Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kolejny polski dyplomata z niejasną przeszłością

02.10.2011

„Jest czymś przerażającym, że 21 lat po odzyskaniu niepodległości w naszych służbach dyplomatycznych wciąż pracuje ponad 200 osób, które miało kontakty ze służbami specjalnymi PRL” - mówi portalowi Stefczyk.info Jerzy Jachowicz.

Instytut Pamięci Narodowej skierował do Sądu w Warszawie wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego ws. polskiego dyplomaty, Aleksandra Jędraszko. Zdaniem Instytutu złożył on niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne.

Jak informuje IPN Jędraszko jest członkiem służby dyplomatycznej. Z informacji zamieszczonych na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych wynika, że pracuje obecnie w ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej w Oslo, stolicy Norwegii. Pełni w niej funkcję I sekretarza referatu ds. Administracyjno-Finansowych.

Wniosek dotyczący Aleksandra Jędraszko jest kolejną sprawą w ostatnich miesiącach dotyczącą przeszłości polskich dyplomatów. Zaledwie kilka dni temu, 27 września, sąd wydał wyrok w sprawie Zbigniewa Kwinty. Sąd uznał, że złożył on oświadczenie lustracyjne niezgodne z prawdą i skazał go na utratę prawa wybieralności na urzędy państwowe na okres 4 lat. Z dokumentów MSZ wynika, że kilka lat temu Kwinta pełnił bardzo ważną funkcję administratora systemu teleinformatycznego, który służył do opracowywania dokumentów niejawnych w placówkach zagranicznych RP.

Inną nagłośnioną przez media sprawą dotyczącą lustracji dyplomatów był proces Andrzeja Turowskiego. Był on bardzo ważnym współpracownikiem wywiadu PRL. Przez kilka lat pracował w Watykanie jako tzw. nielegał. W III RP z kolei został wysłany do Moskwy, gdzie pełnił funkcję w polskiej ambasadzie. Mimo swojej przeszłości miał bardzo mocną pozycję w MSZ. To on był odpowiedzialny za zorganizowanie wizyty polskiej delegacji w Katyniu 10 kwietnia 2010 roku. Był obecny na lotnisku w Smoleńsku, gdy doszło do katastrofy.

Jak tłumaczy portalowi Stefczyk.info Jerzy Jachowicz sprawa lustracyjna Turowskiego oraz innych dyplomatów „to kompromitacja MSZ, który mianuje ludzi nie sprawdzając ich przeszłości”. „To jest również kompromitacja służb specjalnych, które powinny ostrzegać, że osoba wysyłana na placówkę ma wątpliwość przeszłość. To wszystko pokazuje rozmiar degeneracji całego państwa. Nie na darmo mówi się, że III RP jest pewnych fragmentach przedłużeniem PRL” - tłumaczy dziennikarz śledczy.

Jerzy Jachowicz zauważa, że podobne patologie widoczne obecnie w Polsce to pokłosie transformacji. „Ona była budowana na zepsutych podstawach. Patologie, które wtedy miały miejsce, dają obecnie zatrute owoce. Płacimy wysoką cenę za brak zamknięcia archiwów na przełomie 89. i 90. roku. Wtedy należało zbadać wszystkie związki najważniejszych osób w państwie, w tym pracowników dyplomacji, ze służbami specjalnymi PRL” - tłumaczy nam dziennikarz. Zaznacza, że „jest czymś przerażającym, że 21 lat po odzyskaniu niepodległości w naszych służbach dyplomatycznych wciąż pracuje ponad 200 osób, które miało kontakty ze służbami specjalnymi PRL”.

Wysyłanie osób o przeszłości związanej ze służbami PRL na placówki dyplomatyczne jest bardzo niebezpieczne dla Polski. Osoby takie mogą być bowiem podatne na szantaż. „Wiedzą, że ktoś może coś wyciągnąć lub opowiedzieć o ich kompromitującej przeszłości. W związku z tym stają się łatwym narzędziem realizującym zadania tych, którzy mają na nich materiały” - tłumaczy Jerzy Jachowicz.

Rozmówca portalu Stefczyk.info wskazuje również na inny aspekt sprawy. „Pracownik ambasady jest przedstawicielem naszego kraju na terenie innego państwa. Tymczasem okazuje się, że wielu z takich ludzi nie dość, że miało związek ze służbami PRLu, to dodatkowo jest oszustami. Oszuści nas reprezentują” - kwituje dziennikarz.

Stanisław Żaryn


[Fot. PAP/Grzegorz Jakubowski]


CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook