Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kłamstwo w centrum uwagi

11.12.2011

Wokół okoliczności wprowadzenia stanu wojennego w III RP zbudowano jedno z najsilniejszych kłamstw. Polacy wciąż uznają, że groziła nam sowiecka interwencja w 1981 roku, a Wojciech Jaruzelski podjął tragiczną decyzję broniąc nas przed najazdem Armii Czerwonej. W krzewieniu kłamstwa o wydarzeniach sprzed 30 lat aktywnie biorą udział media, część polityków, historyków, a przede wszystkim autorzy zbrodniczych decyzji, z Jaruzelskim na czele. Wszyscy ci ludzie jak mantrę powtarzają, że stan wojenny był mniejszym złem i, choć tragiczny, musiał zostać wprowadzony.

Stanowisko Jaruzelskiego i jemu podobnych komunistycznych aparatczyków nie dziwi. To oni w końcu mają na sumieniu zbrodnie z PRLu, oni mają na sumieniu życie i zdrowie setek ludzi, którzy zginęli lub stracili zdrowie w czasie komuny. Oni będą więc powtarzać swoją wersję wydarzeń, by uniknąć odpowiedzialności za swoje decyzje. Oni, jak dziś Jaruzelski, będą powtarzać kłamstwa na temat okoliczności podjęcia decyzji o stanie wojennym oraz jej rzeczywistych motywacji. Jednak PRLowscy decydenci nie byliby w stanie nic zrobić, PRLowskie kłamstwo dawno by nie działało, gdyby w III RP nie otoczono Jaruzelskiego, Kiszczaka i im podobnych nimbem ojców założycieli III RP, tragicznych bohaterów, którzy wprzęgnięci w zły system dali świadectwo swojego patriotyzmu, gdy obronili godność i polskie społeczeństwo. Dziś w tę retorykę włączają się niestety coraz częściej ludzie z opozycyjną przeszłością, jak Michnik, Wałęsa, czy Komorowski, który zaprosił Jaruzelskiego jako eksperta ds. rosyjskich do Pałacu Prezydenckiego i wzywał do wybaczenia mu win.

Zaangażowanie wielu środowisk w ochronę czci Jaruzelskiego itp. jest włączeniem się w kampanię kłamstwa i oszukiwania polskiego narodu, kontynuację PRLowskich tradycji z czasów propagandy Urbana. Bowiem nikt, kto zajmował się stanem wojennym, kto czytał dokumenty na ten temat, nie może mieć wątpliwości: stan wojenny został podjęty w imię obrony interesów Moskwy i establishmentu rządzącego PRLem, z Jaruzelskim na czele. Jak wynika z notatki gen. Anoszkina, adiutanta szefa wojsk Układu Warszawskiego, w grudniu 1981 roku interwencja wojsk ZSRS w Polsce była niemożliwa. Wiedział to również Jaruzelski, który – jak wynika z dokumentów sowieckich – błagał wręcz bezskutecznie Moskwę, by przysłała mu na pomoc rosyjską armię do tłumienia „Solidarności”. I można by uznać, że sowieckie dokumenty są niewiarygodne, że są kłamstwem, gdyby nie fakt, że wiele innych materiałów potwierdza ten obraz. W dokumentach STASI np. znajduje się notatka, w której służby PRL informują swoich NRDowskich kolegów, że w Polsce prowadzone są przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego. Notatka datowana jest na listopad 1981 roku. Dokumentów, podkreślających, że komuniści planowali stan wojenny od dawna, jest więcej. Każdy kraj bloku wschodniego o takich przygotowaniach był informowany.

Jeśli fakty przeczą teorii, tym gorzej dla faktów – to znane powiedzenie dobrze pasuje do poziomu wiedzy i debaty o stanie wojennym w Polsce. Niestety w imię politycznych korzyści, jakie zapewniono komunistycznemu establishmentowi w III RP, w Polsce zrezygnowano z prawdy o komunistycznych zbrodniach oraz skandalicznych decyzjach dyktatorów z Warszawy. Oni zakorzenieni w PRL, przesiedli się do foteli demokratów i budowniczych wolnej, demokratycznej Polski. To dlatego do dziś Wojciech Jaruzelski może i ma czelność powtarzać swoje kłamstwa i szerzyć komunistyczny fałsz za pośrednictwem usłużnych mediów, które bezrefleksyjnie propagują jego wersję wydarzeń. Wersję, której przeczy wszystko, ale która jest zgodna z interesami wpływowych grup w Polsce.

Stanisław Żaryn
[fot. posiedzenie RBN/Prezydent.pl]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook