Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kadencja wielkiej smuty

08.11.2011

Łukasz Warzecha, komentator „Faktu”, przyznaje w rozmowie z portalem Stefczyk.info, że przyszłość polskiej polityki nie rysuje się różowo. - Spodziewam się zdecydowanie zmiany na gorsze w polskiej polityce – przyznaje.

W jego ocenie pogorszenie sytuacji związane jest z kilkoma kwestiami. - Po pierwsze, do Sejmu dostali się ludzie Palikota. Ja ich określam mianem Hunów. Możemy się spodziewać, że ich obsesje będą odciągać uwagę opinii publicznej od spraw naprawdę ważnych. Poza tym działalność tej partii będzie wyrządzać realną szkodę w kraju. Anna Grodzka, Robert Biedroń, czy Roman Kotliński, którzy znaleźli się w parlamencie, to osoby, którym obce są podstawowe normy naszej cywilizacji. Oni je będą czynnie kontestować – tłumaczy dziennikarz.

Drugą sprawą, która będzie negatywnie wpływała na polską politykę, są zmiany na lewicy. - Jestem zmartwiony osłabieniem postkomunistycznej lewicy, ponieważ na tym zyskał Palikot. Tymczasem tradycyjna lewica była wciągnięta w system, pewnych ruchów ona nie podejmowałaby, nie wychodziłaby z pewnymi inicjatywami, gdyby była główną siłą lewicową w Sejmie. Boję się, że obecnie w ramach konkurencji możemy mieć do czynienia z licytacją na radykalizm – przyznaje Warzecha. Zaznacza jednak, że „na razie trudno przesądzać o czymkolwiek”.

Trzecią sprawą, wymienianą przez naszego rozmówcę, są zmiany w PiSie. - Po ostatnich wydarzeniach straciłem nadzieję, że PiS może odegrać znaczącą rolę w tej kadencji Sejmu. On stał się partią skupioną przede wszystkim na sobie. W momencie gdy należałoby oczekiwać od niej wyrazistego głosu w związku z wydarzeniami w Unii Europejskiej, partia skupiała się na wykluczaniu ze swoich szeregów kolejnych posłów – tłumaczy publicysta. Zaznacza, że wykluczanie z szeregów partii osób wyrazistych powoduje ustanie ruchu intelektualnego. - Nie mam nadziei, że formacja Kaczyńskiego będzie skuteczną opozycją – uważa nasz rozmówca.

Łukasz Warzecha jest zdania, że wymienione czynniki powodują jego sceptycyzm dotyczący poziomu politycznego zaczynającej się kadencji parlamentu. - Czeka nas bardzo kiepska kadencja. Będziemy mieli okres smuty. Z jednej strony widoczne będzie poczucie bezkarności władzy oraz poczucie bezsilności, dekadencji, niszczącego rozkładu po stronie opozycji – mówi Warzecha. Zaznacza, że nikt nie jest w stanie wszystkiego przewidzieć. - Nie wiadomo, jak się potoczy sytuacja ekonomiczna w Polsce. Ona może spowodować, że kadencja zostanie skrócona – dodaje publicysta.

saż
[Fot. PAP/Jacek Turczyk]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook