Jedynie prawda jest ciekawa


Kloczkowski: Ma znaczenie, kogo Polska wyśle do PE

18.01.2014

Rozmowa z politologiem Jackiem Kloczkowskim z Ośrodka Myśli Politycznej.

Stefczyk.info: w mediach rozpoczęła się kampania informowania o kandydatach w wyborach do Parlamentu Europejskiego. To pierwsze z czterech wyborów, jakie w najbliższych latach czekają Polaków. Europejskie wybory są ważne?

Jacek Kloczkowski: W Polsce dyskusja polityczna i emocje polityczne wiążą się raczej z pozorami niż z faktami. To oznacza, że pierwszy test wyborczy w serii wyborów może mieć bardzo duże znaczenie. Jednym partiom te wybory mogą dać przewagę psychologiczną, a inne partie mogą wpędzić w tarapaty. Najważniejsze w tym względzie oczywiście będzie zmaganie PiSu i Platformy. Jeśli PiS wygra wybory, pokaże dobitnie, że jest zdolny wygrywać, wbrew temu, co się mówi o nim od dawna. Z kolei porażka PO będzie oznaczała, że partia Tuska straciła pozycję hegemona. Te dwie opinie – o braku zdolności PiS do wygrywania i o pozycji trwaniu na pozycji hegemona przez PO – były bardzo mocno utrwalane, więc wygrana PiSu byłaby znaczącą odmianą, która determinowałaby narracje tych ugrupowań, mediów oraz nastroje opinii publicznej w następnych miesiącach.

W tym czasie odbędą się wybory samorządowe, potem będą kolejne – prezydenckie i parlamentarne. Czy zatem ten kto wygra do PE weźmie wszystko?

Nie należy tego traktować jako pewnik. Partia może wygrać do PE, ale potem mieć znacznie gorsze wyniki. Wynik do europarlamentu nie musi się przełożyć na wybory samorządowe, w których są zupełnie inne kryteria i warunki. Mamy wielu kandydatów niepowiązanych z partiami, mamy wiele nieznanych na ogólnopolskiej scenie politycznej partii. Zupełnie inna logika będzie obowiązywać w kolejnym roku, w czasie wyborów parlamentarnych. Wyniki do PE zostaną okrzyknięte, jako pewien znaczący sygnał, co będzie się działo w następnym czasie, ale potem wszystko może się zmienić. Wyniki tego pierwszego głosowania zdeterminują tok debaty, wykreują emocje, będą miały pewne przełożenie na dalsze wybory, ale nie będą miały mocy obowiązującej, nie będzie można przepisać wyników do PE na inne głosowania.

Czy wybory europejskie promują konkretne partie? Mają swoją specyfikę?

Gdy nasze członkostwo w Unii było świeże, gdy debata na temat tego, czy do UE w ogóle warto było wstępować, wybory wywoływały spore emocje wśród Polaków. W tych warunkach zyskiwały partie skrajne – bardzo euroentuzjastyczne i bardzo eurosceptyczne. W sytuacji gorących emocji radykalne stanowiska zyskują. Obecnie jednak nie ma takiej sytuacji. Członkostwo w Unii traktowane jest jako coś już normalnego i nie budzi emocji, pytanie na ile to jest korzystne... W takich realiach nie należy się spodziewać silnej korekty wyników z racji obrania przez konkretne partie tego czy innego stanowiska wobec Unii. Nie należy się więc spodziewać szczególnie dużych tarć.

Partie poszukują rozpoznawalnych nazwisk. Czy to może zaostrzyć emocje?

Może mieć znaczenie, kto wystartuje w tych wyborach, czy nazwiska kandydatów będą budzić emocje. Tu bym upatrywał napięcia, które może w tej sprawie się pojawić.

Polacy mają prawo się zastanawiać, co to za różnica kogo wyślemy do Brukseli? To daleko, a poza tym nie wiadomo jakie efekty ma praca tych ludzi... Czy ważne, kto będzie nas reprezentował w PE?

Oczywiście ma znaczenie, kogo Polska wyśle do europarlamentu. Bez względu na to, jakie PE będzie miał prerogatywy, jakie będzie zajmować stanowisko ważne, by Polskę reprezentowali jak najlepsi kandydaci. Nie twierdzę, że to będzie najważniejsze dla wyborców w czasie głosowania... Sądzę, że to raczej będzie głównie plebiscyt związany z sytuacją wewnątrzkrajową. To będzie dobra okazja, by opowiedzieć się za PiSem lub przeciwko, za PO lub przeciwko. A także za lub przeciw kolejnym mniej liczącym się partiom. Zapewne główne partie tak będą układać swoje listy, by jak najmniej było później odłamów, odejść z klubów. To oznacza, że aktywność późniejszych europosłów będzie związana ze stanowiskiem partii, formułowanym w Polsce. To są bardzo partyjne wybory.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/EPA]

Warto poczytać

  1. Orbanwiki 17.01.2018

    „Węgrzy przyjęli 1300 uchodźców i deklarują gotowość przyjmowania kolejnych”. Orban oszukał Polaków?

    Lewicowo-liberalne media sugerują, iż zostaliśmy "zdradzeni” przez naszych bratanków.

  2. 1270ragazetawyborczakuczok 11.01.2018

    Maski Opadły. Gazeta Wyborcza piórem swojego publicysty otwarcie obraża 90 proc. Polaków

    - W żadną pracę z psychologiem nie uwierzę, dopóki to nerwowe "Wymię ojca" będzie poprzedzało każdy dojazd do progu – pisze w swoim artykule dla portalu „Gazety Wyborczej” Wojciech Kuczok, pisarz i publicysta gazety.

  3. nowacka10012018 10.01.2018

    Barbara Nowacka mówi, że zabijanie dzieci do 12 tygodnia ich życia to „europejski standard”

    – Nasza ustawa przywraca normalność. Dostęp do edukacji seksualnej, antykoncepcji, opieki medycznej, a także bezpiecznej i legalnej aborcji – to nie jest nic nadzwyczajnego, to europejskie standardy.

  4. pejzaz09012017 09.01.2018

    Pejzaż z upadkiem Ikara, czyli co zmienia rekonstrukcja rządu?

    Po rekonstrukcji rządu część prawej strony rozpacza i lamentuje w sieciach społecznościowych, niektóre koterie zdążyły już nawet wskazać, iż prezydent Andrzej Duda stoi po tej stronie, po której "stało ZOMO".

  5. 1270chinczxykias 28.12.2017

    Cejrowski: To najbardziej morderczy kraj na kuli ziemskiej. Masowy zbrodniarz

    - Chiny, to najbardziej morderczy kraj na kuli ziemskiej. Tam przymusowo morduje się poczęte dzieci, jeżeli to jest drugie dziecko

  6. Tusk24112017 14.12.2017

    Nowa rola dla Tuska

    Zawsze powtarzałem, że polskie kino odniosło potężną stratę gdy Donald Tusk zdecydował się po 89 roku dążyć do kariery politycznej aniżeli filmowej.

  7. zosia05122017 05.12.2017

    Zdążyć z pomocą chorej dziewczynce. Wspieramy akcję #stawiamyzosienanogi

    Według większości specjalistów schorzenie miało sprawić, że dziewczynka nigdy nie będzie chodzić. Nigdy nie będzie samodzielna. A jednak pojawiła się nadzieja.

  8. 1270antypisa2 01.12.2017

    To się nazywa Targowica – przeciwnicy PiS od lat piszą donosy na Polskę do Europarlamentu.

    Jeden z twitterowych profili demaskujących działania opozycji opublikował listy, jakie obywatele Polski już kilka lat temu przesyłali do Parlamentu Europejskiego skarżąc się na łamanie demokracji w Polsce

CS151fotMINI

Czas Stefczyka 151/2018

PDF (5,47 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook