Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kochanowska: śledztwo smoleńskie należy zacząć od początku!

31.03.2014

Jerzy Miller podpisał zobowiązanie, że wrak tupolewa do zakończenia śledztwa pozostanie w Rosji. Niewątpliwie więc, sytuacja jest trudna, a wszystkie apele o zwrot wraku są z tej perspektywy bez sensu - mówi Ewa Kochanowska, wdowa po śp. Januszu Kochanowskim, w wywiadzie dla portalu Stefczyk.info.

Stefczyk.info: Dzisiejsza "Rzeczpospolita" poinformowała, że biegli, którzy pracują na zlecenie prokuratury nie są w stanie wydać kompleksowej opinii na temat katastrofy smoleńskiej bez dostępu do kluczowych dowodów - tj. do  czarnych skrzynek i wraku samolotu. Co to oznacza dla śledztwa?  

Ewa Kochanowska: Jestem w szoku, że prokuraturze zajęło 4 lata przyznanie się do tak ewidentnych zaniedbań. Przecież dobijaliśmy się o dostęp do tych dowodów od samego początku, od momentu katastrofy. I tłumaczono nam, że te dowody nie są potrzebne, choć takie twierdzenie było absurdem. Jestem wstrząśnięta tym, że dopiero po 4 latach dochodzi się do tak absolutnie ewidentnych stwierdzeń. Ale to wielka rzecz, że biegli nie poddali się tej fali kłamstw i oszustw, które serwowano nam po katastrofie.

To jak teraz powinna postępować prokuratura? Zawiesić śledztwo? Koncentrować się na polskich wątkach? Czy udawać, że nic się nie zmieniło i działać tak jak do tej pory?

Dramatyczne niekompetencje prokuratury wojskowej i prześladowanie tych,  którzy starali się działać dla dobra śledztwa,  zaciążyły nad badaniem katastrofy. Należałoby więc całe śledztwo zacząć od początku - zgodnie z zasadami sztuki prowadzenia tego rodzaju postępowań. Dla mnie od początku było ewidentne, że raport MAK był wyprodukowany w odpowiedzi na pierwsze ustalenia prokuratury wojskowej kilkadziesiąt godzin po katastrofie. Przecież prokuratura wojskowa ustaliła - i zostały z tego sporządzone dokumenty, że kontrolerzy lotu nie mieli badań lekarskich, że byli po alkoholu, że wieża kontrolna nie była sterylna i znajdowały się tam osoby postronne. Że na podejmowanie decyzji na wieży  miała wpływ jednostka moskiewska. Wszystko to było ewidentnym obciążeniem strony rosyjskiej. Ale Rosjanie szybko odwrócili sytuację, wycofali zeznania Plusnina złożone zaraz po katastrofie i oskarżyli o wszystko, co właśnie im należało zarzucić, polskich pilotów i generała Błasika. To, że polska strona zgodziła się na takie postępowanie, na przejęcie śledztwa przez MAK, a potem wykazywała absolutną bezradność powoduje, że Rosjanie przeprowadzili co chcieli, jak chcieli i skompromitowali Polskę na arenie międzynarodowej przy całkowitej aprobacie polskiego rządu!

Ale wracam do pytania - jak powinni zachowywać się teraz polscy śledczy? Siłą wraku, ani czarnych skrzynek raczej nie odbiorą...

Niestety Jerzy Miller podpisał zobowiązanie, że wrak do zakończenia śledztwa pozostanie w Rosji. Niewątpliwie więc, sytuacja jest trudna, a wszystkie apele o zwrot wraku są z tej perspektywy bez sensu, bo wcześniejsze zobowiązanie Polski było takie, że my ten wrak im zostawiamy do zakończenia śledztwa. Czyli zapewne trzeba będzie trzeba czekać do zakończenia śledztwa rosyjskiego albo rozpocząć poważne negocjacje. Sytuacja naprawdę jest patowa, ale wszyscy ją przewidywaliśmy.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

Not. ansa

[fot. blogpress]

Słowa kluczowe:

Błasik

,

Kochanowska

,

prokurator

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook