Jedynie prawda jest ciekawa

Jaworski: Nie pokrzyżują nam planów

29.10.2015

"Nie godzimy się na propozycje głownie niemieckie, których rzecznikiem była PO i jej były lider" - mówi poseł PiS Andrzej Jaworski w rozmowie z Arturem Górskim.

Zwycięskie Prawo i Sprawiedliwość, jako pierwsza od 1989 roku partia, samodzielnie stworzy sprawny rząd o ile rekordowy deficyt i nazbyt optymistyczne założenia ustawy budżetowej rządu Ewy Kopacz nie pokrzyżują wam planów…

Andrzej Jaworski: Nie pokrzyżują nam naszych planów, bo jest możliwa nowelizacja budżetu, wprowadzenie do niego poprawek, tak po stronie wydatków jak i przychodów. Ci, którzy rządzili, przechodzą do opozycji, a ci, którzy byli w opozycji rządzą. Prawo i Sprawiedliwość bierze na siebie odpowiedzialność za bieg spraw państwa.

Andrzej Jaworski ma już propozycję rządową?

Andrzej Jaworski: Nie, nie (śmiech). Najpierw musi być premier, czyli pani Beata Szydło i to ona zajmie się kompletowaniem składu rządu i prezentowaniem kandydatur.   

 A wojewoda?

Andrzej Jaworski: To także kompetencja tylko premiera i podległego mu ministra spraw wewnętrznych oraz administracji. Wojewoda to prawa ręka premiera w terenie. Nie będzie nią Jacek Kurski (śmiech). Różni kandydaci zaczynają się pojawiać w mediach, a nawet sami się zgłaszają. Ich desperacja będzie bezskuteczna. 

 Może ktoś z lat poprzednich…

Andrzej Jaworski: Bardzo mocno wątpię.

Mieliśmy w Polsce zaczątek rządów oligarchii, władzę uprzywilejowanej elity. Zostało po niej gigantyczne zadłużenie. Piszecie na plakatach, że dacie radę. Dacie?

Andrzej Jaworski: Mamy przygotowane pakiety ustaw. Na pierwszych posiedzeniach Sejmu ustawy będą przedkładane i procesowane. Już w fazie przygotowania budżetu były z naszej strony zgłaszane rozmaite uwagi i propozycje poprawek. Będzie on poprawiony. Mamy program dla Polski. I mamy ludzi, którzy chcą go realizować. Lata w opozycji, pod ostrzałem części mediów, ich zahartowały i spowodowały, że są to z reguły ludzie pewni naszych racji i chcący pracować dla państwa, nie dla kariery.

Zatem oni obejmą funcie w urzędach i spółkach Skarbu Państwa? Triumf po latach?

Andrzej Jaworski: Prezes Jarosław Kaczyński, twórca tego sukcesu, potrafiący zmobilizować biało-czerwoną koalicję jednoznacznie powiedział po ogłoszeniu wyników wyborów: „Wyciągamy rękę do wszystkich, którzy chcą dobrej zmiany”, że musimy pamiętać, jest czas pracy. Musimy pamiętać o skromności, która nas wszystkich obowiązuje. Każdy komu jest blisko do dobrych zmian jest zaproszony. To jest dobra propozycja. Czekamy na tych, którzy chcą naprawiać państwo.

Szukacie źródeł finansowania programu w opodatkowaniu holdingów, w podatku bankowym, w uszczelnianiu egzekwowania podatku VAT i walce z "szarą strefą"?

Andrzej Jaworski: W systemie podatkowym doprowadzimy do sytuacji, by wszyscy płacili podatki. Nie tylko ludzie ubodzy oraz mali i średni przedsiębiorcy na celowniku służb finansowych. Winne płacić je też olbrzymie korporacje zagraniczne robiące w Polsce interesy, banki zarabiające w Polsce i na Polakach oraz sklepy wielkopowierzchniowe. Tak dzieje się w państwach, z których one się wywodzą. Mamy wyliczenia i nie obawiamy się polemiki. Nasi przeciwnicy powołują się na jakiś domniemanych ekspertów lub prezentują opinie rzeczników tych grup interesów. Polskę stać na program prorodzinny.

PiS przejmie postulaty społeczne dotyczące płacy minimalnej, rynku pracy, praw pracowniczych? Wypełnicie tym miejsce po lewicy?

Andrzej Jaworski: Będziemy realizowali nasze zobowiązania zaciągnięte wobec wyborców. To jest program nie socjalistyczny, ale socjalny. Cóż, brak lewicy w Sejmie mnie nie za bardzo martwi. Nawet się z tego cieszę. Jeśli lewica miałaby mieć twarz Janusza Palikota, Ryszarda Kalisza, Wandy Nowickiej, Magdaleny Środy, Moniki Płatek to lepiej, że jej nie ma w parlamencie. Z całym szacunkiem dla demokracji. Elektorat lewicy, a głównie SLD, pokazał co myśli o koalicji i o niektórych osobach z listy Zjednoczonej Lewicy. Część tego elektoratu przeszła do nowej neomarksistowskiej formacji. Większość Polaków odrzuciła ideologię gender. 

Priorytety PiS to program rodzinny 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko, podniesienie kwoty wolnej od podatku oraz obniżenie wieku emerytalnego. Wyborcy oczekują tego. Kiedy przedstawicie konkretny kalendarz?

Andrzej Jaworski: Czekamy na desygnowanie premier i wskazanie ministra finansów. Jestem przekonany, że w przeciągu kilku tygodni to nastąpi. To będzie w gestii nowego ministra. W gestii rządu będą też tematy do zbadania, jak głośna sprawa prywatyzacji CIECH-u, PKP Energetyka, Polskich Kolei Linowych i innych. Każdy z ministrów rozpocznie pracę od audytu.

Tymczasem jesteście pod obstrzałem komentarzy w zagranicznej prasie, szczególnie niemieckiej…

Andrzej Jaworski: Tak się jakoś utarło, że Polakom w Polsce media prezentują opinie wobec nas krytyczne. A są różne głosy. Gdyby ktoś na Zachodzie zastosował taką metodologię i czytał opinie i komentarze jednej z publicystek z Pomorza, czy kilku pracowników mediów krajowych, to miałby wrażenie, że w Polsce dziennikarze przez lata skupiali się na opluskiwaniu opozycji, a nie na kontroli władzy. A tak przecież nie było i nie jest.

Jednak PiS nie miało dobrej prasy?

Andrzej Jaworski: Nie godzimy się na propozycje głownie niemieckie, których rzecznikiem była PO i jej były lider. Dla nas priorytetem jest odbudowa polskiego przemysłu i działanie w polskim interesie. Jestem przedstawicielem parlamentu w Radzie Europy oraz w OECD. Mam kontakt z mediami zagranicznymi i politykami z różnych krajów. Wielu moich rozmówców z zagranicy doskonale to rozumie i nie jestem odbierany tak, jak próbuje to kreować część mediów w Polsce.

Rozmawiał Artur Górski.

Wywiad ukazał się na portalu Wybrzeze24.pl                  

[fot. YT/PiS.tv]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook