Jedynie prawda jest ciekawa

Kochanowska: To pozorowanie badań

01.12.2012

O ostatnich badaniach w Smoleńsku oraz przyczynach takiego obrazu współpracy ws. katastrofy lotniczej portal Stefczyk.info rozmawia z Ewą Kochanowską, żoną śp. Janusza Kochanowskiego.

Stefczyk.info: Media informują, że ostatnio polscy biegli pobrali do badań próbki brzozy, która miała rzekomo spowodować katastrofę smoleńską. Części drzewa trafiły do Moskwy, gdzie będą badane przez polskich biegłych. Jak Pani to ocenia?

Ewa Kochanowska: Te badania to dowód na spóźnione i pozorowane działania. Brzozę należało badać na miejscu wypadku, zaraz po tragedii. Tak samo należało zrobić z innymi drzewami rosnącymi w Smoleńsku, które mogły pokazywać trajektorię lot tupolewa. Można powiedzieć, że lepiej późno niż wcale. Mam nadzieję, że drzewo zostało dobrze udokumentowane, obfotografowane, że jest materiał pokazujący jak to drzewo stało, jak wyglądało. To szczególnie ważne, skoro tego drzewa już nie ma.

Dlaczego polska strona wciąż bazuje na tym, czego gwarantem jest strona rosyjska?

Nie można zapominać, skąd biorą się te problemy, z czego wynika taka forma współpracy Polski i Rosji. Ten temat jest zawsze świeży i aktualny. Chodzi o to, że tak się umówiono. Tak się umówiono, przyjmując załącznik 13. do Konwencji Chicagowskiej lub inne regulacje, o czym nie wiemy. Przyjęto, że Rosja prowadzi to śledztwo, że ona będzie decydowała o wszystkim. To, co widzimy, to jest konsekwencja tamtych rozstrzygnięć. Przez Rosję przechodzą wszystkie dowody, ona wydaje nam ekspertyzy i wyniki badań wtedy, gdy jej to odpowiada – to wszystko konsekwencja oddania Moskwie śledztwa. To wraca za każdym razem. I zawsze trzeba o tym przypominać.

Potrzebne są działania na forum międzynarodowym w tej sprawie?

To jest dla mnie zupełnie oczywiste. Przecież my nie mamy specjalistów od badania katastrof lotniczych. Nie mieliśmy wcześniej wielkiej katastrofy lotniczej w ostatnich latach, nie mamy zespołu, który praktykowałby swoją wiedzę teoretyczną. Podobnie, nie mamy specjalistów od badania ciał ofiar katastrof lotniczych. Eksperci zajmujący się badaniem katastrof lotniczych mogą pozyskać znacznie więcej informacji w czasie ekshumacji niż zwykli lekarze sądowi. Już sam fakt, że brakuje nam ekspertów ściśle związanych z katastrofami lotniczymi powinien skutkować wnioskiem o pomoc międzynarodową, czy też narodową, ale z kraju, który ma doświadczenie w badaniu katastrof i jest krajem wiarygodnym. Patrząc na członków komisji Miller mogę powiedzieć, że ja mam już takie samo doświadczenie w kwestii badania katastrof, jak oni. My nie mamy specjalistów z zakresu badań przyczyn katastrof lotniczych.

Rozmawiał Nal
[Fot. Wikipedia.pl]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook