Jedynie prawda jest ciekawa

Kochanowska: Komisja niewiarygodna

21.12.2012

Rozmowa z Ewą Kochanowską - o pomysłach walki z "kłamstwami smoleńskimi" oraz wiarygodności komisji Millera.

Stefczyk.info: Maciej Lasek mówił niedawno, że należy walczyć z kłamstwami smoleńskimi. Pomysł zdaje się również popierać rząd. Jak Pani ocenia taki pomysł?

Ewa Kochanowska: Pan Lasek jest dla mnie zupełnie niewiarygodny, jak i cała komisja Millera. Lasek zbadał tyle samo katastrofy co ja. Sądzę, że komisja Millera i jej członkowie są badaczami katastrof lotniczych tylko nominalnie. Nie wiem, czy któryś z członków tego gremium ma na swoim koncie badanie jakiejkolwiek poważnej katastrofy samolotu pasażerskiego. To jest szczególna specjalizacja i nie można do tego tak lekko podchodzić. Badanie katastrof oraz badanie zwłok ofiar katastrofy wymaga udziału wyspecjalizowanych ekspertów. Tych w Polsce zdecydowanie brakuje. Komisja Millera również ich nie miała. Co więcej, jest to nietypowe gremium, które badało katastrofę samolotową bez samolotu. To dość szczególe. To wszystko sprawia, że wiarygodność tych ludzi jest dla mnie niemal zerowa. Oni mogą się upierać przy swoim, mogą mieć jakieś racje, ale są zdyskredytowani u podstaw. Katastrofę powinny badać gremia i instytucje, które się w tym specjalizują i mają praktykę. Komisja jest absolutnie niewiarygodna.

Dlaczego?

Jak już mówiłam: nie mamy specjalistów od katastrof, nie mamy wraku. Jak można badać katastrofę samolotu bez samolotu. U podstaw tej komisji leży jej brak wiarygodności. Być może oni opracowali swój raport według swojej najlepszej wiedzy, a właściwie niewiedzy. I oni teraz muszą bronić swoich tez. Nie mają innego wyjścia. Oni podpisali się pod tymi wnioskami. Jednak oni mają wiarygodność bliską zeru.

Czego można się spodziewać po takim zespole, o jakim mówi Lasek?

To zależy od składu tej komisji. Wydaje mi się, że nie ma na razie sytuacji bez wyjścia. Trzeba powołać niezależną i międzynarodową komisję, która opracuje śledztwo w tej sprawie. Trzeba zaangażować ludzi, którzy katastrofami zajmują się zawodowo. Tacy ludzie istnieją na świecie, są gremia i zespoły, które mają doświadczenia związane z badaniem katastrof. Nie trzeba udawać, że wszystko wiemy najlepiej. Tę sprawę trzeba oddać w ręce specjalistów. Jeśli powstanie taki zespół, jak proponuje Lasek, znów rozpocznie się dyskusja, jaką mamy obecnie. To nie ma sensu. Już przecież mieliśmy taką komisję. I ona powiedziała, co wiedziała. Tymczasem jest konieczne, by skończyć te deliberacje. Sprawę katastrofy trzeba oddać fachowcom, rzeczywistym fachowcom, którzy wiedzą o czym mówią. Trzeba czekać na wyniki ich prac. Komisja według Laska ma dyskutować z faktami. Tu nie ma co dyskutować. Trzeba badać. Trzeba badać wiarygodnie.

Rozmawiał Nal
[Fot. PAP/Radek Pietruszka]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook