Jedynie prawda jest ciekawa


Kowaliow: „W Rosji stworzono atmosferę, w której mordercy sami się rodzą”

03.03.2015

„W rosyjskich mediach panuje ujadanie, chamskie szczucie, które wcale nie zaczęło się od wojny z Ukrainą czy nawet wcześniejszej - z Gruzją. Ludzie zdają sobie sprawę, że to fałsz, ale godzą się grać w tę grę w udawanie. W efekcie zdecydowana większość stoi po stronie brutalnego, agresywnego przywódcy, który ich oszukuje i pozwala okradać” -mówi w rozmowie z „Gazetą Wyborczą Siergiej Kowaliow, rosyjski obrońcą praw człowieka, były dysydent i więzień łagrów.

Jak twierdzi nie ma dowodów, że władza lub służby specjalne zleciły zabicie przeciwnika.  „Sądzę, że takich dowodów nie będzie. Ale nie trzeba wiele, by zrozumieć, że w naszym kraju panuje dziś histeryczna atmosfera mordu” - mówi. Według niego szczególnie w mediach panuje ujadanie, chamskie szczucie, które wcale nie zaczęło się od wojny z Ukrainą czy nawet wcześniejszej - z Gruzją.

„Przyniósł to ze sobą przychodzący do władzy Putin. Myślę, że on w szkole KGB, jak to było tam przyjęte, przechodził kursy bandyckiego języka, rosyjskiej grypsery, i był na nich prymusem. Razem z tym słownictwem, określeniami typu "utopimy w kiblu", wniósł do naszego życia publicznego pogardę, cyniczną drwinę ze słabszych, nienawiść. Jeżeli przywódca kraju pozwala sobie na takie chuligańskie żarciki, to cały kraj przejmuje taki styl” - tłumaczy Kowaliow. Oraz zaznacza, że jego rodacy są bardzo podatni na jego wpływy.

„Socjolodzy z niezależnego i bardzo fachowego Ośrodka Jurija Lewady uparcie dowodzą, że piąta część Rosjan ma poglądy liberalne, wolnorynkowe. Ale jak się okazuje, nawet część z nich, i to spora, popiera przywódcę, który napadł na sąsiedni kraj i prowadzi wojnę z bratnim narodem. Przywódcę, który przez telewizję codziennie po wiele godzin karmi obywateli nienawiścią” - mówi rosyjski dysydent. Jego zdaniem władza w Rosji sieje nienawiść, udając jednocześnie, że nigdzie na świecie nie ma tak wysokiego poziomu moralności jak u nas.

„Wmawiają ludziom, że cały świat zazdrości nam naszej "duchowości", szerokiego serca. Ludzie zdają sobie sprawę, że to fałsz, ale godzą się grać w tę grę w udawanie. W efekcie zdecydowana większość stoi po stronie brutalnego, agresywnego przywódcy, który ich oszukuje i pozwala okradać” - podkreśla Kowaliow. Według niego wielu daje wiarę tym propagandowym bzdurom i współczuje władzom swego biednego, zagrożonego państwa.

„I wtedy przychodzi im do głowy rzecz oczywista - trzeba pomóc władzy, która ma spętane ręce, bo musi zachowywać pozory przyzwoitości. Nie może więc, "jak należy", zrobić porządku ze "zdrajcami narodu", jak swych oponentów nazywa Putin. A przecież oni - dobrzy patrioci - mogą wziąć ten trud na swoje barki. […]  Wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że dziś u nas mordercy Niemcowa czują się bohaterami, którzy bardzo się przysłużyli ojczyźnie. I pewnie wielu jest wśród nas takich, którzy też się chcą podobnie "zasłużyć" - przekonuje. Jego zdaniem kluczową kwestią pozostaje: „dokąd pędzi ten kraj?”.

„Gdzie on się w końcu zatrzyma - na skraju przepaści czy na jej dnie? I straszne jest to, że nawet ci, co rządzą w Moskwie, nie znają odpowiedzi. Myślę, że kiedy Putin budzi się w nocy i zadaje sobie pytanie: kim jestem, dokąd zdążam, dokąd prowadzę ludzi - nawet on sam z ręką na sercu nie potrafi sobie na nie odpowiedzieć. Jego też porwał i niesie potok kłamstwa i nienawiści, jaki sam skierował na Rosję” - uważa Kowaliow.

W rozmowie z „Super Expressem” rosyjski dysydent zaś wskazuje, że „Niemcow był wyróżniającą się postacią rosyjskiej opozycji, niezmordowanym orędownikiem walki o demokrację w Rosji. To mogło się komuś nie podobać”.

Według niego zresztą równie dobrze mógł zginąć Nawalny lub jakikolwiek inny lider opozycji, który naprzykrzał się Kremlowi. „Nie mam wątpliwości, że za śmierć Borysa Niemcowa odpowiadają nasze najwyższe władze oraz wynajęte, dobrze opłacone i sterowane przez nią media, w szczególności państwowa telewizja. To prawdziwi organizatorzy tego zabójstwa”- przekonuje. Jego zdaniem jest mało prawdopodobne, by w zabójstwie Niemcowa uczestniczyli oficerowie FSB.

„Moim zdaniem to nie oficer FSB zastrzelił Borysa Niemcowa. Oficer FSB nawet nie wynajął zabójcy. Uważam, że w Rosji stworzono atmosferę, w której zabójcy sami się rodzą. Pojawiają się ludzie, którzy uważają, że państwo nie na wszystko może sobie pozwolić, ale my mu pomożemy. Takich ludzi wychował sobie sam prezydent, który co chwila spotyka się z jakimiś chuliganami czy gangami motocyklowymi. W Kijowie takich ludzi nazywali tituszkami. To napakowani młodzieńcy, którzy gotowi są zaprowadzać porządek na wiecach opozycji w imię wierności wielkiej Rosji” - twierdzi dysydent.

W opinii Kowaliowa odpowiedzialna władza powinna była przewidzieć to, że jej polityka do czegoś takiego może doprowadzić. A zabójstwo Kowaliowa przestraszyło tylko tych, którzy już wcześniej się strasznie bali. „Są to ci, którzy ze strachu należą do 86 proc. Rosjan popierających politykę Putina. Takich jest u nas sporo. Niemniej niedzielny marsz pamięci Niemcowa w Moskwie pokazał, że wszystkich nie da się wystraszyć. […] Nie mówię już o tłumach, które w sierpniu 1991 roku tuż po załamaniu się puczu Janajewa opowiedziały się przeciwko Związkowi Radzieckiemu. To był szczyt aktywności społecznej Rosjan. Potem nasi demokraci roztrwonili zalążki społeczeństwa obywatelskiego w Rosji. Dziś w obronie demokracji i praworządności stanie niewielu”- uważa Kowaliow.

Jego zdaniem tej części społeczeństwa, która potrafi sama myśleć, nic nie trzeba zmieniać w jej stosunku do obecnej władzy w Rosji. „Ci ludzie doskonale rozumieją, kto rządzi na Kremlu i jaką politykę prowadzi. I władza to dobrze rozumie. Zdaje sobie sprawę, że nie tylko zwykli Rosjanie są po jej stronie. Nie brakuje też rosyjskiej inteligencji, która pozwala sobie na luksus braku sumienia. Pełno w Rosji wielkich artystów pozujących na patriotów pełną gębą, którzy tak kochają naszą władzę, że bez zażenowania wchodzą w rolę mężów zaufania Władimira Putina. Są gotowi usprawiedliwiać każdą niegodziwość władzy. Takim ludziom nic nie da do myślenia. Nic na nich nie wpłynie. Cokolwiek by się zdarzyło, swojego tchórzliwego, podłego i małostkowego myślenia nie zmienią. […] A czy zabójstwo Niemcowa podziała na zwykłych ludzi? Może i tak, ale nie za bardzo. Jestem pesymistą jeśli chodzi o oczyszczającą moc tego strasznego zdarzenia” - mówi.

Ryb, se.pl, Gazeta Wyborcza

Fot. [PAP/epa]

Warto poczytać

  1. engelking17052018 17.05.2018

    Quo vadis „Dobra zmiano”? Pół miliona dotacji na finansowanie antypolonizmu!

    Ponad pół miliona dotacji na badania, których celem jest „opowiedzenie na nowo” problematyki postaw Polaków wobec Zagłady.

  2. 1270samiswoi 15.05.2018

    Jacek Saryusz-Wolski nokautuje Schetynę i Petru

    Tę scenę z filmu „Sami Swoi” chyba każdy pamięta. Internauci bez litości wykorzystali fragment filmu, by zdemaskować działania obecnej opozycji. Niniejszy mem śmieszy, ale niestety jest w nim też jest coś niezwykle smutnego i bolesnego. Współczesna Targowica.

  3. 1270Liswscieklak 15.05.2018

    Tomasz Lis znowu odleciał i pluje jadem. Opętał go Niesiołowski?

    Choć Tomasz Lis systematycznie udowadnia, że ma ogromny problem z opanowaniem emocji i dla własnego dobra powinien już dawno zostać odcięty od internetu (głównie portali społecznościowych), jego bliscy i współpracownicy zdają się tego nie zauważać.

  4. 1270danielolbrychski 10.05.2018

    Jak oni nienawidzą PiS. Olbrychski i Janda, agitują na rzecz Marszu Platformy

    Niechęć części tzw. środowiska artystów i elit III RP do obecnej ekipy rządowej nie jest tajemnicą, o czym sami „demiurdzy” i dzieci dziewięciu muz mówią otwarcie i często.

  5. 1270adamowiczgdans 10.05.2018

    Tak Paweł Adamowicz walczy z polityczna konkurencją. Armia trolli na żądanie prezydenta miasta

    Czy to możliwe, że włodarz tysiącletniego grodu nad Motławą, zarządzający aglomeracją liczącą blisko pół miliona mieszkańców, szczuje ludzi przeciwko swoim politycznym konkurentom?

  6. 1270uhadacz 10.05.2018

    "Zaplute mordy", "krzywe ryje" i zapach PiS-uaru, to mowa miłości opozycji

    O tym, że tzw. obrońcy demokracji nie słyną z tolerancji nikogo nie musimy przekonywać. Inna rzecz, że w ich szeregach agresja narasta w tempie geometrycznym

  7. 1270alejaja 09.05.2018

    Ale jaja, ale jaja. Bieńkowska rzuca mięsem w Parlamencie Europejskim

    Myślicie, że ciepła posadka w Komisji Europejskiej zmieniła jej język? Nic z tych rzeczy.

  8. pospot09052018 09.05.2018

    Nowy spot Platformy Obywatelskiej. Pokazujemy to, czego – ponoć – nie chciało pokazać TVP!

    Platforma Obywatelska zaprezentowała nowy spot, który namawia Polaków do wzięcia udziału w tzw. „Marszu Wolności”.

CS155fotMINI

Czas Stefczyka 155/2018

PDF (11,86 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook