Jedynie prawda jest ciekawa

Kołodziejski: Dla lewicy matki to głupie krowy

02.10.2016

„Liberalna lewica uważa jednak matkę za głupią krowę, bo przecież tylko głupia krowa – jak to zwierzę – ma instynkt macierzyński” - pisze w swoim tekście w „Rzeczpospolitej” Konrad Kołodziejski.

„Nie wiem, czy to kwestia słabości intelektualnej środowisk liberalnej lewicy, czy też utraty kontroli nad własną propagandą, ale mam wrażenie, że od pewnego czasu rolę rzeczników tych środowisk przejęli celebryci” – pisze publicysta na początku felietonu. 

Kołodziejski odnosi się do słów Doroty Wellman, która wezwała kobiety do wzięcia udziału w tzw. czarnym proteście, argumentując, że kobiety nie są głupimi krowami, aby można było za nie decydować. 

„Decydować o czym? Oczywiście o aborcji. Logicznie z tej wypowiedzi wynika, że kobiety, które sprzeciwiają się aborcji, są głupimi krowami. Zapewne głupimi krowami są i te panie, które nie wezmą udziału w zapowiedzianym na poniedziałek strajku” – podkreśla publicysta. 

Jak zaznacza, większość kobiet nie pójdzie protestować, więc liberalna lewica może je określić wspomnianym epitetem. 

„W ten sposób zarówno ja, jak i wiele innych osób dowiedziało się, że ich matki, żony i córki są głupimi krowami” – pisze Kołodziejski, dodając, że w Polsce postać matki cieszyła się do tej pory ogromnym szacunkiem i uświęceniem. 

„Liberalna lewica uważa jednak matkę za głupią krowę, bo przecież tylko głupia krowa – jak to zwierzę – ma instynkt macierzyński. Prawdziwa kobieta jest – zdaniem postępowców – wyzwolona spod takich niskich motywacji, używa życia i wie, do czego służy, czy też powinien służyć ginekolog” – stwierdza. 

„A głupia krowa – jak to krowa – pasie się na pastwisku, rodzi cielęta, karmi je. Jakaż ta natura jest bezmyślna, prawda?” – konkluduje autor felietonu. 

ak/rp.pl 

[fot. Pixabay]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook