Jedynie prawda jest ciekawa

Kłamstwo ma jednak krótkie nogi

16.05.2014

"Nie trzeba było długo czekać, żeby dowiedzieć się jak naprawdę jest oceniany projekt Tuska" - pisze Zbigniew Kuźmiuk.

W dniu 2 maja tego roku odbyły się rozmowy premiera Tuska z goszczącym w Polsce unijnym komisarzem ds. energii Guentherem Oettingerem, który właśnie w naszym kraju miał pomagać Rosji i Ukrainie w porozumieniu się w sprawie dostaw gazu (do Polski przyjechali na te rozmowy minister ds. energii Rosji Aleksander Nowak i minister energetyki Ukrainy Jurij Prodan).

Premier Tusk, nie stracił i tej okazji aby po blisko 7 latach nic nie robienia, rzucić się w wir zapewniania Europie i Polsce bezpieczeństwa energetycznego i ponoć tylko o tym z unijnym komisarzem wtedy rozmawiał.

Po rozmowach zaś entuzjastycznie oświadczył, „że koncepcja unii energetycznej, którą przedstawił w ostatnich tygodniach, jest myśleniem w 100% zbieżnym z tym nad czym dzisiaj pracuje Komisja Europejska”, natomiast komisarz Oettinger dyplomatycznie stwierdził, że KE pracuje nad unijnymi rozwiązaniami w tej sprawie.

Przypomnijmy tylko, że centralną zasadą przedstawionej przez Tuska europejskiej unii gazowej, powinno być powołanie jednej unijnej instytucji, która zajmowałaby się zakupem gazu dla wszystkich 28 państw członkowskich.

Drugi jej filar to: w sytuacji zagrożenia dostaw dla jednego lub kilku krajów UE, pozostałe udzielają im pomocy poprzez mechanizmy solidarnościowe zgodnie z zasadą „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.

Kolejne rozwiązanie to rozbudowa infrastruktury gazowej na terenie UE między innymi chodzi o zbiorniki do magazynowania gazu, gazociągi, wszystko to finansowane aż w 75% ze środków unijnych.

Wreszcie ostatni pomysł to, nie blokowanie przez unijne prawo wykorzystania własnych zasobów energetycznych poszczególnych krajów członkowskich w tym w szczególności węgla i gazu łupkowego.

Na pierwszy rzut oka te propozycje wyglądały nieźle, tyle tylko, że już wtedy wydawały się mało realistyczne.

Widać to szczególnie po zacieśnieniu przez ostatnie kilka lat energetycznych relacji rosyjsko- niemieckich, czego najdobitniejszym wyrazem było zbudowanie i oddanie do użytku Gazociągu Północnego, którym przesyłane jest z Rosji do Niemiec 55 mld m3 gazu ziemnego.

Ten gazociąg może być zresztą jeszcze rozbudowywany, spółka nim zarządzająca, w której jedną z głównych funkcji zarządczych sprawuje zresztą były kanclerz Niemiec Gerhard Schroder (ostatnio mimo prowadzonej przez Rosję wojny na Ukrainie i potępienia przez cały cywilizowany świat tej agresji, świętował on swoje 70-te urodziny w Sankt Petersburgu właśnie razem z Putinem), tylko na chwilę zawiesiła ten projekt, bo intensywnie poszukuje nabywców na Zachodzie na kolejne 55 mld m3 rosyjskiego gazu.

Nie trzeba było długo czekać, żeby dowiedzieć się jak naprawdę jest oceniany projekt przedstawiony przez Donalda Tuska unijnemu komisarzowi.

Wczoraj niemiecki dziennik Frankfurter Allgemeine Zeitung (FAZ) napisał wprost, że unijny komisarz ds. energii Guenther Oettinger odrzuca polski pomysł unii energetycznej.

Stwierdził on według tej gazety, że „dla UE gaz jest towarem nie polityczną bronią” i że „się nie zgadza na wyznaczoną politycznie jednolitą cenę gazu”.

To uderzenie w samo jądro pomysłu Donalda Tuska i trudno to ukryć, choć media sprzyjające rządowi, natychmiast ruszyły szefowi polskiego rządu z odsieczą.

Uruchomiono nawet rzeczniczkę komisarza Sabinę Berger, która zaczęła wyjaśniać słowa swojego szefa.

Stwierdziła, że komisarz nie zgadza się z ustalaniem jednolitej ceny gazu dla wszystkich jego odbiorców, co w mediach w Polsce określono, że komisarz nie zgadza się „tylko” z jednym z rozwiązań przedstawionych przez Tuska.

Niezależnie od tych wyjaśnień rzeczniczki i wyjaśnień do wyjaśnień przedstawianych w bliskich rządowi mediach, potwierdza się ludowe przysłowie „kłamstwo ma krótkie nogi”.

Zbigniew Kuźmiuk
[Fot. PAP/Darek Delmanowicz]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook