Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Karnowski: „Tusk dbał o flanki, Kopacz z tego rezygnuje”

22.09.2014

„Wypchnięcie Biernackiego, a pozostawienie Arłukowicza to próba przesunięcia PO na lewo”.

„Marek Biernacki już się tam nie mieścił, bo on widział co się dzieje” - mówił o rekonstrukcji rządu publicysta tygodnika „wSieci” Michał Karnowski na anetnie TVP1.

„Te tony feministyczne bardzo głośno pobrzmiewają u pani Kopacz. Część mediów, które z lewej strony wspierają rząd powiedzą: świetnie, o to nam chodziło, a ja powiem inaczej. Siłą Donalda Tuska i kłopotem dla opozycji było to, że on zawsze pilnował tego, aby w partii i w rządzie były flanki. Ewa Kopacz z tego rezygnuje, Platforma z tego rezygnuje, to jest bardzo lekkomyślne. Zaraz może się okazać, że to jest jakiś centrolew i wyborcy lewicowi i liberalni będą zadowoleni, ale siła Platformy było zawsze to, że tam się mógł odnaleźć także wyborca konserwatywny. Moim zdaniem często oszukiwany, ale mógł się odnaleźć. Teraz już się nie może odnaleźć. Dlatego Marek Biernacki nie może się tam odnaleźć, ja słyszałem, że wewnętrzne poglądy Ewy Kopacz są nawet bliższe Palikotowi. Biernacki miał konserwatywnego wiceministra Królikowskiego i musiałby go zwolnić. Nie chciał tego, dlatego go już tam nie ma” - powiedział Michał Karnowski.

Według publicysty opozycja nie powinna jednak popadać w hurraoptymizm, ponieważ „siła Platformy nie bierze się tylko z siły lidera”.

„PO jest wciąż silna w kręgach przedsiębiorców, w kręgach medialnych. Zatem po lekkich rekonstrukcjach rząd Ewy Kopacz pewnie da się obronić. Wiele zależy od jej pokory, bo po pierwszych jej godzinach i dniach premierowania widać, że ona naprawdę uwierzyła, że jest drugim Tuskiem. Moim zdaniem nie jest, a człowiek bez pokory, bez zrozumienia, że musi się uczyć i słuchać się gubi. Tu to pogubienie nastąpiło. Nie przesądzajmy też, że ta próba posklejania PO się uda, mimo, że niby każdy dostał coś dla siebie” - przestrzega Karnowski.

Rozmowa dotyczyła także wchodzącego do rządu Grzegorza Schetyny. „Schetynę od premier Kopacz różni to, że on zna granicę własnych kompetencji. Kopacz nie wahała się odwołać do swojej kobiecości wypowiadając się w bardzo ważnej sprawie pomocy Ukrainie, co od razu było taka międzynarodową perturbacją. Grzegorz Schetyna wie, że w odniesieniu do takich tematów lepiej powiedzieć mniej niż więcej. Wie, że przy sprawach in vitro coś można powiedzieć, o to się pokłócić, potem odwołać. Tutaj każde słowo, szczególnie po powołaniu nowego gabinetu jest bacznie obserwowane i trudno będzie się wycofać. Schetyna jest politykiem sprawnym, otoczy się ludźmi, którzy się na tym znają, ani sukcesów ani wpadek nie będzie, on to ogarnie. Drugi wniosek jest taki, że kompetencje dyplomatyczne przechodzą bardziej do Pałacu Prezydenckiego” - skomentował te zmianę publicysta „wSieci”.

„Niepokojące jest to, w sytuacji, kiedy Rosja pokazuje pazury, że po zmianie premiera odchodzi także szef MSZ. Powinien ktoś, czy to prezydent Komorowski, czy minister Schetyna szybko zadeklarować, czy my nasza politykę zagraniczną kontynuujemy, czy od niej odchodzimy” - zaapelował Michał Karnowski.

źródło: tvp.pl/run

fot. tvp.pl
CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook