Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kołodziejski: brak rozsądku czy coś więcej?

05.02.2014

Rozmowa z Witoldem Kołodziejskim, byłym przewodniczącym KRRiT, zastępcą burmistrza Ursynowa.

Stefczyk.info: Telewizja Trwam wchodzi na multipleks. W nocy w 14 na 15 lutego zacznie nadawanie cyfrowe. Czy to będzie dobry dzień dla polskiego rynku mediów?

Witold Kołodziejski: Ta decyzja przede wszystkim jest o wiele spóźniona. Cała procedura mogła się zakończyć lata wcześniej. Gdyby TV Trwam otrzymała miejsce na pierwszym multipleksie, nie byłoby całej awantury i zamieszania. Również procesowi cyfryzacji to by posłużyło. Pytanie, czy obecna decyzja i wydarzenie jest dobre, mija się z kwintesencją tej sprawy. To nie jest żadna łaska, że TV Trwam wpuszczono na multipleks. Telewizja ma swoich widzów, a oni mają prawo, by swoją telewizję odbierać przez zwykłą antenę w domu.

I już niedługo będą mogli to robić.

Dziś cieszymy się, że wreszcie będzie to, co powinno być wiele miesięcy temu. Warto pamiętać, jak ta sprawa była prowadzona. Najpierw TV Trwam nie dostała miejsca na multipleksie. Zamiast niej miejsce dostały jakieś egzotyczne stacje, które obecnie różnie sobie radzą. Następnie w drugim postępowaniu TV Trwam ma już miejsce, płaci za koncesje, ale nie może nadawać... Dobrze, że w końcu będzie nadawać, ale ciężko się w pełni z tego cieszyć.

Na ile ta sprawa jest ważna? Pojawiły się nawet komentarze, że problemy TV Trwam pokazują skalę patologii polskiej demokracji...

Tak, ten wniosek obnażył gigantyczną patologię dotyczącą nierówności w dostępie do mediów elektronicznych przez różne grupy społeczne. O ile wcześniej telewizje nadawały na czterech ogólnopolskich częstotliwościach, czyli mogły być w kraju cztery ogólnopolskie programy, o tyle w dobie cyfryzacji jest tych programów kilkadziesiąt. I wśród tych kilkudziesięciu miejsc nie znalazło się żadne dla telewizji o nieco innym zabarwieniu światopoglądowo-politycznym. To jest skandal, to obnażyło fatalną sytuację, która jest od lat. Jednak nikt nie spodziewał się, że tak ewidentna sprawa, jak przydział jednej z dwudziestu częstotliwości TV Trwam, będzie tak trudna.

Dlaczego widać było taki opór? TV Trwam jest tak niebezpieczna dla medialnego oligopolu?

Trudno to zrozumieć. Patrząc na obecny skład Krajowej Rady, który rozstrzygał o miejscach na multipleksie, wydaje mi się to wielkim nierozsądkiem. Słucham ich tłumaczeń i nie mogę wyjść z zadziwienia, dlaczego oni dokonali takiego kroku i podjęli takie beznadzieje decyzje. To jakby próbowali ograniczyć dostęp do mediów internetowych. Przy tym postępie technologicznym tego się nie da zahamować. Z tym się nie trzeba pogodzić.

Może to nie tylko nierozsądek?

Niewykluczone. Pamiętam moje ogłoszenia na koncesje na multipleksie z 2010 roku. One były blokowane przez prezesa Berka, szefa Rządowego Centrum Legislacyjnego. On miał obowiązek wydrukować i ogłosić te dokumenty w druku, ale to przeciągał. To było blokowane właśnie po to, by to nie KRRiT za moich czasów rozstrzygała sprawę koncesjach, ale nasi następcy. Gdy się poskłada te fakty to rzeczywiście powstaje sugestia, że to nie brak rozsądku. Jednak walka z TV Trwam i pluralizmem mediów z góry była przegrana. Dziwię się, że ktoś ją próbował podejmować.

Rozmawiał TK
[Fot. wPolityce.pl]

Słowa kluczowe:

Kołodziejski

,

Polska

,

polityka

,

media

,

Multipleks

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook