Jedynie prawda jest ciekawa


Janecki: Najgorsi ministrowie zostaną

14.02.2013

Zapowiedziane przez premiera zmiany w rządzie komentuje Stanisław Janecki, publicysta tygodnika "W Sieci".

Stefczyk.info: Premier zapowiedział zmiany w rządzie po odejściu Tomasza Arabskiego. Jakich zmian się pan spodziewa?

Stanisław Janecki, publicysta " W Sieci": Przede wszystkim to był komunikat na zastraszenie różnych ludzi w rządzie. Mniejsze znaczenie ma to, kto zostanie wymieniony, a większe to, żeby jak najwięcej ludzi w rządzie się bało. Chodzi także o to, żeby w społeczeństwo poszedł taki komunikat, że oto szykuje się zmiana, a więc premier nie jest przywiązany do ludzi i faktem stają się zapowiedzi, że będzie ich rozliczał. Żadne wielkie zmiany się nie szykują, ale szykuje się czas gdybania o tym, co się stanie i co zrobi premier, kto straci, a kto nie.

Może ktoś jednak szczególnie podpadł premierowi?


Na pewno podpadł mu minister skarbu Mikołaj Budzanowski. Podpadł, tym, że ostatnio ukazało się sporo artykułów, było dużo plotek na temat tego, jak lansuje swoich ludzi w spółkach Skarbu Państwa, jak się usamodzielnia, wzmacnia swoją pozycję. Sprawa dofinansowania LOT-u czy inne decyzje, dotyczące spółek SP nie były konsultowane z premierem, o czym świadczą późniejsze reakcje szefa rządu. Dlatego Budzanowski jest na cenzurowanym i może się nie utrzymać. Przez chwilę spodziewałem się, że może Stanisław Kalemba zostanie wymieniony, ale ponieważ Januszowi Piechocińskiemu w ogóle na tym nie zależy, a Donald Tusk wręcz pochwalił Kalembę, tak się pewnie nie stanie, a minister się ostanie. Innych premier nie wymieni, bo wiązałoby się to z przyznaniem się do błędu i wprowadzeniem zamieszania w szeregach Platformy, a na tym Tuskowi nie zależy. Premierowi zależy na świętym spokoju. Być może dojdzie do dymisji szefa BOR-u generała Janickiego. To miałoby znaczenie dla opinii publicznej, chociaż ten człowiek powinien być zdymisjonowany dwa i pół roku temu. Ponieważ wciąż trwa, może to być związane z czynnikami poza merytorycznymi. Ta dymisja byłaby dobrze widziana przez opinię publiczną i być może premier zdecyduje się na to, żeby poprawić sobie wizerunek w tej bardziej prawicowej części elektoratu, która bardzo krytycznie ocenia Janickiego. Być może możemy się spodziewać nowego szefa ABW, bo obecny jest tylko p.o.

Nie mówi pan o ministrze Nowaku, a po tym co dzieje się na kolei czy po skandalu z finansowaniem budowy autostrad, to byłoby dość naturalne.


To prawda, że minister Nowak nie nadaje się zupełnie do tej funkcji. Życzyłbym sobie, żeby odpowiedział za swoje skandaliczne urzędowanie. Życzyłbym sobie także, żeby za swoje wpadki odpowiedziała Krystyna Szumilas, która kompletnie się nie nadaje. Ona kompletnie nie wie co zrobić w resorcie edukacji. Wydawało się, że po Katarzynie Hall nie może być gorszego ministra. Okazało się, że jednak może: Szumilas. Dla utrzymania pozorów, że rząd jest funkcjonalny, te osoby należałoby z niego usunąć. Nic takiego oczywiście się nie stanie, bo premier musiałby przyznać, że pomylił się w swoich wyborach.

A Jarosław Gowin może spać spokojnie?

Jarosław Gowin to zupełnie inna historia. Zamęt jaki wywołałaby decyzja o usunięciu ministra sprawiedliwości z rządu jest nieopłacalny. Gowin w opozycji jest groźniejszy niż Gowin w rządzie. Wydaje się, że panowie na razie załagodzili sytuację i jeszcze dadzą sobie czas na ułożenie współpracy. Paradoksalnie Gowin, który wydawałby się pierwszym kandydatem do wylotu, raczej zostanie. Donaldowi Tuskowi nie jest potrzebne zamieszanie w partii, przynajmniej teraz, gdy nie wie na czym stoi. Gdyby Gowin został odwołany, znaczyłoby to, że osobiste urazy premiera są silniejsze niż zdrowy rozsądek. Ale premier nie zechce na razie zadzierać z częścią klubu. Gdy Gowin jest ministrem, można mu bezkarnie sprzedać kuksańca przed kamerami, przywołać go do porządku, pożartować z niego. Poza rządem nie byłby do kontrolowania.

A minister Arłukowicz?

Ten na pewno zostanie. To był osobisty pomysł Donalda Tuska. Odwołując Arłukowicza przyznałby się, że nie zna się na ludziach. A tego przecież nie zrobi.

Rozmawiała DLOS

[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook