Jedynie prawda jest ciekawa


Kowal: Potrzebna odpowiedź na nowe wyzwania

03.06.2013

Rozmowa z Paweł Kowalem, europosłem, liderem PJN.

Stefczyk.info: Przemysław Wipler ogłosił, że odchodzi z PiSu, chce założyć Stowarzyszenie "Republikanie". Tłumaczył, że Polska potrzebuje radykalnych zmian i projektów, że nie można marnować czasu. Jak Pan ocenia decyzję posła Wiplera?

Paweł Kowal: Nie mogę oceniać bezpośrednio decyzji Przemysława Wiplera, ponieważ nie planowałem z nim tego kroku, nie wiem jakie są okoliczności. Oczywiste jest jednak, że w polityce mamy określony układ wywodzący się z Okrągłego Stołu, który dziś reprezentują PO i PiS. W tym układzie nie wszystko jest złe, ale on jest za bardzo skupiony na sobie, on nie jest w stanie rozwiązać problemów, które stawia trochę młodsza generacja działaczy, polityków oraz zwykłych wyborców, którzy czynną polityką nie zamierzają się zajmować. Te najistotniejsze problemy streszczam w trzech hasłach: rodzina, mieszkanie, praca. Obecnie prawica w Polsce nie zajmując się tymi tematami poważnie, lub markując zajmowanie się tymi sprawami, oddaje pola lewicy. Ta lewica działa, będzie efektywna, złoży projekty i to się może skończyć wielkim powrotem lewicy do władzy, szybciej niż nam się zdaje. Na tym tle rozumiem takie decyzje jak decyzja Przemysława Wiplera. To jest kwestia determinacji i odwagi. To jakby wyjść z dużego pałacu opalanego drewnem kupionym za publiczne pieniądze i zacząć samemu zbierać chrust na opał, jak inni.

Co może wyjść z takiej inicjatywy?

To zobaczymy. Tego nie wiem.

Przemysław Wipler właściwie nie tłumaczył, dlaczego odchodzi z PiS, nie wyjaśnił, dlaczego w PiSie nie może realizować tych zmierzeń, o których mówi. Pan wie dlaczego?

Z tak dużą partią musi być trochę jak z rodziną. Działacze PiS preferują zachowania, które są przeciwne budowaniu wspólnoty. Jarosław Kaczyński jest liderem. I po kolej w przeciągu kilku lat z partii odeszli różni politycy - Marek Jurek, Kazimierz Ujazdowski, SP, PJN dziś Wipler. To stawia zadanie przed partią, by zastanowić się, czy jakaś metoda działania, łączenia w tak dużej organizacji zawodzi. Być może coś jest nie tak. Gdy obecnie oceniam decyzję o swoim odejściu z PiS, sądzę, że gdybym nie był tak mocno naciskany, to pewnie trwałbym dłużej w PiSie. Gdy po swoim odejściu zobaczyłem, z jak agresywnymi wypowiedziami polityków PiS spotykam się, Bogu dziękowałem, że napisałem list do Jarosława Kaczyńskiego, w którym wyjaśniłem dokładnie moje motywacje. Ten nacisk partyjny, który jest nakierowany na dzielenie swój-obcy, bywa bowiem straszliwy. Być może Wipler tego nie wytrzymał.

Dwóch polityków, których Pan wymienił, czyli Marek Jurek i Kazimierz Ujazdowski, wrócili do PiSu lub współdziałania z PiSem. Uważa Pan, że w Pana przypadku to też możliwe?

Tego nie rozważam. W moim przekonaniu problem w Polsce dotyczy również tego, że polityków zbyt często się rozlicza nie ze stosunku do Polski i kraju, ale partii. To jest bardzo trudne. U wielu ludzi, również wybitnych, jak prof. Legutko, wykształca się przywiązanie do partii, aparatu partyjnego i chęć rozliczania innych ze stosunku do aparatu, a nie do konkretnych spraw. Czasami jest tak, że ktoś uznaje, że sprawy państwa są w tak dramatycznym stanie, że ktoś zaciska zęby i chce mimo wszystko współdziałać. Jednak do tego potrzebna jest wola obu stron. Wracając do Pana pytania, nic nie wskazuje, byśmy z PiSem zaczęli współdziałać. Dziś takiej drogi nie ma, a język działaczy PiSu jest zbyt agresywny i niechętny. Myślę, że gdybyśmy przyjęli inną hierarchię, inaczej rozmawiali, gdybyśmy używali innego języka, skupiali się na stosunku do państwa, a nie partii, to byłoby znacznie łatwiej. Nie mówilibyśmy o tym, kto do kogo przyjdzie, ale co możemy razem załatwić.

Polityka to współdziałanie, samemu nie da się niczego zrobić. Z posłem Wiplerem widzi Pan jakieś pole do współpracy?

Szukam takich wspólnych punktów ze środowiskami, do których jest mi znacznie dalej. Przemysław Wipler prezentuje ten typ myślenia, który ja również w pewnym sensie odtwarzałem. Myślenie o polityce rodzinnej, myślenie o pracy w kategoriach konserwatywnych to są elementy odtwarzane przez PJN, a jednocześnie prowadzone przez posła Wiplera w Fundacji Republikańskiej. Sądzę, że to jest coś dla nas wspólnego. Jednak te działania powinny łączyć znacznie szersze środowiska polityków. Wszystkich, którzy uważają, że zawód polityka również powinien być deregulowany. Politykami powinni być ludzie również spoza środowisk okrągłostołowych. Ja ludziom z tych środowisk niczego nie ujmuję, to często ludzie dobrej woli. Jednak zawód polityka to często myślenie i kreowanie nowej myśli, tymczasem polityk to jeden z najbardziej zamkniętych zawodów w kraju. Jeśli znajdziemy wspólnego tematy z posłem Wiplerem to ja będę zachęcał go do współpracy i będę go zachęcał, by bardzo łagodnie odnosić się do polityków PiS oraz tych polityków PO, którzy wykazują choćby minimum dobrej woli, choćby na poziomie łagodnego języka.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/Tomasz Gzell]

Warto poczytać

  1. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  2. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  3. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  4. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  5. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  6. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook