Jedynie prawda jest ciekawa

Konflikt interesów szefa ABW?

01.12.2011

Antoni Macierewicz musi przeprosić szefa ABW Krzysztofa Bondaryka – orzekł Sąd Apelacyjny w Warszawie. Proces dotyczy wypowiedzi, w której poseł PiS uznał za "kryminalną sytuację" pobieranie przez Bondaryka pieniędzy od operatora telefonii komórkowej.

Sprawa dotyczy ujawnionych przez ówczesnego szefa CBA Mariusza Kamińskiego związków szefa ABW z Polską Telefonią Cyfrową (operatorem Ery, gdzie pracował, zanim objął ABW). Otrzymywał on od firmy pieniądze z tytułu zakazu konkurencji. Po kontroli majątku szefa ABW, Biuro oskarżyło go, że ukrył wysokość wypłaty z PTC. W odpowiedzi Bondaryk złożył zawiadomienie o przekroczeniu uprawnień przez CBA. Ostatecznie szef ABW przyznał, że otrzymał ok. 450 tys. zł. od PTC.

Komentując tę sytuację poseł Macierewicz przyznał, że to "kryminalna sytuacją", w której szef służby specjalnej pobiera wynagrodzenie od operatora telefonii, którego jako szef ABW kontroluje, a zarazem miał się zobowiązać do zachowania przed państwem tajemnic tej firmy związanej z Zygmuntem Solorzem.

Portal Stefczyk.info o ocenę pobierania przez urzędników państwowych pieniędzy od prywatnych firm poprosił profesora Antoniego Kamińskiego, byłego szefa Transparenty International Polska, eksperta ds. przeciwdziałania korupcji:

- To sytuacja głęboko niewłaściwa. To nie ulega wątpliwości. Nie można pobierać pensji od prywatnej firmy i być zarazem urzędnikiem publicznym. To jest oczywisty, podręcznikowy konflikt interesów. Czy ta sytuacja, jest sytuacją kryminalną? To musiałby ocenić sąd w innym postępowaniu.

Konflikt interesów w życiu publicznym nie powinien nigdy występować. To jest zagrożenie, ponieważ świadczy o rozkładzie państwa, o upadku wartości i etyki ludzi ze służby publicznej. W sytuacji, gdy konflikt interesów dotyczy tak ważnych stanowisk, zawsze może prowadzić do wymiernych szkód dla państwa. Jednak, czy prowadzi, czy nie, to trzeba dopiero sprawdzić.

Jeśli rzeczywiście szef ABW pobierał pensję od prywatnej firmy, premier nie może tolerować takiej sytuacji. Powinien go co najmniej nakłonić do rezygnacji z pieniędzy. Sądzę, że ta sprawa mogłaby skutkować nawet zwolnieniem. To jest naruszeniem podstawowych zasad w służbie publicznej.

saż
[fot. Youtube.pl]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook