Jedynie prawda jest ciekawa

Jaworski: Gdańszczanie mają dosyć przekrętów Platformy

25.07.2014

Kandydat PiS na prezydenta Gdańska: "Hasło „Czas na zmiany” wydaje się tutaj właściwie".

Stefczyk.info: Dlaczego uważa pan, że miasto Gdańsk zasługuje na zmianę gospodarza?

Andrzej Jaworski:
Gdańsk jest miejscem, gdzie w ostatnim czasie zaczęły się największe afery. Afery, których skutki dotknęły kilkunastu tysięcy Polaków, mówię o Amber Gold i aferze związanej z OLT Ekspress. Także w Gdańsku mamy aferę związaną z budową siedziby sądu, która została zakupiona przez ministerstwo sprawiedliwości bez żadnego przetargu. Pamiętamy także sędziego Milewskiego, gdańskiego sędziego, który był właściwie dyspozycyjny „na telefon” dla obecnej ekipy rządzącej. Obecny prezydent Gdańska, pan Adamowicz sam nie jest stanie spamiętać jaki ma majątek, ile ma mieszkań. Można tak wyliczać bez końca.

A dlaczego akurat pan zdecydował się kandydować?

Ilość tych afer i wątpliwości, które są związane z naszym pięknym miastem jest tak ogromna, ze akurat tutaj hasło „Czas na zmiany” wydaje się całkowicie właściwie. I ja, oraz osoby, które mnie do kandydowania namawiały mamy nadzieję, że uda się zrobić tak, aby Gdańsk był miastem uczciwym, rzetelnym i otwartym na obywateli. Zrobię wszystko, żeby tak się stało.

Wymienił pan wiele patologii, także takie, które mają swoje źródło w dalekiej przeszłości. W jakim czasie według pana uda się te sprawy oczyścić?

Gdańszczanie chcą, żeby miasto było zarządzane w sposób rzetelny i uczciwy i to można zrobić już dzisiaj. Oczywiście będziemy się musieli także cofać do pewnych tematów historycznie, zwłaszcza do tych, które skutkują tym, że gdański budżet jest niesłychanie obciążony. A te pieniądze, które mogłyby iść na cele o wiele ważniejsze, muszą być przeznaczone na te zabawki, które obecnie rządzący postanowili sobie realizować. Przypomnę, że hala Ergo Arena na granicy Gdańska i Sopotu oraz stadion to są budowle, o których mówiliśmy od początku, że są budowane zbyt duże. Ostrzegaliśmy, że jeżeli będą budowane w takiej skali to będą obciążały właśnie budżet miasta. W Warszawie stadion był budowany z budżetu centralnego, w Gdańsku mieszkańcy miasta musieli to wziąć na siebie. I można go było wybudować w mniejszej skali. Tak, abyśmy byli z niego dumni, ale żeby nie pochłaniał takich środków, jakie pochłania. Ale obecna władza uwielbia fajerwerki.

Jak pan będzie prowadził kampanię wyborczą?

Ja chcę być przede wszystkim otwarty na ludzi i chcę się z nimi spotykać. Chcę, żeby to Gdańszczanie mieli realny wpływ na to, na co pieniądze będą wydawane. W tej chwili mamy w Gdańsku tak zwany budżet obywatelski, to mieszkańcy mają decydować o pewnych wydatkach, ale to są kwoty śmieszne. To jest taka bardziej zabawa w demokrację, a nie realne dzielenie się władzą z obywatelami.

Trójmiasto, a w szczególności Gdańsk to zawsze były bastiony PO. Jak pan ocenia szanse przerwania tego trendu? Jak namówić gdańszczan, aby zaufali teraz PiS, a nie PO?

Ostatnie sondaże, które były robione w Gdańsku mówią o tym, że w wyborach prezydenckich realna jest druga tura i realne jest zwycięstwo kandydata opozycji. To z kolei pokazuje, że Gdańszczanie mają już dosyć tych wszystkich afer i różnego rodzaju przekrętów, ale tez dokuczają im codzienne uciążliwości. Nie ma dróg bez dziur, nie ma chodników, które nie wymagałyby natychmiastowej naprawy. Są w centrum Gdańska budynki, gdzie toalety wciąż znajdują się na zewnątrz. To pokazuje, że jest pewna fasada, którą w Gdańsku Platforma Obywatelska zbudowała, ale za nią jest coś, czego powinniśmy się wstydzić, a nie coś, z czego możemy być dumni.

Rozmawiał Marcin Wikło

fot. YT/PiSTV
CS146fotMINI

Czas Stefczyka 146/2017

PDF (9,21 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook