Jedynie prawda jest ciekawa


Kaczyński: znów widać scenę

13.05.2012

Trwa konferencja Polska Wielki Projekt. Jak pan ocenia to wydarzenie?

Jarosław Kaczyński: Bardzo interesujące, podobnie jak w zeszłym roku, chociaż ja bym chciał podkreślić, że tym razem obok "Wielki Projekt" jest jeszcze myślnik i słowo "Alternatywa". Bo nam chodzi - nie ukrywam roli Prawa i Sprawiedliwości w organizowaniu tej konferencji - żeby skonstruować alternatywę, taką pełną alternatywę, dla polskiej polityki, dla polskiego życia publicznego. Po to, by następnie, w okolicznościach, które mam nadzieję, już niedługo przyjdą, móc ją realizować. Tak więc ta konferencja jest wydarzeniem intelektualnym, ale ma także bardzo realny wymiar praktyczny.

Nagrodę im. Lecha Kaczyńskiego otrzymał w tym roku reżyser Lech Majewski.

Oceniam ten wybór jako niezwykle celny. Nie ja decydowałem, ale uważam, ze to jest twórca wielkiej klasy. Niestety ze względów rodzinnych nie mogłem być wczoraj na pokazie filmu, ale znam relacje z tego pokazu mówiące o niezwykle pozytywnym zaskoczeniu u widzów.

Zebrała się w jednym miejscu cała elita obozu niepodległościowego, a mimo to ta konferencja w mediach głównego nurtu się nie przebiła.

To zrozumiałe, bo media głównego nurtu chcą ciągle wmawiać społeczeństwu, że jest tylko ta jedna "elita". W sensie funkcjonalnym jest to elita, ale jeżeli oceniać tych ludzi, ich dorobek a przede wszystkim postawę moralną, polityczną, to oni elity polskiej nie stanowią.

A czy ta kontrelita, która tu się zebrała, stanowi pańskim zdaniem wystarczającą siłę, by zrealizować Wielki Projekt?

Tak, nas jest sporo. To nie jest tak, jak niektórzy próbują nam wmówić, że w różnych dziedzinach, a już szczególnie, jak przekonują, w ekonomii, nie ma alternatywnej kadry. Jest taka kadra. I co więcej, jest nawet coś takiego jak alternatywny biznes. To znaczy ludzie z biznesu, którzy są po naszej stronie, którzy oczekują, że powstanie taka konstrukcja życia ekonomicznego, która będzie służyła rozwojowi Polski, a także ich biznesu; konstrukcja stworzona przez nas.

Ten Kongres wypada w terminie o tyle szczególnym, że po raz pierwszy od kilku lat Prawo i Sprawiedliwość zrównało się w sondażach z Platformą Obywatelską.

To jest na pewno moment szczególny, który oczywiście może okazać się incydentem. Sądzę, że będą stosowane różne metody, żeby ostro zaatakować, niekoniecznie metody poprawne metodologicznie. Można więc spodziewać się różnych fluktuacji. My oczywiście mamy własne badania, i nie ma żadnej wątpliwości, że w tej chwili przewaga Platformy Obywatelskiej nad nami nie istnieje, i że gdyby odwoływać się do tego, do czego można się odwoływać, czyli do analogii, to Prawo i Sprawiedliwość zawsze poprawiało swój wynik w kampaniach wyborczych, i wybory wygralibyśmy wyraźnie.

Gdzie pan widzi przyczynę zmiany sondażowej? Reforma emerytalna to tylko powierzchowna przyczyna, bo jednak ona dotyczy dość dalekiej przyszłości większości obywateli.

Można powiedzieć, że kurtyna coraz bardziej się odsłania, coraz bardziej widać scenę. To, co kiedyś wydarzyło się przy okazji Rywina, takie krótkotrwałe odsłonięcie kawałka sceny, wówczas wystarczyło do daleko idącej zmiany. W tej chwili ta scena też staje się widoczna, choć oczywiście z innej strony.

Od strony efektywności systemu.

Tak, coraz bardziej widać, jak ta władza jest niebywale wręcz nieefektywna, niesprawna. Bo ta władza jest tym, co tak dosadnie, publicystycznie opisał red. Ziemkiewicz mówiąc o źródłach Platformy Obywatelskiej. To jest prawda.

Czyli "polactwo", cwaniactwo, mentalność pańszczyźniana.

To jest formacja, która wyrosła z tego, co mogło się rozwinąć po 89-ym roku korzystając z ekonomicznych i politycznych swobód, a co było tą złą częścią polskiego życia narodowego. Platforma jest tego reprezentacją polityczną, ale także reprezentacją bezpośrednią, bo to bardzo często są ludzie, którzy należą do tej grupy. Dodam, że nie wszyscy, bo to byłoby przesadą twierdzić, że wszyscy ci ludzie są z tej samej grupy.

Podczas panelu padło pytanie, co robić. Rafał Ziemkiewicz odpowiedział: robić wszystko, wszędzie gdzie się da. Co pan odpowiedziałby na to pytanie?

Na pewno w tym wymiarze, który jest dostępny dziś, odpowiedź red. Ziemkiewicza jest właściwa. Trzeba działać szerokim frontem, we wszystkich możliwych wymiarach. I padła tu też teza, w formie krytyki trochę, że czekamy na jakiś moment przełomu. Tak, rzeczywiście, czekamy na ten moment w którym ta część społeczeństwa, która tak naprawdę nie jest zainteresowana podtrzymywaniem tego systemu, ale podtrzymuje go bo z jednej strony jest manipulowana medialnie, a z drugiej została przekupiona, zmieni zdanie. Bo te zachwyty nad zaletami Donalda Tuska [jako polityka] są całkowicie nieprawdziwe, choć on na pewno się wyrobił w ostatnich latach. A są nieprawdziwe, bo wygrywać wybory, kiedy ma się olbrzymią przewagę w mediach i jednocześnie rośnie stopa życiowa, naprawdę nie jest trudno. To nie jest żadna wielka sztuka. To się po prostu kończy. Teraz jest tylko wyzwanie, by zorganizować tę drugą stronę w sposób właściwy. To jest przede wszystkim kwestia jedności.

Czy widać jakąś perspektywę zakończenia tego podziału? Był pana list, na maj zapowiadana była kolejna inicjatywa zjednoczeniowa.

Nie ma sensu rzucać grochem o ścianę. A to jest sytuacja rzucania grochem o ścianę. Wielu ludziom stworzono, jestem przekonany, że złudną, jednak intensywnie tkwiącą w świadomości, nadzieję, odwołując się do co najmniej dwóch analogii. W związku z czym to będzie zapewne trwało, rzecz w tym, żeby to było na odpowiednio niskim poziomie.  Bo jeżeli ludziom obiecuje się zdobycie czegoś dla nich niezwykle cennego...

Mandatów do Parlamentu Europejskiego?

To już pan powiedział. I jednocześnie mówi się, że Palikot miał przez lata prawie nic, a potem dostał dużo więcej, że LPR w wyborach europejskich ze względu na klarowność swojej pozycji, na antyeuropejskość, dostał duże poparcie, to buduje się pewną nadzieję, i ona trwa. Nadzieja umiera ostatnia.

Jak

[Fot. Jak]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook