Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kownacki: Aborcja w szpitalu Świętej Rodziny to prowokacja

24.07.2014

Władza publiczna chce w ten sposób pokazać swoją siłę, swoją arogancję, chce pokazać, że ona może łamać sumienia, zwolnić kogo chce z pracy – mówi w rozmowie z portalem Stefczyk.info poseł PiS mec. Bartosz Kownacki.

Stefczyk.info: PiS stanął w obronie b. dyrektora szpitala im Św. Rodziny w Warszawie prof. Bogdana Chazana. W czwartek partia skierowała do ministra zdrowia list otwarty w tej sprawie załączając kilka tysięcy podpisów. Jaki jest cel tego listu do ministra Arłukowicza ws. prof. Chazana? Minister raczej zdania nie zmieni…

Bartosz Kownacki, poseł PiS: Przede wszystkim pokazanie, że w Polsce większość ludzi nie godzi się z tym co się stało i że solidarność z profesorem jest ogromna. Po drugie – chęć pokazania, że katolicy nie są bierni. Że nie przyglądają się jedynie wydarzeniom w telewizji i w takiej formie, w jakiej jest to możliwe w państwie demokratycznym, gotowi są protestować. Niestety władza w Polsce ma za nic podpisy i protesty. Czy ich jest kilkanaście, kilkaset, czy kilkadziesiąt tysięcy. To nie ma znaczenia. Władza gotowa jest wyrzucić je do śmieci. To pokazuje arogancję tej władzy.

Wczoraj, zaledwie dwa dni po odwołaniu prof. Chazana z funkcji dyrektora w szpitalu Św. Rodziny doszło do pierwszej aborcji. Jak pan to ocenia?

To jest oczywista prowokacja. Władza publiczna chce w ten sposób pokazać swoją siłę, swoją arogancję, chce pokazać, że ona może łamać sumienia, zwolnić kogo chce z pracy, może doprowadzić do realizacji tego scenariusza, który jest dla niej wygodny. To ma też podzielić polskie społeczeństwo. Bo jedną rzeczą było odwołanie prof. Chazana, inną - przeprowadzenie zabiegu aborcyjnego. Przecież jest wiele szpitali w Warszawie, które mogły tego zabiegu dokonać. Ale chodziło tu o to, żeby zrobić ukłon w stronę określonego środowiska i żeby pokazać, że ci wszyscy, którzy mają inne zdanie nie będą w żaden sposób szanowani. Bo nawet ze względu na szacunek, na napięcie społeczne jakie w tej sprawie jest , akurat w tym szpitalu, przynajmniej przez jakiś czas, nie powinno być zabiegów aborcyjnych. Chyba, że się prowokować ludzi i okazać im pogardę.

Platforma Obywatelska do tej pory raczej nie prowadziła otwartej wojny z Kościołem. Raczej starała się kreować wizerunek partii o korzeniach chrześcijańskich. Dlaczego to się zmieniło?

Mieliśmy już wcześniej wiele innych symptomów, świadczących, że tak nie jest. Donald Tusk mówił, że nie będzie klękał przed biskupem. Jest kwestia niezałatwionego wciąż Funduszu Kościelnego. Donald Tusk usiłował lawirować między różnymi środowiskami, raz coś dać raz coś zabrać, rozszerzając swoje imperium. Ale sprawy sumienia powinny być jednoznacznie oceniane. Trudno mi pogodzić się z faktem, że w kampanii prezydenckiej 2005 roku Donald Tusk instrumentalnie wykorzystał Kościół, biorąc po latach ślub kościelny, a ludzie przyjęli to za dobrą monetę, sadząc, że Platforma to tacy łagiewniccy katoliccy,

A jak pan ocenia postawę Hanny Gronkiewicz-Waltz, która niegdyś otwarcie deklarowała się jako zaangażowana katoliczka, a teraz podjęła decyzję sankcjonującą lekarza, którego całą winą jest przestrzeganie zasad wiary…

Chciałbym wierzyć, że to jest jedynie kryzys wiary pani prezydent. Każdemu to się może zdarzyć. Każdy może odejść od Kościoła. Ale przecież pani prezydent budowała swoją pozycję, również polityczną na autorytecie Kościoła, po czym zachowała się w sposób zupełnie inny… Nie wiem, która z tych postaw jest prawdziwa. Ale uważam, że osoba, która deklaruje katolicki światopogląd byłaby w stanie w obronie tak zasadniczych wartości położyć na szali nawet swój urząd prezydencki, a nawet ustąpić ze stanowiska. A być może władza tak uzależnia, że staje się ważniejsza niż Dekalog.

Rozmawiała Anna Sarzyńska

[fot: youtube]

Słowa kluczowe:

Kownacki

,

aborcja

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook