Jedynie prawda jest ciekawa

Jankowska: Nieadekwatna reakcja środowiska

03.10.2012

Zachowanie Krzysztofa Skowrońskiego to była niezręczność, ale nie można jej nazwać uczestnictwem w działaniach partyjno-politycznych - uważa Janina Jankowska, członek zarządu SDP.

Stefczyk.info: Czy prezes Skowroński naruszył zasady etyki dziennikarskiej, jak twierdzą sygnatariusze listu postulujący jego odwołanie ? I czy cała ta sprawa powinna być roztrząsana publicznie przy pomocy listu otwartego i konferencji?

Janina Jankowska: Uważam, że to była niezręczność, ale nie tego rodzaju, by można ją nazwać uczestnictwem w działaniach partyjno-politycznych. Ten list i ta reakcja środowiska, tej części oddziału warszawskiego stowarzyszenia jest zupełnie nieadekwatna i właśnie - polityczna.

W trakcie dyskusji wyszło na jaw, że takie sprawy zdarzają się różnym dziennikarzom. Może to moment, żeby ustalić jakieś zasady w tego typu kontaktach?

Środowisko powinno się nad tym zastanowić. Widzę pole do ciekawej debaty na ten temat. Żeby była transparentność roli dziennikarza. Wtedy sami się uczulamy, żeby zachować możliwą bezstronność i nie dawać pola do tego typu interpretacji i walk politycznych. A druga sprawa jest taka, że w tej prasie mainsteamowej mamy do czynienia z wieloma bardziej wyszukanymi sposobami uczestnictwa dziennikarzy w polityce.

Na przykład?

Na przykład w radiu TOK FM są takie zestawy dziennikarzy w porannym programie, które pełnią absolutnie polityczną rolę. Albo, gdy znana dziennikarka mająca ogromny wpływ na życie publiczne w Polsce zaprasza senatora Niesiołowskiego...

Ostatnio wczoraj...

Właśnie. I zastanawiam się jaka jest rola tego człowieka. On jest zapraszany tylko na okoliczność wygłoszenia pewnych ataków, inwektyw... A relacja z tej pełnej inwektyw rozmowy zostaje przedstawiona potem jako fakt medialny w onecie  - opisany pseudoobiektywnym językiem. I to co było insynuacją zaczyna funkcjonować jako pewna obiektywna prawda.


A wracając do sprawy SDP. Krzysztof Skowroński powinien ustąpić?

Nie. Nigdy w życiu. Natomiast powinien zrobić to, co zrobił. A więc przedstawić swój punkt widzenia, argumenty dla których znalazł się w tych miejscach i to powinno być ocenione przez rzecznika dyscyplinarnego zgodnie z procedurami Stowarzyszenia. Nawet można tu uruchomić sąd dziennikarski.  Powinien też zostać zorganizowany rodzaj debaty o relacjach dziennikarz - polityk z udziałem ekspertów i publiczności. Bo ludzie mają odczucie, że są manipulowani przez dziennikarzy. I mamy obowiązek pokazać, jako czwarta władza mechanizmy naszego działania i te miejsca, gdzie być może je przekraczamy, po to by wyznaczyć być może nowe zasady funkcjonowania zgodnie z etyką dziennikarską.

ansa

[fot. PAP/Paweł Supernak]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook