Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kłopotek: "Biorę pod uwagę sumienie, a ono nie zawsze współgra z dyscypliną partyjną"

09.07.2014

Przed piątkowym głosowaniem nad wotum nieufności dla ministra Bartłomieja Sienkiewicza kilku posłów PSL, mimo wprowadzenia dyscypliny partyjnej, waha się czy bronić ministra. Rozmawiamy o tym jednym z nich - posłem Eugeniuszem Kłopotkiem.

STEFCZYK.INFO: Jak zagłosuje pan w piątek?

Eugeniusz Kłopotek: Decyzję w tej sprawie podejmę po czwartkowym spotkaniu z ministrem Sienkiewiczem.


A bliżej jakiej decyzji pan jest dzisiaj?

Nie, dziś tego nie komentuję. Proszę wybaczyć.


W tej sprawie wprowadzona jest dyscyplina głosowania?

Tak, jest już wprowadzona. Wczoraj to nastąpiło.


Czyli bierze pan pod uwagę, że może pan złamać dyscyplinę?

Przede wszystkim biorę pod uwagę własne sumienie. A ono nie zawsze musi współgrać z dyscypliną partyjną.


I tak jest w tym przypadku?

Niestety póki co tak to wygląda. Ale zobaczę, co mi da do przemyślenia na posiedzeniu klubu spotkanie z ministrem Sienkiewiczem. O to prosiliśmy i do tego spotkania dojdzie. Choć rzecz jasna w żadne hucpy z rządami technicznymi się nie bawimy, ale to są dwie różne rzeczy.


A nie wystarczyło panu to co wczoraj dowiedzieliśmy się od ministra Sienkiewicza?

Nie byłem na posiedzeniu ds. służb specjalnych. Jednak śmiem twierdzić, że dowiemy więc więcej na zamkniętym posiedzeniu klubu.


A czy w klubie jest dużo osób, które tak jak pan – wahają się jak zagłosują?

Większość członków naszego klubu uważa, że premier Tusk popełnił błąd nie dymisjonując czy też nie przyjmując dymisji Sienkiewicza. Ale są też inne ważne argumenty, które ja rozumiem. Sytuacja jest bardziej poważna, niż większości z nas się wydaje. Dlatego wprowadzenie dyscypliny ma za zadanie kolegów trochę... zdyscyplinować właśnie. A tych wątpiących jest sporo.


Czy jest ich tylu, że minister Sienkiewicz może stracić stanowisko?

Nie, bo wzorem wcześniejszych lat, nawet biorąc pod uwagę złożoność obecnej sytuacji, prawdopodobnie opowiedzą się przeciwko odwołania ministra Sienkiewicza.


Wszyscy oprócz pana...

Nie wiem, czy tylko oprócz mnie. Ja mam swoje wątpliwości, koledzy wiedzą o nich. Wszystko zależy od spotkania z ministrem; po nim w lewo, albo w prawo. Do tej pory nie wpisywaliśmy się w scenariusze opozycji i odwoływania naszych ministrów  i ja też tego przestrzegał. Z drugiej strony, gdy czytam, co Sienkiewicz wygadywał – zostawmy na boku język ministra – na temat państwa, na temat skuteczności programów rządowych, to dziwię się, że premier go nie odwołał. Ja z takim współpracownikiem nie mógłbym pracować dalej.


A ilu konkretnie jest posłów PSL wahających się podobnie jak pan?

Jest nas kilku. Zobaczymy co stanie się do piątku, a sytuacja jest bardzo dynamiczna i wszystko się może zdarzyć.

ROZMAWIAŁ: Sławomir Sieradzki

[FOTO: PAP/Radek Pietruszka]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook