Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Karnowski: Ukraina nie musi już czcić UPA

25.02.2014

Ofiara z życia złożona przez niemal stu uczestników Majdanu nie pójdzie na marne, nawet jeśli przywódcy protestu zmarnują szansę, przed którą stanęli - skłócą się, podzielą, dadzą skorumpować, zapomną o celu.

Gdy kilkudziesięciu uczestników Majdanu padło od kul, pozostali nie odeszli z placu. Nadal trzymali pozycje, bronili się, choć kierując się pragmatyzmem, zasadą "ratowania substancji" i "zimną oceną własnych szans", powinni uciekać, powinni chować się gdzieś w zakamarkach. Bo przecież, wydawało się, nie mają szans, muszą zginąć. A jednak nie odeszli. Wytrwali, przełamania strach, i wygrali. I nie można mieć wątpliwości, że o ich zwycięstwie zdecydowała przede wszystkim gotowość do poniesienia ofiary za sprawę wolności, za ojczyznę. Gotowość posunięta do końca, a więc zakładająca śmierć za własny kraj.

Lekcja, jaka płynie z Majdanu, z postawy zdeterminowanych krańcowo Ukraińców, nie jest nam, Polakom, obca. My wiemy, że w naszej części świata sprawa wolności i niepodległości wymaga gotowości do zapłacenia ceny najwyższej. Przeciążenia związane z presją imperiów, brutalność agresorów (wewnętrznych i zewnętrznych), relatywna obojętność świata, nie pozostawiają wyboru. Naród, który nie jest gotów płacić ceny życia, może nigdy nie doczekać się szansy na realizację marzeń. Rozumieli to choćby uczestnicy naszych powstań, także tych przegranych. Dziś tak wielu szydzi z ich rzekomo szalonej kalkulacji szans, ale oni wiedzieli to, wiedzą uczestnicy Majdanu: bez rzucenia własnego życia "na stos", niewola będzie trwała może i wieki, a na pewno dłużej, niż nasze życie.

Dlatego z takim sceptycyzmem patrzymy na te środowiska w Polsce, które głoszą erę "normalności", czyli zakładają, że na stałe dołączyliśmy do zachodnioeuropejskiej ścieżki dziejów. Niestety, nic na to nie wskazuje. Presje i ciśnienia związane z naszym położeniem pomiędzy imperiami wcale nie zniknęły. I dlatego też nie powinniśmy rezygnować ze świadomości, że i dla nas może nadejść czas wielkiej próby. Nie możemy uznać, że dobiliśmy do bezpiecznego portu. Leżymy na skraju geopolitycznych płyt tektonicznych, które czasem się zderzają. W Kijowie, na naszych oczach, tuż za naszą granicą, doszło do takiego zderzenia.

Ofiara z życia złożona przez niemal stu uczestników Majdanu nie pójdzie na marne, nawet jeśli przywódcy protestu zmarnują szansę, przed którą stanęli - skłócą się, podzielą, dadzą skorumpować, zapomną o celu. W przyszłości Ukraińcy już zawsze będą mogli odwoływać się do tych, którzy polegli, będą mogli na nawo odczytywać sens ofiary, będą mogli szukać inspiracji w losach tych, co zginęli. W przypadku młodego państwa, którego skarbnica narodowych mitów jest, delikatnie mówiąc, niezbyt bogata, to bardzo dużo. Kto wie, może dzięki ofierze złożonej przez bohaterów Majdanu przynajmniej część patriotycznych Ukraińców porzuci chorą fascynację UPA? Oby. Dziś bowiem to właśnie odwoływanie się do tradycji tej zbrodniczej formacji zatruwa głęboko relacje polsko-ukraińskie.  

Jacek Karnowski

[Fot. PAP/EPA]

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku. 

Słowa kluczowe:

Ukraińcy

,

protest

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook