Jedynie prawda jest ciekawa

Klijnstra o "Klątwie": Polski teatr jest chory

04.03.2017

Redbad Klijnstra stanowczo o „Klątwie”: „Każdy wychodzi na scenę świadomie i z odpowiedzialnością – również karną – za to, co wygłasza”

- Ten spektakl pokazuje, że wraz z wolnością wchodzimy w obszar, w którym liczy się odpowiedzialność – odpowiedzialność osobista, nie kolektywna za to, że wychodzę na scenę i daję świadectwo temu, co reżyser sobie wymyślił - podkreślił Redbad Klijnstra w „Salonie Dziennikarskim” na antenie TVP Info. Gośćmi Michała Karnowskiego byli Redbad Klijnstra – aktor, ksiądz Henryk Zieliński - redaktor naczelny tygodnika Idziemy, Piotr Zaremba - zastępca redaktora naczelnego tygodnika „w Sieci” oraz Piotr Semka - publicysta tygodnika „Do Rzeczy”.

- Dotykamy choroby, tego że system teatralny w Polsce jest nietknięty żadną reformą. Mamy cały czas do czynienia z teatrami, które są oderwane od tego, co ludzie chcieliby zobaczyć. Teatry są bardziej podłączone do władzy – czy do lokalnej czy państwowej - i całkowicie oderwane, stoją tyłem do widzów. Jeśli mówimy o aktorze, który jest na etacie, to on się czuje w obowiązku przyjąć daną rolę, jest w poważnym dylemacie. Z jednej strony ma kredyt, z drugiej ma swoje sumienie, raz w roku może odmówić roli. Ale jeśli jest w teatrze, którego władza ma określony światopogląd to jest w poważnym kłopocie. Może albo robić dobrą minę do złej gry, albo odejść - wyjaśniał aktor Redbad Klijnstra.

- Ten spektakl pokazuje, że wraz z wolnością wchodzimy w obszar, w którym liczy się odpowiedzialność – odpowiedzialność osobista, nie kolektywna za to, że wychodzę na scenę i daję świadectwo temu, co reżyser sobie wymyślił - podkreślił. 

- Jako aktor, trzeba być w pełni świadomym tego, co wygłasza się ze sceny. Trzeba się z tym świadomie godzić. Wychodzę z założenia, że w tej chwili każdy, kto wychodzi na scenę, wychodzi świadomie i z odpowiedzialnością – również karną – za to, co wygłasza - dodał Klijnstra.

Redbad Klijnstra zwrócił także uwagę, że celem reżysera jest rozgłos. Od lat próbuje szokować bluźnierstwem jako nihilista.

- Intencją reżysera było cyniczne wywołanie dyskusji, która prowadzimy, dlatego przez długi czas nie chciałem brać udziału w tej dyskusji, ponieważ nie chciałem być człowiekiem Frilica. (…) Od nas zależy, czy damy się wciągnąć w tę grę - powiedział. Takiemu stanowisku sprzeciwili się Piotr Semka. Zdaniem Klijnstry ludziom mocnym w wierze, taka sztuka nie zaszkodzi.

- Lepsza jest modlitwa, niż to, żebyśmy grali w jego grę - dodał.


TVP Info/wPolityce.pl

[Fot. TVP Info]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook