Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kamiński przekonuje: To PiS więcej straszył

26.10.2015

„Nie byłem mózgiem kampanii, nie brałem udziału w kampanii” - odcina się od porażki Kamiński.

Michał Kamiński nie chce brać odpowiedzialności za przegraną kampanię. W rozmowie z wPolityce.pl odcina się od kampanii PO.

„Nie, nie byłem mózgiem tej kampanii, nie brałem udziału w kampanii wyborczej. Brałem udział w tym, co odpowiadałem. Kierowałem polityką informacyjną rządu. Nie brałem udziału, i nikt tak nie powie, w kampanii, nie byłem na sztabie PO” - zarzeka się „Misio” Kamiński w rozmowie z Marcinem Wikło i Markiem Pyzą.

Kamiński wskazuje, że on „odpowiadał za wizerunek pani premier, za to, co robi rząd”. „Tego nie mogłem mieszać z organizacją kampanii wyborczej Platformy” - zapewnia. W jego ocenie działania i wizerunek pani premier Kopacz uratowały PO. „Wizerunek pani premier uratował Platformę. Po wyborach prezydenckich, przegranych wyborach, kolejne sondaże pokazywały spadki, mówiło się o domku z kart, który upadnie. Były wyniki poniżej 20 procent, pani premier wzięła się do roboty. To nie moja zasługa, to zasługa pani premier, bo to ona rządzi. Ona uratowała PO przed śmiercią” - przekonuje "spindoktor".

Co ciekawe, Kamiński uważa, że PO nie straszyła PiSem, a wręcz, że to PiS był bardziej agresywny. „Nie, nikt nie straszył. Dokonałem już nawet wstępnych obliczeń, czyja kampania była bardziej pozytywna, a czyja bardziej negatywna. Jeśli Pan weźmie pod uwagę ilość negatywnych spotów, to ich po stronie PiSu było 3 razy więcej niż po stronie PO” - mówi Kamiński.

Jak widać Kamiński pomimo przegranej i widma odejścia z władzy nie spadł z powrotem na ziemię...

ez,wPolityce.pl

[Fot. Youtube.pl]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook