Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jan Pietrzak we „wSieci”: Powtórka, ale skąd?

30.08.2014

Historia uczy jednego – że nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

Jak to się sprawdza w sprawie ukraińskiej. Francja i Niemcy kombinują w Berlinie, jak obłaskawić, udobruchać Putina, dokładnie tak, jak w 1938 r. Francja z Anglią w Monachium zaspokajały apetyt Hitlera na Czechosłowację. Okoliczności nieco inne, ale mechanizm ten sam – zdrada słabowitego sojusznika za cenę spokoju ze strony barbarzyńskiego agresora. I dobrze się stało, że polski minister nie uczestniczył w spotkaniu szefów dyplomacji Rosji, Niemiec i Francji z ukraińskim Pawłem Klimkiem. Tutaj wielu komentatorów wyrażało oburzenie, że Polska jest pomijana. Wyjaśniam – to nie Polska jest pomijana, to Sikorski i Tusk są pomijani! I bardzo dobrze. Nie nagadają głupot i nie narobią szkody w naszym imieniu. Niech jak najczęściej korzystają z okazji, żeby siedzieć cicho. Komorowski już się tego nauczył. Co wyjdzie do ludzi, wybuczą go, wygwiżdżą, musi pędzić do pałacu, robi lewatywę na ból („bul”) głowy i przez jakiś czas się nie ujawnia.

Każda aktywność tych panów w kręgach polityki światowej to dla Polski kompromitacja. To są niedołęgi. Już nawet ich protektorzy ze Wschodu i Zachodu poznali się na swoich podopiecznych. Szkoda im czasu na wysłuchiwanie politycznych amatorów niemających
nic do powiedzenia poza jałowym gaworzeniem. Ile lat można się poklepywać po plecach z kimś takim… Poza tym ci, co pociągają za sznurki w Berlinie i Waszyngtonie, pamiętają o zmowie smoleńskiej Tuska z Putinem. I wiedzą, kto jest czyją kukiełką.

Możemy się pocieszać, że polskie władze zlekceważone i odsunięte od europejskich rozgrywek, jak Legia od Ligi Mistrzów, z nadmiaru wolnego czasu zrobią coś pożytecznego dla kraju. W okresie przedwyborczym nie można tego wykluczyć. Na przykład wezwą rezerwistów na ćwiczenia, zorganizują w trybie alarmowym lokalne oddziały Gwardii Narodowej, a co najmniej wyślą broń i amunicję na Ukrainę. Tam na stepach toczy się walka również o naszą przyszłość.

Natomiast w sprawie konferencji Ławrowa w obstawie sprytnych Francuzików i Niemiaszków – normalny polski rząd oświadczyłby dobitnie, że nie będzie brał w tym udziału, dopóki Rosja nie zakończy inwazji na Ukrainę. Tam już toczy się prawdziwa wojna. Potrzebna jest zupełnie inna konferencja niż w Monachium ’38. Potrzebna jest konferencja sądowa, jak w Norymberdze ’45 – proces agresorów, ludobójców.

Jan Pietrzak

felieton ukazał się w tygodniku "wSieci"

Słowa kluczowe:

Pietrzak

,

wSieci

Facebook