Jedynie prawda jest ciekawa


Walentynowicz - kobieta, która nie dała się złamać

10.04.2014

Anny Walentynowicz nie było na pierwszej liczbie ofiar katastrofy smoleńskiej. Lech Kaczyński zaprosił ją bowiem na pokład tupolewa niemal w ostatniej chwili, gdy okazało się, że pani Ania jest zbyt słaba, aby wybrać się na uroczystości w Katyniu pociągiem...

- Cieszyła się, że po tylu latach udało się doprowadzić do sytuacji, w której można złożyć hołd oficerom pomordowanym przez NKWD

- mówi w wywiadzie dla „Super Expressu” Janusz Walentynowicz, syn Anny. Wspomina on w jaki sposób dowiedział się o dramacie w Smoleńsku. Był akurat z synem w salonie samochodowym, w którym odbierał auto, gdyż planował zostać taksówkarzem.

- Kiedy dotarłem (do salonu), wypisywał jakieś dokumenty. I wtedy zrobiło się jakieś zamieszanie. Do synowej ktoś zadzwonił, zaczęła zdenerwowana szeptać Piotrowi do ucha... Przy stolikach pracowników salonu też zaczęło się jakieś poruszenie... Syn odwrócił się do mnie i powiedział, żebym zadzwonił do żony, żeby włączyła telewizor, bo jest problem z samolotem, że jest jakiś wypadek w Smoleńsku.

Również Janusz Walentynowicz nie ma wątpliwości co do oceny śledztwa smoleńskiego.

- Nie jestem ekspertem, ale też nie jestem ignorantem. Oglądałem na Discovery Science programy o tym, jak w normalnych krajach wyjaśnia się katastrofy lotnicze czy kolejowe. I już na tej podstawie można określić to, co się dzieje ze śledztwem smoleńskim, jako kuriozum. Nikt za nic nie jest odpowiedzialny. Była propozycja wspólnego śledztwa polsko-rosyjskiego i nie można ustalić, kto i dlaczego zdecydował, że go nie będzie

- mówił syn Anny Solidarność.

Nie zabrakło też wspomnieć z okresu działalności opozycyjnej najsłynniejszej suwnicowej na świecie. Podczas jej walki z komuną osaczało ją w pewnym momencie aż 100 agentów SB jednocześnie. Były nawet próby zamordowania jej przez agentkę SB, jedną z jej koleżanek.

- Mama popłakała się, kiedy dowiedziała się, kto próbował ją otruć - opowiada Walentynowicz.

Slaw/ "Super Express"

[FOTO: youtube.pl]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook