Jedynie prawda jest ciekawa

Karnowski: "wSieci" może stać się tygodnikiem

04.12.2012

Dwutygodnik „wSieci” może się szybko przeobrazić w tygodnik. Analizujemy sytuację „moc” naszej redakcji i rynek, kalkulujemy koszty - mówi Jacek Karnowski, redaktor naczelny "wSieci" i portalu wPolityce.pl w rozmowie z portalem wirtualnemedia.pl.

Jacek Karnowski przyznaje, że pierwszy numer nowego pisma "wSieci" spotkał się tak z wielkim zainteresowaniem czytelników, że dodruk konieczny był już po zaledwie kilku dniach sprzedaży. Wczoraj trafiło na rynek kolejnych 40 tys. egzemplarzy.

- Z pewnością wraz z rozwojem pisma, punkt ciężkości będzie się przesuwał w kierunku tekstów pisanych specjalnie na potrzeby kolejnych numerów. Już tak się dzieje. Chcemy jednak utrzymać wyraźną łączność z siecią, z internetem. Będziemy dbali, by tej drugiej, internetowej nogi nie zgubić, mimo oczywistych pokus pójścia w kierunku „standardowego” tygodnika - zapowiada Karnowski, wskazując że zainteresowany jest dotarciem do tych wszystkich, którzy nie szczędzą czasu na lekturę ciekawych treści.

- Nasza grupa docelowa to młodzież oraz ludzie starsi. Ci, którzy lubią dużo czytać. Oczywiście o nastawieniu raczej konserwatywnym, ale pismo budujemy w ten sposób, by złapać łączność z czytelnikami z centrum. Oczywiście, przyciągnięcie czytelników „Uważam Rze” i „Rz” to naturalny cel w tej sytuacji. Chcę jednak podkreślić, że jeszcze przed upadkiem „Uważam Rze” nasze pismo wyraźnie złapało dobry kontakt z czytelnikami. Widać była potrzeba uzupełnienia rynku o kolejną propozycję - twierdzi naczelny "wSieci". Nie kryje, że realny jest pomysł zaangażowania do stałej współpracy byłych publicystów tygodnika Presspubliki.

- Mamy świadomość, że w „Uważam Rze” pracowało wielu wybitnych dziennikarzy, z wieloma jesteśmy w trakcie rozmów. Z drugiej strony chciałbym jednak podkreślić, że założeniem magazynu „wSieci” było zebranie energii, twórców czy nazwisk, które do tej pory były niewykorzystane. Zależało nam na młodych autorach, w tym na naszych dziennikarzach z newsroomu - chcieliśmy, aby oni zaistnieli także w magazynie drukowanym. Dla nas najważniejszy jest nasz produkt i nawet, jeśli nie mielibyśmy żadnego autora z „Uważam Rze” (co wydawało się przez chwilę realnym scenariuszem), to, sądzę, bylibyśmy w stanie to wszystko udźwignąć. Taki scenariusz, zmuszający nas do oparcia się wyłącznie na własnych autorach, był zakładany jako jedna z opcji - podkreśla.

kop, wirtualnemedia.pl
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook