Jedynie prawda jest ciekawa

Kamiński: "To jest klęska Polski, zwłaszcza polskiej dyplomacji"

21.08.2014

Nie będzie stałych baz NATO na terytorium Polski. Tak wynika z informacji opublikowanych przez "Rzeczpospolitą". O roli jaką w pogorszeniu sytuacji geopolitycznej odgrywa ten fakt rozmawiamy z Mariuszem Antonim Kamińskim, posłem PiS, wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

STEFCZYK.INFO: Informacja o tym, że nie będzie stałych baz NATO w Polsce raczej nie zaskoczyła. Zdążylismy się już chyba przyzwyczaić do takiego traktowania...

Mariusz Antoni Kamiński: Tak i jest to poniżej naszych oczekiwań. Bardzo mocno liczyliśmy na te stałe bazy, zwłaszcza teraz – w kontekście kryzysu na Ukrainie. Nawet minister Sikorski oficjalnie powiedział, że chciałbym aby w Polsce stacjonowały dwie ciężkie brygady natowskie.


Z tego co wiadomo, to dużą i negatywną rolę dla Polski odegrał Berlin.

Mamy wsparcie ze strony Stanów Zjednoczonych. Znacznie gorzej wygląda ta sytuacja ze strony Berlina czy Paryża. W Niemczech to widać jakbyśmy mieli jakiś strach przed Rosją, aby Rosji nie drażnić. Jednak w obliczu tego, co dzieje się na wschodzie Ukrainy NATO powinno być solidarne i powinno zdecydowanie wspomóc Polskę. Najlepszym tego wyrazem byłyby stałe bazy Paktu w naszym kraju. Jest pewna alternatywa – bliższa współpraca z USA.


Czy to, że nie będzie u nas stałych baz to dowód na to, że takie państwa jak Niemcy czy Francja mają dużą siłę nacisku, czego nie równoważy słaby i mało znaczący de facto rząd Donalda Tuska?

To jest klęska Polski, zwłaszcza polskiej dyplomacji. Jeśli poważny, wydawałoby się minister, chętny do objęcia schedy po Ashton mówi o obecności stałych baz, a potem nic z tego nie wychodzi, to trudno to nazwać inaczej niż kompromitacją. To co proponuje się nam i co pewnie będzie w dokumencie końcowym z Newport, nie rekompensuje stałej obecności wojsk NATO.


Gdyby PiS był teraz przy władzy, to w jakim kierunku szły by naciski na naszych zachodnich partnerów?

Trudno mówić o szczegółach, bo o kuchni dyplomatycznej się nie rozmawia. Natomiast na pewno stawialibyśmy bardzo mocno na relacje ze Stanami Zjednoczonymi i próby zorganizowania tu baz USA. Obecność żołnierzy amerykańskich jest taką psychologiczną barierą dla polityków i wojskowych rosyjskich. Nie zaatakują kraju, na których są żołnierze amerykańscy ze strachu przed odwetem.


I na tym polegała filozofia obecności w Polsce tarczy antyrakietowej, która służyłaby obronie jedynie terytorium USA. Przez sam fakt stacjonowania u nas personelu rakietowego i infrastruktury bylibyśmy bezpieczniejsi, tak?

Dokładnie tak. Tarcza, która powstaje w Radzikowie będzie broniła przed rakietami międzykontynentalnymi. Z Teheranu do Warszawy jest 2,5 kilometrów. Zasięg irańskich rakiet nie przekracza zasięgu 2 tysięcy kilometrów. Polska jest więc przed rakietami stamtąd bezpieczna.

ROZMAWIAŁ: Sławomir Sieradzki

[FOTO: radeksikorski.pl]

Słowa kluczowe:

NATO

,

USA

,

Rosja Ukraina

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook