Jedynie prawda jest ciekawa


Janecki: Dziecinada, bufonada i parodia

03.05.2014

Na miarę infantylnego gestu Róży Thun, która z zachwytem zjadła banana – pisze publicysta tygodnika „wSieci” Stanisław Janecki.

Spot za 7 mln zł na 10-lecie Polski w Unii Europejskiej wcale nie był tym, co najgorsze, choć zmarnowano masę pieniędzy na potwierdzenie trywialnego faktu. To tak, jakby wydawać miliony złotych na przypomnienie, że w Polsce obowiązuje ruch prawostronny albo system metryczny. Najgorsze miało jednak dopiero nadejść. I nadeszło. W postaci oficjalnych obchodów dziesięciolecia, co nastąpiło 30 kwietnia i 1 maja 2014 r.

Tysiące urzędników polskich oraz europejskich i setki posłów oraz eurodeputowanych uznało za konieczne ogłosić Polakom stek tak żenujących komunałów i bzdur, że trudno było wyjść ze zdumienia. Oczywiście to bardzo dobrze, że Polska jest w Unii, ale sposób celebrowania okrągłej rocznicy naszego członkostwa był po prostu żenujący. Było to tak infantylne, jak zachwyt Pepika Skocz No, wioskowego głupka z „Przygód dobrego Wojaka Szwejka” nad tym, że szef miejscowych żandarmów zaszczycił go rozmową (tylko po to, by fikcyjnie wpisać Pepika na listę donosicieli i wyłudzić pieniądze z funduszu na agentów). Urzędnicy UE i europosłowie, czyli ludzie suto opłacani z brukselskich funduszy, ale także ci dostający pensje w Warszawie godzinami przekonywali, jak to dobrze, że Polska znalazła się w Unii, bo to dobrze, że z tym członkostwem jest tak dobrze, iż lepiej nie mogłoby być. Że to „cud historii” – jak to pretensjonalnie i kompletnie bez sensu ujęła w tytule swojej rocznicowej agitki Katarzyna Kolenda-Zaleska z TVN 24. Czyli mieliśmy infantylny bełkot na poziomie wspomnianego Pepika. A niby jak miałoby być z naszym członkostwem? Przecież objął nas historyczny proces rozszerzania UE, który odpowiadał samej Unii, kandydatom oraz Stanom Zjednoczonym. Te ostatnie członkiem UE oczywiście nie są, lecz ich zdanie i poparcie miały istotne znaczenie.

Mówienie, jak tytaniczną pracę polscy politycy wykonali, żeby nasz kraj znalazł się w UE, jest zwykła kpiną i idiotyzmem. Przecież w Unii znalazły się wszystkie państwa postkomunistyczne spoza dawnego ZSSR, z wyjątkiem (ze zrozumiałych dla każdego względów) Albanii, Serbii, Bośni i Hercegowiny, Macedonii i Czarnogóry. A nawet znalazły się w niej Litwa, Łotwa i Estonia, przez dziesięciolecia inkorporowane w skład ZSSR. W Polsce musieliby rządzić jacyś kompletni kretyni, żeby nasz kraj nie znalazł się w grupie tych, których przyjęto do UE w 2004 r. Wystarczyło tylko płynąć z prądem i robić to, co inni. Przeceniany jest też sprzeciw części Polaków wobec naszego członkostwa w latach poprzedzających unijne referendum i tuż przed nim. Ci ludzie byli w dużej mierze przekorni wobec oficjalnej prounijnej propagandy, która była łopatologiczna i infantylna. Głośne antyunijne manifestacje i wystąpienia były z kolei albo normalnym folklorem politycznym, albo wynikały ze zrozumiałego pluralizmu opinii. Zresztą Polacy nie różnili się od innych nacji, wśród których podobne zachowania obserwowano nawet w większej skali, a na referenda i tak nie miało to znaczącego wpływu. Warto też pamiętać, że gdy po kilku latach organizowano referenda w sprawie traktatu lizbońskiego, w pierwszym podejściu odrzucili go bardzo prounijni przecież Francuzi i Holendrzy. W Polsce nie toczył się więc żaden straszny bój o wynik referendum, bo to było przesądzone, tylko trwała dość żywa debata, co nie jest przecież w demokracji niczym nadzwyczajnym. To, co nastąpiło po 1 maja 2004 r. było wypełnieniem oczywistych, prawidłowości i zasad obowiązujących w UE przy i po każdej fali rozszerzenia. Czyli kraje najbardziej odstające od średniej dostały (mniej więcej proporcjonalnie) najwięcej środków na cywilizacyjne podciągnięcie się. A ponieważ Polska była w tej grupie najludniejsza, zaczęła dostawać najwięcej w liczbach bezwzględnych, choć już nie na mieszkańca. Środki trafiające do Polski były praktycznie z rozdzielnika i algorytmu, więc wychwalane obecnie po niebiosa negocjacje poszczególnych ekip rządowych dotyczyły małych w istocie sum i przemieszczeń między funduszami. Generalnie podobne środki dostalibyśmy bez jakichkolwiek negocjacji, bo aż do najnowszego przyjętego wieloletniego budżetu (2014-2020) takie obowiązywały zasady.

Również po stronie wydatkowania zaproponowanych Polsce przez Komisję Europejską i zatwierdzonych przez Radę Europejską oraz europarlament sum nie ma przesadnego heroizmu i osiągnięć. Funduszami musieliby się zajmować jacyś kompletni ignoranci i nieroby, żeby nie umieć wpisać się w schematy Brukseli. Przecież te schematy nie wymagają żadnej wyjątkowej kreatywności i wielkich uzdolnień, a tylko dopasowania się do procedur. Trzeba opanować te procedury i sprawozdawczość, żeby Bruksela akceptowała prawie wszystko jak leci. Robienie z tych dość schematycznych działań ósmego cudu świata jest zwykłą dziecinadą.

Przed i podczas obchodów dziesiątej rocznicy naszego członkostwa w UE nie odbyła się natomiast żadna poważna debata o UE oraz polskich pomysłach na jej przyszłość i kształt. Nie doszło nawet do merytorycznego podsumowania tego, co już zrobiliśmy, a co zostało ewidentnie zaniechane. Ani słowem nie wspomniano o kondycji, spójności i solidarności w Unii w kontekście agresji Rosji na Ukrainę. Zamiast tego mieliśmy dziecinne ochy i achy oraz akademie ku czci, które niczym się nie różniły od szkolnych spędów ku czci Lenina i rewolucji bolszewickiej w czasach komuny.

Najlepszym podsumowaniem rocznicowych obchodów okazało się coś, co się przypadkowo zbiegło z nimi w czasie. Otóż dziarsko, pretensjonalnie i dziecinnie proeuropejska posłanka do PE Róża Thun z PO w przeddzień 1 maja 2014 r., ale już na fali celebry zjadła publicznie banana. Motywacja była przeurocza i przeinfantylna. Oto podczas meczu Villareal – Barcelona kibicie rzucili banana w kierunku ciemnoskórego Brazylijczyka Daniego Alvesa. Ten podniósł banana i go zjadł, a po meczu jeszcze podziękował. Zachował się bardzo inteligentnie, robiąc ze stadionowych rasistów, kibiców Villareal, zwykłych idiotów.

Róża Thun i np. Monika Olejnik z Aleksandrem Kwaśniewskim, którzy po tym incydencie demonstracyjnie jedli banany przed kamerami i aparatami fotograficznymi, zachowali się wyjątkowo nieinteligentnie i raczej sobie wystawili marne świadectwo niż rasistom. Gest Alvesa powtórzony w studiu czy na ulicy, poza kontekstem sytuacyjnym, jest czystą bufonadą i dziecinadą. Tym bardziej że przez Różę Thun został wykonany z zachwytem i entuzjazmem, co jest wręcz złośliwą i bardzo nieinteligentną parodią tego, co zrobił Dani Alves. I tym właśnie były obchody 10. rocznicy polskiej obecności w UE – dziecinadą, bufonadą i parodią.

Stanisław Janecki

[fot: twitter]

Warto poczytać

  1. dawid-winiarski-22072018 22.07.2018

    Cudowne uzdrowienie czy symulacja? Co tak naprawdę się stało nowemu męczennikowi opozycji

    Ostatnie posiedzenie Sejmu wzbudziło spore zainteresowanie opinii publicznej

  2. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  3. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  4. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  5. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  6. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  7. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  8. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook