Jedynie prawda jest ciekawa

Kochanowska: Porażająca ślepota świata ws. 10/04

19.07.2014

Rozmowa z Ewą Kochanowską, która w Smoleńsku straciła męża.

Stefczyk.info: opinia międzynarodowa jest zgodna, że sprawy zamachu nad Ukrainą nie należy zostawiać w rękach Rosji, ani Ukrainy, że potrzebna jest komisja międzynarodowa. Świat już się zresztą zaangażował. OBWE, ICAO, UE rozpoczęły działania związane z tą tragedią. Jak Pani to ocenia, pamiętając reakcję świata na katastrofę smoleńską?

Ewa Kochanowska: Jestem wśród rodzin, które straciły najbliższą rodzinę w katastrofie lotniczej. W związku z tym bardzo współczuję rodzinom ofiar ostatniej tragedii. Rozumiem, co ci ludzie teraz przeżywają. Ich cierpienie mnie porusza. Jednak z drugiej strony bardzo trudno nie zauważyć pospolitego ruszenia wszelkiego rodzaju organizacji lotniczych, politycznych, które deklarują swoją pomoc. Niezależnie od tego, kto okaże się winnym tej katastrofy, mam głębokie podejrzenie, że współwinnych już mamy.

O kim Pani mówi?

To są te wszystkie instytucje, które zamknęły oczy, odcięły się i odwróciły się plecami do katastrofy smoleńskiej. One są współwinne.

Dlaczego Pani tak uważa?

Gdyby reakcja świata na wydarzenia z 10 kwietnia była taka, jak jest obecnie, śmiem przypuszczać, że obecna katastrofa mogłaby się nigdy nie wydarzyć. Gdyby świat stanął murem za Polakami... Myśmy zwracali się do wszelkich możliwych instytucji, zbieraliśmy podpisy. Jednak spotykaliśmy się z obojętnością, milczeniem i wsparciem, ale drugiej strony. Moje współczucie dla rodzin miesza się z głęboką niechęcią do tych międzynarodowych instytucji. Chciałabym ich zapytać: „gdzie byliście, gdy w podejrzanych okolicznościach zginął polski Prezydent? Dlaczego potrafiliście zachować kamienną twarz i obojętność?”

Wie Pani dlaczego świat tak szybko zrezygnował z aktywności ws. smoleńskiej? Z czego wynika ta dysproporcja w reakcji?

Na tym prawdopodobnie zaważyły interesy. Ostatnio jednak wydarzyło się wiele rzeczy. Była agresja na Ukrainę, aneksja Krymu, była butna postawa Putina, który całkowicie odarła ze złudzeń ludzi, w które jeszcze cztery lata temu ludzie usiłowali wierzyć i je lansować. Obecnie nie da się już przymykać oczu. Ślepota, która towarzyszyła światu ws. 10 kwietnia 2010 roku, jest porażająca. Co musi się stać, by ludzie widzieli świat poza pozorami, które się im pokazuje.

Obecnie polski premier i prezydent przekonują, że trzeba tę tragedię wyjaśnić w międzynarodowym śledztwie, że zaangażować się powinna UE, że czas przestać mieć złudzenia dotyczące Rosji i jej polityki. Jak Pani odbiera takie twierdzenia ludzi, współodpowiedzialnych za oddanie śledztwa smoleńskiego Rosji?

Mam wrażenie, że nie tylko nasz premier i prezydent, ale większość polityków liczy na to, że mamy pamięć niczym rybka akwariowa, że widzimy tylko to, co się nam przesuwa przed oczyma, że nie pamiętamy niczego wstecz. Premier i prezydent są zdolni do wykonywania tak rozmaitych wolt, że nie zamierzam ich nawet śledzić, czy komentować. To jest niegodne urzędu, który oni sprawują.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/EPA]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook