Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Karnowski: rząd oportunistyczny i krótkowzroczny

03.12.2011

Co to za odwaga poganiać najsilniejszego w grupie, by objął przywództwo? To zwykły koniunkturalizm. Polski rząd powinien działać zupełnie odwrotnie, niż działa: powinien zastanawiać się, jak uniknąć zdominowania Europy przez jedno państwo – pisze dla Stefczyk.info Jacek Karnowski.

To, że polskie media wzmacniają działania rządu i osłabiają ruchy opozycji – to wiemy. Po berlińskiej mowie ministra Sikorskiego w tej kakofonii poparcia pojawił się jednak nowy ton: sugerowanie konieczności dziejowej. Sugerowanie, że właściwie droga jest tylko jedna: ku europejskiemu państwu federalnemu pod przywództwem Niemiec.

Nawet prezydent - konstytucyjny strażnik suwerenności - mówi, że "nie ma alternatywy" wobec "głębszej integracji" (głębsza integracja to w tym wypadku zwykły eufemizm). A więc znów świat bezalternatywny, znów konieczność dziejowa, znów jednostka i jej wola niczym, a narody pionkami w wielkiej grze. A przecież to nieprawda. Owszem, zdarzają się w dziejach sytuacje bez wyjścia, ale rzadko. Dziś wciąż mamy spore pole manewru, wciąż możemy proponować inne rozwiązania, wciąż możemy szukać sojuszników – choćby w regionie. Popychanie Niemców, by już oficjalnie objęli przywództwo to działanie nie tylko oportunistyczne, ale także krótkowzroczne (dominującej

pozycji już nie oddadzą, a kurs ich polityki może się zmienić).

Berlińska mowa Sikorskiego wzbudziła niepokój wielu Polaków. Często niepokój intuicyjny, ale słuszny. W tym otoczonym PR-owskim kokonem wydarzeniu jest bowiem kilka elementów bardzo niepokojących.

1. Miejsce wygłoszenia mowy. Dlaczego Berlin? Gdyby Sikorski chciał pchnąć całą Unię do działania, powinien wybrać miejsce bardziej neutralne, np. Strasburg - siedzibę Parlamentu Europejskiego, miasto o niemiecko-francuskiej przeszłości, dziś leżące we Francji. I tam powinien zaapelować do Niemiec, Francji i innych krajów o ratowanie wspólnoty. Nie tylko uniknąłby niepokojących, uzasadnionych skojarzeń historycznych, ale także nadałby swojej inicjatywie charakter europejski, a nie proniemiecki.

2. Fałszywość tezy o "odwadze". Co to za odwaga poganiać najsilniejszego w grupie, by objął przywództwo? To zwykły koniunkturalizm. Polski rząd powinien działać zupełnie odwrotnie, niż działa: powinien zastanawiać się, jak uniknąć zdominowania Europy przez jedno państwo. Przecież przez całe lata przekonywano nas, że zjednoczona Europa ma być lekarstwem na groźbę niemieckiej dominacji! A dziś okazuje się, że będziemy ratować zjednoczoną Europę wręczając Niemcom monarsze berło. Niezłe zapętlenie i poplątanie, prawda?

3. Zgodność tez Sikorskiego z niemieckimi planami. Niemcy o własnym przywództwie nie mówią, ponieważ wiedzą, że z racji wojennej przeszłości wciąż im nie wypada. Z ich punktu widzenia taki apel płynący z Warszawy - a więc kraju historycznie ostrożnego wobec dominacji Berlina - jest bezcenny.

4. Rząd nie mówi, co jest jego prawdziwym celem. A prawdziwym celem - pomijając powiązania obecnej ekipy z polityką niemiecką - jest ratowanie wzrostu gospodarczego. Premier wie, że w przypadku zapaści gospodarczej będzie miał poważne kłopoty. Gotów jest więc w błyskawicznym tempie, bez należytej dyskusji i refleksji, oddać kolejne atrybuty suwerenności - byle tylko ratować strefę euro, ratując tym samym własną "zieloną wyspę". A więc za dzisiejszy względny dobrobyt oddajemy coś znacznie cenniejszego - prawo do decydowania o własnym losie.

W sumie - idąc drogą ku federacji zdominowanej przez Niemcy, rząd de facto zrywa z założeniem, że własne suwerenne państwo jest jedną z najwyższych wartości. Nagle staje się ono przedmiotem negocjacji ekonomicznych. Nagle można je oddać za wirtualny współudział w europejskim przywództwie, za ratowanie strefy euro.

Wielu Polaków czuje, że to interes wyjątkowo kiepski, że nie warto. Zwłaszcza, że już tego typu tezy słyszeli - w innym wydaniu, ale bliźniaczo podobne. I wiedzą, że wówczas przed kapitulacją ratowała ich wiara, że Polska ma sens. I słusznie dziś bardziej ufają tej własnej wierze w Polskę, niż tym milionom słów płynących z każdego niemal głośnika.

Jacek Karnowski

[fot. PAP / EPA]

Warto poczytać

  1. 04c2ed08c4504c9090755b6edb3dd1b9 20.01.2017

    Siostra Kijowskiego we „wSieci”: "Nie nadaje się na przywódcę"

    „Jest dla mnie oczywiste, że za KOD stoi jakaś siła. Mateusz sam by tego nie wymyślił".

  2. mid-17120101 20.01.2017

    Wałęsa: „Jestem czysty jak łza”

    "Mój syn też nie wytrzymał psychicznie i przez Cenckiewiczów i innych skrócił sobie życie”.

  3. mid-17118019 20.01.2017

    Premier: „Tabory się podciągnęły”

    „Wydarzenia, które miały miejsce, nie budzą wątpliwości, że chodziło o przejęcie władzy”.

  4. rziemkiewiczchlodnymokiemtvreo 20.01.2017

    Ziemkiewicz: „Wszyscy strasznie boją się Trumpa”

    „Jest przerażenie, że prezydentem USA zostaje człowiek, na którego Putin ma haki”.

  5. kanowsdgadh 19.01.2017

    Kanownik: Jesteśmy za najbardziej radykalnymi środkami ws. VAT . WYWIAD

    Każdy miesiąc opóźnienia to są setki milionów złotych, które wypływają z budżetu państwa do oszustów.

  6. stycznio 19.01.2017

    "wSieci Historii": Jak się biliśmy w Powstaniu Styczniowym?

    Tematem miesiąca nowego wydania miesięcznika „wSieci Historii” są nieznane epizody powstańców walczących o niepodległość w 1863 roku.

  7. bielus 19.01.2017

    Bielan we "wSieci": Szaleńcza opozycja przegrała

    Wicemarszałek Senatu Adam Bielan w rozmowie z Jackiem i Michałem Karnowskimi mówi o istocie konfliktu toczącego się w Sejmie i dalszych krokach rządu we wprowadzaniu dobrej zmiany.

  8. swit 19.01.2017

    Świetlik: Nie widzę, by co trzeci Polak wspierał protesty

    Wiktor Świetlik odniósł się "Super Expressie" do sondażu WP, według którego rzekomo 15 milionów Polaków chce, by opozycja kontynuowała protesty.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook