Jedynie prawda jest ciekawa

Karnowski: żałosny Lis z żałosnym Sikorskim

30.06.2015

"Ta rozmowa pokazuje, że panowie albo nic nie rozumieją, albo nie mają żadnych hamulców".

Krytykowanie ludzi bez znaczenia to strata energii, z zasady staram się tego unikać. Ale co zrobić jeśli osobnik upadły nie chce przyjąć do wiadomości podstawowych faktów i na dodatek brutalnie atakuje innych? W takim wypadku wypada jednak sprostować. Dlatego po namyśle skreślam kilka drobnych uwag do rozmowy jaką z Radosławem Sikorskim przeprowadził na łamach swoje pisma Tomasz Lis, znany nam dobrze pluszowy ulubieniec Donalda Tuska, hojnie opłacany z pieniędzy podatników (TVP).

1. Sikorski stwierdza: “Groziło nam, że kampania wyborcza będzie grą nielegalnymi taśmami, podsłuchami, za pomocą których grupa typów spod ciemnej gwiazdy, wykorzystując media, przy bierności prokuratury - i zdaje się -  z jakimś wkłądem opozycji, próbowali przeprowadzić pełzający zamach stanu”.  Bardzo to wygodna diagnoza, kłopot w tym, że nieprawdziwa. Wielokrotnie opisywaliśmy na łamach tygodnika “w Sieci”, że prawdziwe źródło taśm leży gdzieś na styku służb specjalnych podlegających rządowi, a wielkim biznesem, który prowadził z tą ekipą szemrane interesy. Sikorski i reszta nie padli więc ofiarą żadnego pisowskiego zamachu, ale własnej zachłanności, łapczywości, deptania standardów. Tak się w to wszystko zaplątali, tyle brudu mają za paznokciami, że nie są w stanie odsłonić prawdy. A że ją znają, że wiedzą kto ich nagrał i sprzedaje to dalej, wiedzą doskonale.

2. Sikorski narzeka, że tak wielką sprawą zajmuje się tylko jeden prokurator. Nawet jeżeli tak jest, to szkoda iż nie pada w wywiadzie podstawowe pytanie: a kto, misiaczku, uczynił z prokuratury tak bezwolną strukturę? Kto ją tak zreformował? Nie pamięta Sikorski za czym głosował?

3. Sikorski nie wstydzi się sięgnąć po zwyczajne kłamstwo. “Afera na trzy miliardy złotych, czyli SKOK-i, nikogo nie podnieca, a kolacja za kilkaset złotych jest uważana za wielki skandal”. Nieładnie panie marszałku! Ileż to artykułów o ludziach, którzy okradli SKOK Wołomin, ludziach powiązanych z WSI i otoczeniem Bronisława Komorowskiego, powstało, ileż śledztw przeprowadziliśmy. I to ma być nic? Podesłać kopie?

4. Bardzo wesołym momentem rozmowy jest narzekanie na tabloidyzację mediów. Przypomnę, że dzieje się to na łamach pisma, które przebiera nielubianych polityków za talibów-ludobójców, które podbija sprzedaż tematami seksualnym, które żeruje na tanim skandalu. I teraz taka wymiana zdań. Sikorski: “Przykład z ostatnich 24 godzin - cała Polska słyszała, że jadę pracować do amerykańskiego think-tanku. Tabloid nawet nie próbował mnie zapytać o komentarz. Jak pan ocenia taki stan mediów?”. Lis uprzejmie odpowiada: “Degrengolada lub dramatyczny kryzys”. Ten sam Lis, który w finale kampanii wyborczej rechotał z aktorem Karolakiem z fałszywych wpisów interenetowych córki kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy. Czy próbował te wpisy zweryfikować? Nie. Znalazł, pasowało, zacytował. I ten człowiek nie ma wstydu by biadać nas stanem mediów. Zabawne i smutne jednocześnie.

5. Na koniec pan minister wystawia sobie świetną laurkę za działalność w roli ministra spraw zagranicznych. Przekonuje między innymi, że zdawał sobie sprawę z zagrożenia ze strony Rosji. Mówi to człowiek, który firmował, także po tragedii smoleńskiej, pełne zbliżenie z Moskwą, który zapraszał jej szefa MSZ by nauczał polskich dyplomatów!

6. Jak widać papier jest cierpliwy.

Cóż - jaka klasa ludzi, takie rozliczenie.

Michał Karnowski
[Fot. wSieci/wSieci]
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook