Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Karnowski: Zadżumieni nie uleczą państwa

17.06.2014

Dziś rozstrzyga się, być może, czy Polska zachowa zachowa niepodległość - pisze Jacek Karnowski.

Informacja o pierwszym zatrzymaniu w związku z aferą podsłuchową pogłębia skalę kryzysu.

Menadżer restauracji "Sowa i przyjaciele" ma mieć związek z nagrywaniem czołówki polityków obozu rządzącego. Restauracja, którą kierował, działała od dwóch lat. Zatrzymany mężczyzna wcześniej miał pracować w innej, popularnej wśród elity władzy restauracji. Dziennikarze kolorowej prasy opisywali m.in wizyty w niej premiera Donalda Tuska z Januszem Palikotem, czy Radosławem Sikorskim.

Oznacza to, że jest poważna obawa, granicząca z pewnością, iż premiera i ministrów nagrywano od lat. Zgromadzony materiał musi być ogromny, i można wątpić, że da się go znaleźć w mieszkaniu menadżera (jeśli to on był operatorem operacji). Nagrania powędrowały już dalej, być może za granicę. Skopiowano je wielokrotnie, zabezpieczono.

W tej sytuacji trzeba stwierdzić: rząd nie jest w stanie wyjaśnić sprawy. Nie zdoła zapobiec szantażom lub domniemaniu szantażu (co politycznie skutki ma podobne). Premier i ministrowie, w obawie przed kolejnymi nagraniami, mogą hamować śledztwo lub przekierowywać je w ślepe zaułki. Będzie im zależało na jak najszybszym zamknięciu sprawy, a nie jej wyjaśnieniu. Bo wyjaśnienie musi boleć i musi kosztować.

Zadżumieni nie uleczą państwa. Zadżumieni tylko rozniosą zarazę.

Państwo jest w poważnym kryzysie. Sprawa zaangażowania NBP w ratowanie władzy jednej partii to tylko boczny wątek. Istotą jest widoczna utrata ekipy rządzącej zdolności do kierowania Polską. Runęły podstawy strukturalne.

Dziś rozstrzyga się, być może, czy Polska zachowa zachowa niepodległość. W obliczu kryzysu na wschodzie krajem nie może rządzić ekipa, której założono smycz, i która tej smyczy nie jest w stanie przeciąć.

Politycy PSL, SLD i palikociarni stają dziś przed najpoważniejszym egzaminem z możliwych. Jeśli pozwolą Tuskowi na trwanie, skażą Polskę na dalszą degradację. Do poziomu, z którego nie będzie odwrotu.

Jacek Karnowski
[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook