Jedynie prawda jest ciekawa


Jarosław Kaczyński kolejny raz dowodzi tego, że przerasta polską klasę polityczną o głowę

05.04.2018
jk305042018
Jarosław Kaczyński kolejny raz dowodzi tego, że przerasta polską klasę polityczną o głowę

Szereg decyzji podjętych przez Prawo i Sprawiedliwość, czyli tak naprawdę, nie czarujmy się, przez Jarosława Kaczyńskiego, wywołał dziś prawdziwą lawinę komentarzy w mediach. Publicyści, redaktorzy naczelni, prezesi fundacji i zawodowi eksperci od wszystkiego są przerażająco zgodni w swoich opiniach, niezależnie od tego, po której stronie barykady się ustawili. Jarosław Kaczyński „psuje” państwo swoją krótkowzroczną decyzją o obniżeniu uposażeń politykom, gra „pod publiczkę” i dodatkowo funduje Polakom „dziadowskie państwo”. Bo politycy muszą przecież godnie zarabiać. Słuchamy niezwykle zgodnego chóru maruderów, którzy swoim rozpaczliwym zaśpiewem dowodzą przede wszystkim tego, że nie do końca wiedzą, na czym polega polityka.

Ale first things first, jak mówią Anglicy. Uporządkujmy po kolei to, co się wydarzyło i zastanówmy się, jaki sens ma krytykowanie Kaczyńskiego.

Przede wszystkim, w swoim dzisiejszym wystąpieniu prezes Prawa i Sprawiedliwości nie skrytykował nagród przyznanych przez premier Beatę Szydło ministrom jej rządu. Po raz kolejny podkreślił, że – jego zdaniem – nagrody się należały. To „lud” – en masse – uznał inaczej. I dlatego Jarosław Kaczyński powiedział wprost – "vox populi vox Dei".

Ludziom się premie nie spodobały, ludzie ich nie chcą. A prezes wie, że ludzi trzeba słuchać.

To właśnie dlatego PiS wciąż nie ruszył zgniłego "kompromisu aborcyjnego", chociaż większość członków rządu i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości pewnie oczekiwałaby takiej zmiany. Ale – jak mieliśmy okazję się przekonać – byłaby to decyzja niepopularna, budząca protesty społeczne. I dopóki prolajferzy nie wyjdą na ulicę i nie nakryją czapkami "Czarnego protestu", dopóty PiS żadnych zmian z tzw. „kompromisem” nie będzie wdrażał. Bo i po co? Politycznie taka zmiana nic im nie da, bo przecież "beton" i tak nie ma innego wyjścia, a miękki elektorat nie jest do tej zmiany przekonany.

Wróćmy do spraw premii i nagród.

Polityka jest sztuką słuchania potrzeb społecznych. Prezes Kaczyński, być może jako jedyny polityk wśród aktualnie obecnych na scenie, czuje to doskonale. On wzorowo odrobił swoją lekcję z kilku przegranych wyborów. Wie, że niepopularne (choćby rozsądne i przemyślane) decyzje są pozbawione sensu i prowadzą wprost do politycznego niebytu. Beata Szydło mówiła, że jej rząd "zasłużył na te nagrody". To jednak jest pozbawione znaczenia, nawet jeśli jest zgodne z prawdą. Bo przecież każdy słuchający słów byłej premier zadaje sobie pytanie: Czy cała rzesza uczciwie pracujących w swoich zawodach Polaków nie zasłużyła na nagrody? Ktoś zadbał o to, żeby i oni je dostali?

Nie bądźmy naiwni, o kolejnym zwycięstwie PiS-u nie będą decydowali kręcący nosem intelektualiści wypowiadający się z dezaprobatą o "psuciu" państwa. Wygranej PiS-owi nie zapewni ten czy inny redaktor naczelny, choćby i najpoczytniejszego portalu dla partyjnego betonu. Nie wygra się wyborów dzięki głosom prezesów fundacji, choćby ci wysmażyli dziesiątki komentarzy w mediach społecznościowych i ponad wszelką wątpliwość "dowiedli" na liczbach, że mamy "dziadowskie" państwo.

Wygrana zależy od ludu. Od nastrojów społecznych. Od tego, czy "everyman" będzie w stanie zaufać danemu politykowi i jego partii. I dopóki lud nie będzie zarabiał godnie, w swoim własnym odczuciu, dopóty pensje polityków nie będą dobrym tematem do rozmów. Zestawianie pensji ministrów, wiceministrów, wojewodów i burmistrzów z pracownikami wysokiego szczebla prywatnego sektora dowodzi skrajnego odrealnienia. Ludzi nie obchodzi to, ile zarabia prezes mBanku czy członkowie zarządu Nationale-Nederlanden. Nie mają wpływu na wybór tego czy innego prezesa, takiego czy innego reprezentanta rady nadzorczej. Wybierają polityków i oczekują, że ich zadaniem nie będzie "bogacenie się". Bo – jak słusznie zauważa Kaczyński – polityka nie służy do tego, żeby ludzie się w niej bogacili. Kowalski intuicyjnie rozumie to lepiej niż cała rzesza pseudointelektualistów, którzy piszą i mówią o „psuciu” państwa niskimi pensjami polityków.

Ci, których do polityki mają przyciągać pieniądze, lepiej niech trzymają się od niej z daleka. Wszelkie uwagi o tym, iż zarabiającego 5 tysięcy urzędnika łatwiej przekupić niż tego, który zarabia 20 tysięcy, nie mają żadnego pokrycia w faktach. To kolejny absurd tworzony przez domorosłych specjalistów od natury ludzkiej. Podatność na korupcję nie jest wprost proporcjonalna do poziomu zarobków. Ona nie zależy od pensji, bo nie jest stałą ekonomiczną, ale etyczną. Jeśli ktoś jest uczciwy, to po prostu nie weźmie "w łapę" i tyle. Niezależnie od tego, czy zapłacą mu milion złotych czy dwadzieścia.

Kaczyński w swoim wystąpieniu udowodnił ponad wszelką wątpliwość jedną rzecz. Jest jedynym politykiem w Polsce, który rozumie społeczne nastroje i wie, jak należy na nie reagować. Na miejscu polityków PiS-u szedłbym teraz na kolanach do Częstochowy, bo najprawdopodobniej tym dzisiejszym wystąpieniem prezes zrobił dla nich więcej, niż większość z nich przez ostatnie dwa lata rządów. Powinni w swoich modlitwach dziękować Bogu za Kaczyńskiego i prosić, żeby ten jak najdłużej cieszył się dobrym zdrowiem. Bo gdy jego zabraknie ich dni będą policzone.

Artur Ceyrowski


Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook