Jedynie prawda jest ciekawa

Kłosowski: Skandaliczne badania

13.12.2012

Rozmowa z posłem PiS Sławomirem Kłosowskim, byłym wiceszefem MEN.

Stefczyk.info: "Rzeczpospolita" opisuje badania, jakie przeprowadził MEN na sześciolatkach i siedmiolatkach. Mają dać odpowiedź, czy dzieci 6-letnie mogą chodzić do szkół. Jak się okazuje badaniom, które kosztują 4 miliony złotych, poddano jedynie tych uczniów, którzy w szkole radzą sobie dobrze. Dzieci z problemami w nauce czy wychowawczymi ankieta ominie. Jak Pan to ocenia?

Sławomir Kłosowski: Nie przychodzi mi do głowy inne określenie niż "skandal". To mi się nie mieści w głowie. Mamy do czynienia z abstrakcją, z totalnym absurdem. To przypomina scenki z filmów Stanisława Barei. Robienie badań po pięciu latach obowiązywania obniżenia wieku szkolnego, na dobranej i zmanipulowanej grupie badawczej, zakrawa na kpinę. To jest szczyt skandalu. To jednak nie wszystko. Warto zaznaczyć, kto będzie te badania przeprowadzał.

Dlaczego Pan o tym wspomina?

Dlatego, że Instytut Badań Edukacyjnych jest w pełni zależny od MEN. Istnieje więc podejrzenie, że mamy również do czynienia z przekładaniem pieniędzy z jednej państwowej kieszeni do drugiej. To jest druga wątpliwość w tej sprawie. I niestety nie jest ona ostatnią.

Co również budzi niepokój?

Trzecią sprawą jest dobór grupy badawczej. Przecież mamy do czynienia z dobraniem takich respondentów, którzy pasują do tezy założonej z góry przez MEN. Taka decyzja po pierwsze sprawia, że stygmatyzuje się część dzieci. Badanie wskazuje, jakie dzieci odbiegają od normy, jakie sobie nie radzą. Poza tym teza i wnioski badań są już znane. Przypomina to standardy białoruskie. Tam też wszystko da się umotywować zmanipulowanymi badaniami. Ta sprawa przeraża i przekracza nawet najgorsze przewidywania dotyczące absurdów, jakie mogą mieć miejsce w Polsce. Myślałem, że mimo wszystko takich skandali nam rządzący oszczędzą. Okazuje się, że pod tymi rządami wszystko jest możliwe.

Co można w tej sprawie zrobić?

Chcemy po pierwsze skierować do prokuratury podejrzenie o możliwości popełnienia przestępstwa. Będziemy również wnosili o zwołanie sejmowej komisji edukacji. Minister Szumilas powinna odpowiedzieć na nasze pytania, powinna powiedzieć, co dzieje się w resorcie. Chcemy, by prokuratura sprawdziła decyzje dotyczące badań, o których mówimy, pod kątem gospodarności środkami publicznymi. Również tendencyjny dobór grupy badawczej powinien zostać zbadany przez śledczych. To może być niezgodne z prawem. Na pewno nie jest etyczne. W tej kwestii nie ma nawet czego badać, nad czym się zastanawiać. Gołym okiem widać, jak to jest szyte...

Rozmawiał Nal
[Fot. Sxc.hu]
Słowa kluczowe:

Kłosowski

,

Polska

,

edukacja

,

MEN

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook