Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kolorz: Mord gospodarczy Śląska

24.09.2014

Rozmowa z Dominikiem Kolorzem, szefem śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.

Stefczyk.info: Polscy górnicy strajkują dziś na Północy kraju, w Braniewie. Wojewoda, z którym się Państwo spotkali, wspomniał, że to pierwszy górnicy protest w tamtym regionie. Co Państwa tam „zagnało”?

Dominik Kolorz: Jesteśmy w Braniewie, ponieważ tu jest jeden z największych portów przeładunkowych rosyjskiego węgla. Polska niestety importuje olbrzymie ilości tego węgla. W 2013 roku to było aż 11 mln ton! W tym roku spodziewamy się, że będzie jeszcze więcej. Tymczasem polskie kopalnie działające na Śląsku marnie zipią, są w bardzo trudnej sytuacji. Akcentujemy dziś bardzo mocno, że ostatnie pięć miesięcy rozmów z rządem, mimo różnorakich deklaracji dotyczących możliwości wstrzymania tak dużych ilości rosyjskiego węgla, zmian nie przyniosło. Nadal do Polski trafia rosyjski węgiel, który jest gorszej jakości, który w niektórych segmentach nie jest w ogóle konkurencyjny wobec polskiego surowca, również cenowo.

Rząd nie słucha argumentów?

Do dziś nie doczekaliśmy się żadnych rozwiązań. Wskazujemy, że Śląsk umiera, a my pakujemy kasę Polaków w ruską oligarchię i zaplecze Putina. To jest jakieś nieporozumienie gospodarcze. A mówiąc wprost - mord gospodarczy Śląska, za cenę wspierania rosyjskiej gospodarki. Nikt na świecie by tak nie postępował.

Polskie kopalnie są w kryzysie, a Polska skupuje rosyjski węgiel – to sytuacja szokująca. Z czego może to wynikać?

W ciągu ostatnich 7-8 lat widać szereg zaniedbań i błędów w całym sektorze. Póki wydobycie węgla było dochodowe dla właścicieli, wszyscy się cieszyli. Jednak w tym właśnie czasie widać było wiele zaniechań inwestycyjnych. Z drugiej strony handel węglem w Polsce jest zupełnie nieuporządkowany. Występuje w nim duża ilość pośredników, mamy wiele niekontrolowanych składów. To sprawia, że choć węgiel w kopalni można kupić w cenie porównywalnej do tego rosyjskiego, to dla końcowego odbiorcy w Polsce jest on droższy. Na północy kraju te różnice mogą być już istotne. Obiecano nam uregulowanie sprawy koncesji na handel węglem, a także systemu franczyzowego. Wtedy producent miałby wpływ na końcową cenę. Wtedy bylibyśmy w stanie więcej węgla ulokować na polskim rynku. Kolejnym zaniechaniem jest decyzja, by produkować coraz mniej surowca.

Może nie ma już chętnych.

Unia to dziś olbrzymi rynek zbytu dla węgla. UE, wraz z Polską, spala rocznie ok. 280 mln ton węgla. To nie prawda, że węgla nikt nie chce, że to paliwo z poprzedniej epoki. Gdybyśmy natomiast produkowali więcej, nasze koszty produkcji spadłyby. A wtedy nie martwilibyśmy się tym, że rosyjski węgiel nas zalewa.

Dlaczego mamy taką sytuację? Czy to może być celowy zabieg?

Jedni mówią, że to celowa polityka, która ma prowadzić do upadku polskiego górnictwa, a potem do jego prywatyzacji. Wtedy górnikom będzie można zaproponować nowe warunki pracy, staliby się oni takimi „Chińczykami” z fabryki. To jednak droga donikąd.

Jak przebiegło spotkanie protestujących z wojewodą?

Przekazaliśmy petycję do premier Ewy Kopacz. Wojewoda przyniósł potwierdzenie, że przekazał nasz dokument do premier. Czekamy obecnie na odpowiedź Kancelarii.

Składy rosyjskiego węgla dziś nie wjadą do Polski?

Na pewno nie. Co najmniej sześć składów nie wjedzie dziś do kraju.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/Tomasz Waszczuk]

Słowa kluczowe:

górnictwo

,

górnicy

,

strajk

,

węgiel

,

Rosja

,

Śląsk

,

Polska

Facebook