Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Klata uderza w Powstanie. "Militarne mózgi"

08.10.2014

Jan Klata, znany bojownik o zmiany mentalnościowe Polaków, wciąż na posterunku. W Tygodniku Powszechnym lansowany w salonie artysta tłumaczy, co sądzić o Powstaniu Warszawskim.

Na początek reżyser przywołuje czytelnikom obraz 1 sierpnia. „Rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego obchodzi się z należną pompą . Wyją syreny, zamieramy na ulicach dla uczczenia heroizmu mieszkańców stolicy, przemawiają politycy, brzmią werble. I pięknie, i zacnie” - pisze Klata. Następnie wskazuje, że równie ważne jest, by Polacy pamiętali o rocznicy upadku Powstania Warszawskiego.

„Myślenie o końcu Powstania przywraca sprawiedliwszą, choć znacznie bardziej ponurą perspektywę hekatomby sprzed siedemdziesięciu lat. Kieruje namysł następnych generacji Polaków na odpowiedzialność przywódców Państwa Podziemnego i Armii Krajowej za wcielenie w życie słów Okulickiego” - pisze Klata i cytuje słowa Okulickiego, który miał mówić, że wystarczy, by dowódcy mieli odwagę wydać rozkaz, a tysiące warszawiaków rzuci się na Niemców.

Klata ciągnie dalej swój wywód: „z ok. 20 tys. powstańców, „znienacka” ruszających do boju na dobrze przygotowanych, uzbrojonych po zęby niemieckich żołnierzy, tylko 3,5 tys. miało cokolwiek, co strzela (głównie pistolety). (…) W ciągu całego Powstania Niemcy stracili 1,5 tys. zabitych, przy polskich stratach 200 tys. Relacja 1:130 jest masakryczna i absolutnie kompromituje nasze wyższe władze nasze wyższe dowództwo, obnażając żenujące błędy i skrajną nieodpowiedzialność” - snuje swoją narrację Klata. Niestety nie zauważa, że tak wielka liczba zamordowanych mieszkańców Warszawy wynika ze zbrodniczej decyzji Niemców, by mordować masowo cywilnych mieszkańców miasta. W ramach samej rzezi Woli zabito 70 tys. niewinnych osób. Jednak dla Klaty również bestialstwo niemieckich decydentów obarcza dowódców Powstania.

Cel tekstu Klaty zdaje się być jasny, świadczy o tym choćby fakt, że dowódców Powstania nazywa on „militarnymi mózgami”. „Po kilkunastu godzinach od rozpoczęci walk wiadomo było, że będzie klęska. Następne 63 czy 65 dni to już beznadziejne dorzynanie bohaterskiego miasta. Bilans dowódczej inwencji naszego trustu militarnych mózgów jest jedną wielką kompromitacją. Nie udało się zdobyć ani jednego mostu, stacji kolejowej, lotniska koszar” - tłumaczy Klata.

Swój tekst Klata kolejnym cytatem z Okulickiego. Poprzedza go taki wstęp: „rocznicowo oddajmy głos głównemu sprawcy masakry”. Dla skandalisty udającego reżysera polski zasłużony generał jest głównym sprawcą masakry z 1944 roku.

Wydaje się, że intencje Klaty są niegodziwe. Wszelkimi sposobami chce on pokazać, że najgorsze rzeczy w czasie Powstania Warszawskiego robili ci, którzy chcieli walczyć o wolną Polskę.

Taka identyfikacja skandalisty z Krakowa nie zaskakuje...

ez
[Fot. Youtube.pl]

Słowa kluczowe:

Powstanie

,

Polska

,

polityka

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook