Jedynie prawda jest ciekawa


Kogut: Ktoś musi się wziąć za reformę kolei

05.03.2012

To, co dzieje się w kolejnictwie, to nie reforma, to dyrektoryzacja, której celem jest załatwianie stanowisk swoim ludziom – mówi portalowi Stefczyk.info senator PiS Stanisław Kogut.

Stefczyk.info: W sobotnim zderzeniu pociągów na Śląsku zginęło kilkanaście osób, wiele jest rannych. Od tragedii wielu pyta o stan polskiej kolei. Czym dla Pana był ten wypadek?

Stanisław Kogut: To przede wszystko straszna tragedia, tragedia narodowa. Zginęło 16 osób. Uważam, że trzeba do tej sprawy podejść bardzo spokojnie. To nie może być pretekst do toczenia walk partyjnych. Wczuwam się w sytuację rodzin, które czekały na powrót swoich dzieci, małżonków i innych bliskich.

Jednak nie sposób uciec od pytania, dlaczego?

Myślę, że przyczyn jest wiele. Od lat polska kolej jest niedoinwestowana. To była na pewno jedna z przyczyn tej tragedii. Ja próbuję zainteresować rządzących sytuacją polskiego transportu kolejowego od dawna. Trzeba bardzo poważnie zająć się koleją. W moim odczuciu to, co dzieje się w kolejnictwie, to nie reforma, to dyrektoryzacja, której celem jest załatwianie stanowisk swoim ludziom. Nie patrzy się na właściwe funkcjonowanie tego sektora. Mi się marzy odpolitycznienie kolei.

Na ile poważnie na kolei traktuje się przepisy?

Od lat walczę, by kolej kładła nacisk na stosowanie instrukcji, regulaminów i przepisów, szczególnie podczas przyjmowania ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo ruchu pociągów. Tu nie może rządzić pieniądz.

Czy kolei potrzebny jest nadzór?

Warto przypomnieć, że reformę kolei japońskiej nadzorował Cesarz Japonii, kolej niemiecką nadzorował Kanclerz. A u nas, kto ją nadzoruje? Wszystko się prywatyzuje, dzieli na małe spółki. Wszystkie elementy wydzielone z PLK, które dotyczą bezpieczeństwa, powinny wrócić do państwowej spółki. Ktoś musi w końcu zająć się reformą kolei. Ona jest najbezpieczniejszym środkiem transportu. Niestety w Polsce zmiany idą w złym kierunku. Sektor powinien być z powrotem scalany. Tworzenie kolejnych spółek nie ma sensu.

Był Pan kolejarzem wiele lat. Co Pana zdaniem mogło się zdarzyć w Szczekocinach?

Nie chcę oceniać przyczyny tego konkretnego wypadku, to zbada prokuratura i odpowiednie komisje. Wypadek mógł być skutkiem błędu ludzkiego lub usterki technicznej. Jeśli słuszność ma minister Nowak, który stwierdził, że technika nie zawiodła, to oznacza, że zawiódł człowiek.

Jednak błąd ludzki powinien być wyłapany przez technikę

Tak. Pociągi są dziś wyposażone w wiele nowoczesnych systemów bezpieczeństwa. Przy obecnym poziomie zabezpieczeń tragedia w Szczekocinach była dla mnie ogromnym szokiem. Choć jestem świadomy ogromnej skali zaniedbań na polskiej kolej, taki wypadek nie miał prawa się zdarzyć.

Jednak już dwa razy się zdarzył

Tak, zapominamy o wypadku pod Piotrkowem. Wtedy zginęły dwie osoby, 80 zostało rannych. Potrzebna jest refleksja nad stanem polskiej kolei.

Mówił Pan, że jest ona niedoinwestowania. Dlaczego? Unia chętnie przecież wspiera ten sposób transportu

Jednak słabo wykorzystujemy pieniądze z UE na ten cel. Słyszymy w Polsce, że nie można więcej środków wykorzystywać. Jednak to nie prawda. Oczywiście procedura przygotowania inwestycji jest długotrwała, ale po to przecież zatrudnia się sztab ludzi, żeby wszystko odbywało się płynnie. Jednak rząd nie chce inwestować w kolej.

Dlaczego Pan tak uważa?

Rząd chciał wykorzystać 1 miliard euro z pieniędzy przeznaczonych na rozbudowę kolei na rozbudowę dróg. Jednak Komisja Europejska jednoznacznie stwierdziła, że te środki powinny iść na kolei, rozbudowę i poprawę bezpieczeństwa. W Polsce wciąż jest około dwóch tysięcy wąskich gardeł kolejowych.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[fot. PAP/Piotr Polak]

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook