Jedynie prawda jest ciekawa

Korwin: Biedni nie powinni mieć wpływu na władzę

06.03.2017

"Jeśli za złotówkę gotowi są bliźniego podeptać, to za 200 zł/godz ochoczo sprzedadzą Polskę Unii".

„'Program 500+' ma koszmarne skutki gospodarcze, ale jedną zaletę: kobiety wracają do domów. Niestety, niekoniecznie te, które powinny” - mówi Janusz Korwin-Mikke w rozmowie z tygodnikiem „Do Rzeczy”.

Pytany o to, czy jego partia po ewentualnym przejęciu władzy zlikwidowałaby program „Rodzina 500+”, odpowiedział: „Nic byśmy nie zrobili. Wycofalibyśmy państwo z wszelkiej działalności poza wojskiem, policją, i ochroną praw. Sprawy społeczne powinny należeć do narodu, a nie do wroga narodu, czyli państwa”.

Problem obstrukcji parlamentarnej, blokowania mównicy, uniemożliwianie głosowanie, Mikke rozwiązałby przeczekaniem. „Na przykład w 1982 r. powiedziałbym: 'Niech sobie górnicy w Wujku siedzą na dole i 10 lat. Kopalnia i tak jest deficytowa...”. Po co strzelać?” - przekonywał lider partii „Wolność”.

Janusz Korwin-Mikke ma też swój sposób na rozwiązanie problemów z działalnością samorządów.

„Pieniądze z podatków powinny być zbierane w samorządach, a powiat, województwo i państwo miałyby tylko procent od tych podatków. Państwo nie mogłoby nic gminom dawać ani zabierać. Samorząd powinien być samorządny – czyż nie?” - stwierdził.

Odniósł się też do sprawy awantury o tańszy cukier w jednym z hipermarketów. Korwin-Mikke wyciąga z tej sprawy poważne wnioski: „Jeśli ludzie za złotówkę gotowi są bliźniego podeptać, to za 200 zł/godz. tym bardziej ochoczo sprzedadzą Polskę Unii, a za 500 zł PIS-owi. Ludzie biedni nie powinni mieć wpływu na władzę, bo są łatwi do przekupienia” - przekonywał.

Nie wyklucza też wsparcia dla Jarosława Kaczyńskiego, jeżeli lider PiS wybierze odpowiednie rozwiązania: „Mnie zależy na zmianie Polski. Jeśli Jarosław Kaczyński zacznie ją zmieniać we właściwym kierunku, to go poprę, choć będzie to wyrywanie dywanu spod nóg mojej partii” - zapowiedział lider „Wolności”.

Korwin od lat przeciwny jest istnieniu Ministerstwa Edukacji Narodowej i uważa, że by uzdrowić polskie szkolnictwo należy właśnie pozbyć się tego resortu: „Kopernik i Maria Skłodowska-Curie jakoś się bez MEN wykształcili, a MEN wykształciło noblistę Wałęsę” - czytamy.

„Polska też może być silna i konkurencyjna, tylko trzeba skończyć z socjalizmem, pomniejszyć rolę państwa i zniszczyć Unię Europejską” - stwierdza Janusz Korwin-Mikke.

Mly/”Do Rzeczy”.

Fot. [wPolityce.pl/ANSA]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook