Jedynie prawda jest ciekawa

Janecki: Jak działa "wajchowy"?

24.01.2017

„Znika jakiś polityk, bo znajdują się na niego kompromitujące materiały. Inny awansuje, powstaje nowa partia. Co stoi za tymi mechanizmami? Pojawia się określenie „wajchowy” - mówi w najnowszym wideokomentarzu Stanisław Janecki, publicysta tygodnika „wSieci”.

Jak wyjaśnia, kiedy „wajchowy” przestawia wajchę, zmienia się rzeczywistość polityczna. Jednak jest on skuteczny dlatego, że jest w zasadzie niewykrywalny.

„Wajchowy” przestawił wajchę i zmienia się polityczna rzeczywistość. Bardzo często jest to określane jako spiskowa teoria dziejów, bo przecież wszystko jest widoczne, demokracja działa, są wybory, są ciała przedstawicielskie, są ci, którzy sprawują władze wykonawczą. Nic bardziej błędnego. „Wajchowy” dlatego jest skuteczny, że działa poza tymi mechanizmami” - mówi Janecki.

„Wajchowy” działa tak, że nie można odczytać jego intencji. Nie ma czegoś takiego, jak jeden „wajchowy”, ale są bardzo ważne interesy, które mają ludzie niekoniecznie dobrze myślący o Polsce i niekoniecznie dobrze życzący tym, którzy zostali wybrani w demokratyczny sposób.

Publicysta wymienia tu kilka grup interesów.

„To są ludzie służb, którzy mają kwity, teczki na ludzi i potrafią ich dyscyplinować – także tych u władzy. To media, które mogą prowadzić różne kampanie i ułatwiać działanie tego elementu, który nazywa się służbami. To również biznes, kapitał i międzynarodowe kręgi, które mają swoje interesy i ważne jest dla nich kto rządzi i jak rządzi” - mówi publicysta.

Najbardziej nieprzewidywalnym elementem, zdaniem Janeckiego, są różne kręgi zewnętrzne, od tajnych służb, wywiadów zagranicznych, po stowarzyszenia, czy ludzi opętanych naprawianiem demokracji w Polsce czy w krajach takich, jak Polska.

„De facto sprowadza się to wyłącznie do mieszania. Obecność „wajchowego” nie budzi wątpliwości. Natomiast powiedzenie, na czym konkretnie to polega stwarza pewne trudności, bo „wajchowy” działa sieciowo, poprzez różne elementy, doraźnie wykorzystując siły, żeby wpłynąć na decyzje w Polsce”.

Zauważa, że przerwanie swobody „wajchowego” w Polsce byłoby jednym z osiągnięć Polski.

„Wajchowy,” jako czynnik nieprzewidywalny, zewnętrzny, uwikłany, mający zupełnie inne interesy niż państwo, zawsze jest czymś wyjątkowo szkodliwy. Żaden rząd III RP z „wajchowym” sobie nie poradził, co świadczy, że jest on ponad konkretną władzą. Ma nie tylko siłę przetrwania, ale potrafi ewoluować tak, żeby był albo niewykrywalny, albo by było trudno powiedzieć, kto konkretny wpływa na rzeczywistość polskiego państwa” - podkreśla.

wkt

[fot. youtube.com]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook