wiedząc, że one są nie do załatwienia, albo nie chcąc ich załatwić. Mówię m.in o sprawie in vitro wrzuconej podczas kampanii wyborczej, co jest rzeczą niegodną. Bo tego rodzaju kwestie nie powinny być w takiej atmosferze dyskutowane. Teraz rzucono ład konstytucyjny, żeby tylko Bronisław Komorowski zyskał kilka procent poparcia. Ale przecież wyborcy Pawła Kukiza widzą, że on jest nienaturalny, że jest gotów zrobić wszystko, żeby uzyskać głosy, obiecać wszystko, ale nigdy tych obietnic nie zrealizuje.  


Ale czy referendum nie będzie kłopotem dla PiSu - przed kampanią parlamentarną? Przecież większość waszych liderów jest przeciw JOW-om. Joachim Brudziński powiedział wczoraj wprost , że zagłosowałby przeciw. Czy to was nie stawia w niezręcznej sytuacji wobec Pawła Kukiza?

To nie jest tak, że wyborcy Pawła Kukiza, to są zwolennicy JOW-ów. Jakby zrobić sondaż, to by się pewnie okazało, że większość z nich nie wie nawet co to jest. Oni są wściekli na to, co się dzieje w Polsce przez ostatnie 25 lat, że nie mają perspektyw, że muszą wyjeżdżać z kraju, żeby znaleźć pracę. Są wściekli na arogancję władzy. A niekoniecznie opowiadają się za konkretnymi rozwiązaniami ordynacji wyborczej. Ja sam mimo, że jestem przeciwnikiem JOW-ów uważam, że należy o tym dyskutować. Można nawet przeprowadzać referendum, można proponować zmiany w Konstytucji ale to musi mieć pewien ciąg. A najgorzej jak takie rzeczy robi się w kampanii wyborczej. Polityka ocenia się po tym co zrobił w czasie swego urzędowania, a nie za to, co obieca. Jeśli ktoś rzuca tak poważne kwestie na czas pomiędzy wyborami prezydenckimi a parlamentarnymi , to znaczy , że on źle życzy Polsce i jest zainteresowany tylko tym, żeby utrzymać władzę.

rozmawiała Anna Sarzyńska

[fot.ansa]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook